Jeszcze nie odbyło się żadne spotkanie, jeszcze nie przedstawiono szczegółów projektu, a coraz głośniej odzywają się ludzie twierdzący, że pomysł konsolidacji tomaszowskiego szpitala ze strukturą kliniczną Uniwersytetu Medycznego w Łodzi to samo zło i zagrożenie dla bezpieczeństwa pacjentów.
Do tego chóru dołączyli ostatnio ordynatorzy naszego szpitala. Jak informuje prezes Tomaszowskiego Centrum Zdrowia Konrad Borowski, na wniosek jednego z nich przedstawione zostało do podpisu pismo, w którym czytamy: W związku z pojawiającą się w politycznej przestrzeni publicznej propozycją konsolidacji naszego szpitala ze szpitalem klinicznym w Łodzi, jako Ordynatorzy Oddziałów czujemy się zobowiązani do zajęcia stanowiska i wyrażenia zaniepokojenia wobec przestawionej koncepcji.
Nie negujemy potrzeby zmian w systemie ochrony zdrowia ani konieczności poszukiwania nowych modeli organizacyjnych. Zdajemy sobie sprawę z trudnej sytuacji finansowej wielu szpitali powiatowych. Jednak proponowana konsolidacja, przedstawiana jako rozwiązanie oczywiste i jednoznacznie korzystne, niesie ze sobą również realne i poważne zagrożenia –zarówno dla personelu medycznego, ale przede wszystkim dla pacjentów oraz całej lokalnej społeczności.
Konrad Borowski nie chciał ujawnić nazwiska autora listu, ale już z jego początkowego fragmentu widać, że albo autor nie potrafi czytać ze zrozumieniem, albo został wmanewrowany w polityczną gierkę.
Prezes TCZ powiedział nam, że o szczegółach pomysłu konsolidacji nie zostali poinformowani zarówno radni, jak i Zarząd Powiatu – stąd zaniepokojenie medyków. Tymczasem w trakcie sesji Rady Powiatu, na której Adrian Witczak przedstawił propozycję konsolidacji, poseł odczytał list skierowany do radnych. Wszyscy, łącznie z panem Borowskim, mogli usłyszeć: Zwracam się do Państwa z apelem (…) podjęcia szczegółowych rozmów z Uniwersytetem Medycznym w Łodzi i Ministerstwem Zdrowia. Proszę o ustalenie terminu spotkania z ww. instytucjami, zorganizuję takie spotkanie dla Państwa. Celem tych rozmów powinno być rzetelne przeanalizowanie możliwości utworzenia w Tomaszowie Mazowieckim szpitala klinicznego… I dalej: Uniwersytet Medyczny w Łodzi deklaruje gotowość do dialogu i analizy możliwych form współpracy.
Jak dotąd ani Zarząd Powiatu, ani władze TCZ nie wyraziły zainteresowania proponowanym spotkaniem. Zamiast tego nasila się kampania dezinformacji, w której próbuje się zdyskredytować pomysł, którego szczegółów nawet nie chce się poznać.
Z rozmowy, jaką przeprowadziliśmy z prezesem TCZ, wynika, że zarówno sam list, jak i jego zbiorowe podpisywanie było aktem spontanicznym. Nie było też w tym celu organizowane specjalne spotkanie, a wszystko odbyło się w trakcie planowego zebrania ordynatorów, jakie – wg słów Konrada Borowskiego – odbywa się co miesiąc.
Zupełnie inaczej odebrali to niektórzy jego uczestnicy. – Panie redaktorze – to było mniej więcej tak, jak na wsiach w latach 50. XX wieku, kiedy rzucano się pod koła ciężarówek, bo "elektrykę chcą zakładać" i krowy przestaną dawać mleko – nikt nic nie wie, ale jak każą podpisać, to lepiej podpisać.
Trudno w tej sytuacji zignorować opinie, że w całej tej "walce o szpital" najmniej liczy się dobro pacjentów, a najbardziej zdobycie lub utrzymanie wpływów na obsadę stanowisk. Ciekawe, czy nowy prezes TCZ, którym w wyniku transparentnego konkursu zapewne zostanie pani Monika Białas, zapozna się ze szczegółami pomysłu, czy też z góry go skreśli.
Andrzej Kucharczyk



Komentarze