W sobotę, 25 lipca na kąpielisku w Smardzewicach ze względu na skażenie wody sinicami ratownicy wywiesili czerwoną flagę zakazującą kąpieli. Po kilku godzinach jednak dali zielone światło letnikom (zmieniając flagę na białą) na wchodzenie do wody. Nagle zalew się oczyścił!? Wyjaśniamy, dlaczego podjęto taką decyzję i jakimi procedurami kierują się służby. Sprawdziliśmy też, jak często i pod jakim kątem badana jest woda w takich miejscach.
Dwa lata temu, po kilkunastu latach przerwy, kąpielisko nad zalewem zostało reaktywowane (kiedyś działało w ośrodku "Borki" i w tym samym miejscu w Smardzewicach). W lipcu i sierpniu nad bezpieczeństwem turystów czuwają ratownicy, a woda jest kontrolowana przez sanepid. Przez poprzednie dwa sezony na smardzewickiej plaży wisiała zazwyczaj czerwona flaga zakazująca kąpieli. Powodem były zakwity sinic.
W tym roku woda była wyjątkowo długo czysta. Od 1 do 23 lipca ratownicy wywieszali w Smardzewicach białą flagę. W piątek, 24 lipca sytuacja się zmieniła.
Zalew został skażony, woda na kąpielisku zrobiła się zielona, a w powietrzu unosił się nieprzyjemny zapach toksycznych związków. Inspektorzy tomaszowskiego sanepidu nie mogli podjąć innej decyzji. – Woda nie nadaje się do kąpieli. W związku z powyższym wprowadzono tymczasowy zakaz kąpieli w kąpielisku na sztucznym zbiorniku rzeki Pilicy z uwagi na wystąpienie zakwitu sinic Niniejszy komunikat obowiązuje do czasu wydania kolejnego komunikatu – informowała Jadwiga Kaczmarek, dyrektorka Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Tomaszowie Maz. Ratownicy tomaszowskiego WOPR pełniący dyżury na kąpielisku zgodnie z obwiązującymi procedurami wywiesili czerwoną flagę.
Podobna sytuacja była następnego dnia rano (w sobotę, 25 lipca), dlatego zakaz kąpieli nie mógł zostać odwołany. – Wchodzenie do wody skażonej sinicami może być groźne dla zdrowia. Wytwarzają toksyczne związki, które mogą wywołać alergię lub uczulenie. To nie tylko problemy skórne. Napicie się nawet niewielkiej ilości takiej wody może spowodować dolegliwości pokarmowe. Toksyny są niebezpieczne zwłaszcza dla małych dzieci – alarmują eksperci.
Turyści, którzy w sobotę przyjechali na plażę w Smardzewicach, nie mogli się pogodzić z takim stanem rzeczy. – Przecież woda nie jest zła. Tylko zielony osad przy brzegu. Takie piękne miejsce, promenada molo i cała infrastruktura. Przyjechaliśmy taki kawał drogi, tylko po to, żeby popatrzeć na wodę? – denerwowali się.
Ratownicy wyjaśniali letnikom zaistniałą sytuację. – Takie mamy wytyczne i musimy ich przestrzegać ze względów bezpieczeństwa. Zachęcamy do korzystania z wodnego placu zabaw – mówili. Tam woda jest uzdatniana i pochodzi z ujęcia głębinowego.
Jeszcze tego samego dnia na kąpielisku w Smardzewicach stała się rzecz niebywała. Po godz. 15.00 ku uciesze letników na plaży pojawiła się biała flaga i mogli wejść do wody. Skąd ta zmiana? – Na podstawie wizualnej oceny jakości wody została podjęta decyzja o braku przeciwwskazań do kąpieli. Ocena była prowadzona na samym kąpielisku. Trzeba przy tym zaznaczyć, że nie kontrolujemy wody w innych miejscach na zbiorniku. W poprzednich sezonach sytuacja też zmieniała się z dnia na dzień. Wpływ na to ma przede wszystkim kierunek i siła wiatru. Podobnie jest również w Zatoce Gdańskiej – wyjaśnia Ewelina Bogusiewicz, kierowniczka Sekcji Nadzoru Higieny Środowiska z tomaszowskiego sanepidu.
Tym razem sinice miały ustąpić tego samego dnia. – Jak to!? O godz. 14.00 woda była jeszcze skażona, a dwie godziny później już nie? To jakiś absurd. Przecież jak zakwitną sinice, to nieczystości są w całym zbiorniku. Wtedy potrzeba co najmniej kilku dni, żeby sytuacja się zmieniła. Przy niskim poziomie i małym przepływie wody to niemożliwe – dziwi się jeden z turystów.
Zamieszanie było tym większe, że w serwisie kąpieliskowym na stronie internetowej Głównego Inspektora Sanitarnego przez cały weekend widniała informacja o czerwonej fladze i zakazie kąpieli w Smardzewicach. A nad plażą w niedzielę powiewała biała flaga.
W poniedziałek, 27 lipca gmina Tomaszów (gospodarz kąpieliska) zleciła pobranie próbek wody na kąpielisku i wykonanie badań laboratoryjnych pod kątem bakteryjnym. – Zgodnie z prawem wodnym my przeprowadzamy takie badanie przed sezonem, a już w jego trakcie to obowiązek gospodarzy kąpielisk.Zarówno w Tomaszowie, jak i w Smardzewicach próbki będą pobierane trzykrotnie w całym sezonie – tłumaczy E. Bogusiewicz.
Wyniki badań z 27 lipca poznamy w przyszłym tygodniu. Będą stanowić podstawę do decyzji sanepidu. Do tego czasu ocena jakości wody będzie odbywać się wizualnie. Na razie "na oko" wygląda dobrze.
Ratownicy na plaży w Smardzewicach reagują na dynamicznie zmieniającą się sytuację. Ze względu na niski poziom wody muszą też przesuwać granicę kąpieliska w głąb zbiornika. – Kąpiący się narzekają, że jest płytko. Przesuwamy liny i boje zgodnie z wytycznymi, zachowując wcześniej przyjęte parametry – mówią ratownicy.
Na kąpielisku na Pilicy w Tomaszowie przy ul. PCK sytuacja jest na razie stabilna. Od połowy czerwca nie było jeszcze konieczności wprowadzania zakazu kąpieli.
ag




Komentarze