Próby astronomicznego wyjaśnienia zjawiska, jakim była gwiazda betlejemska, naukowcy podejmują od wielu wieków. Jedną z najpopularniejszych hipotez na ten temat jest zjawisko tzw. potrójnej koniunkcji Jowisza i Saturna.
Miała ona miejsce w 7 roku p.n.e. Wtedy to zarówno Jowisz, jak i Saturn, poruszając się na tle gwiazdozbioru Ryb, zakreśliły na niebie pętle. W okresie zaledwie kilku miesięcy planety te miały aż trzykrotnie jednakową długość ekliptyczną. 29 maja, 30 września i 5 grudnia Jowisz i Saturn spotkały się na niebie, a odległości kątowe między nimi wynosiły zaledwie 1 stopień.
Koniunkcje Jowisza i Saturna zdarzają się wcale nie tak rzadko, bo co 20 lat. Trzykrotne spotkanie tych dwóch planet na niebie w kilkumiesięcznych odstępach daje się zaobserwować co 120 lat. Ale koniunkcja, do której dochodzi między Jowiszem a Saturnem, trzy razy w tym samym gwiazdozbiorze, to zdarzenie powtarzające się aż co 900 lat. Miało miejsce właśnie w 7 roku p.n.e.
Rok później sytuacja na niebie zadziwiła Ziemian ponownie, bowiem w lutym 6 roku p.n.e. do dwóch zbliżonych do siebie planet przysunął się także Mars. Do spotkania tych trzech planet, czyli do tzw. Wielkiej Koniunkcji, dochodzi co 800 lat. Kiedy w 1603 roku i 1604 można było zaobserwować kolejną w historii Wielką Koniunkcję, naukowiec Johannes Kepler zauważył, że w bezpośrednim sąsiedztwie Marsa, Jowisza i Saturna rozbłysła supernowa, którą być może wówczas ochrzczono gwiazdą betlejemską. A skoro przed narodzeniem Chrystusa oprócz spotkania trzech planet, doszło do potrójnej koniunkcji Saturna i Jowisza, to pojawienie się nowej gwiazdy na niebie było wówczas tym bardziej uzasadnione. Dla ówczesnych naukowców zdarzenie to było wystarczająco uzasadnione astrologicznie, by potraktować je jako znak nadejścia Mesjasza.
Innym popularnym wytłumaczeniem zjawiska gwiazdy betlejemskiej jest pojawienie się przed nadejściem Mesjasza dobrze widocznej komety w pobliżu Ziemi. Pojawiła się ona ok. 5 roku p.n.e., a wzmianki o niej znaleziono w ówczesnych kronikach chińskich. Wiadomo dziś, że kometa miała widoczny ogon, pojawiła się na przełomie marca i kwietnia oraz była widoczna przez 70 dni. Ukazała się najprawdopodobniej w okolicach gwiazdozbioru Koziorożca, można więc wnioskować, że rankiem mogła być widoczna na wschodzie od Jerozolimy i Betlejem, czyli w miejscu, skąd wyruszyli Trzej Królowie.
(oprac.: jerg)



Komentarze