Był wielkim miłośnikiem kolarstwa. Zawodnikiem LKK "Start" z osiągnięciami w kolarstwie górskim i wielokrotnym uczestnikiem serii corocznych zawodów "Grawel po Łódzku". Był również współzałożycielem akcji "Rowerem z Pomocą", w ramach której wielokrotnie angażował się w pomaganie dzieciom i organizacjom charytatywnym w naszym województwie. I to jak! Weźmy ostatnią inicjatywę – rajd pod nazwą "Jeden metr za jeden brzuszek" z okazji 34. Finału WOŚP. Mati był podczas niego programistą, grafikiem, kamerzystą i wszystkim w jednym. I tak było przy każdej imprezie organizowanej przez "RzP".
Na 26 kwietnia miał zaplanowaną następną dużą imprezę w Spale, gdzie "Rowerem z Pomocą" miało być współorganizatorem rozpoczęcia sezonu rowerowego, a on poprowadzić jedną z grup wycieczki rowerowej. Te plany niestety zweryfikowało życie... czy raczej śmierć, którą kilka dni wcześniej, w niedzielę, 19.04 spotkał na swojej drodze. Trzeba ułożyć nowe plany, ale Mateusza – zwanego "Atu" – już w nich nie będzie...
Żył jak wiatr porywający swoją niesamowitą osobowością, aurą dobroci wszystkich napotkanych na swojej drodze. Miał dar przyciągania do siebie jak magnes ludzi, którzy zostawali jego przyjaciółmi na dobre i złe. Dziś miłe wspomnienia o nim i jego osobowości obecne są w prawie każdym domu w okolicy. Przypominają je także setki zdjęć i filmików. Przyjaciele dzień w dzień przychodzą po to, aby pobyć w jego pokoju. Młodych i nie tylko wciąż przyciąga jego życie – wypełnione dobrem, pomocą, sportem i prędkością. Nam ich obecność w jakiś sposób zapełnią ogromną wyrwę, powstałą w naszym życiu i sercach. Pozwala na to tylko wzajemna pamięć o nim i wspólne wspominanie go...
Rodzice
- Żegnaj, wyjątkowy kolego...
Mateusz był moim kolegą z klasy – najpierw w podstawówce, potem w gimnazjum.
Zawsze kojarzył mi się z pogodnym usposobieniem i spokojem. Dobrze się z nim rozmawiało, miał swoje poczucie humoru i potrafił wprowadzić trochę luzu w zwykły szkolny dzień. Był też osobą pomocną i inteligentną – często, kiedy było trzeba, tłumaczył coś innym i robił to w taki naturalny, niewymuszony sposób. Można było na nim polegać.
Dziś, kiedy o nim myślę, wracają te codzienne sytuacje z klasy i poczucie, że był po prostu dobrym, w porządku człowiekiem.
Takim, którego się pamięta i wspomina z szacunkiem.
Wiktoria
Uroczystości pogrzebowe śp. Mateusza Skuzy odbędą się w sobotę, 25.04 o godzinie 12.00 w Sanktuarium św. Anny w Smardzewicach.
(fot. Marcin Wasiołek, Legia MTB Maraton)
wk



Komentarze