Minęły cztery lata od zdewastowania wnętrz tego budynku przy ul. Barlickiego. Mimo szumnych zapowiedzi samorządów i odpowiednich służb jeden z najcenniejszych zabytków naszego regionu nadal niszczeje. Właściciel nie przeprowadził nakazanych mu prac restauratorskich.
Przypomnijmy, że w 2022 r. zdewastował wnętrza pałacu. Po naszych publikacjach i apelach mieszkańców sprawą zajął się Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków w Łodzi. Zainteresowała się też nią Fundacja Ratowania Zabytków i Pomników Przyrody z Poznania. Eksperci z tej organizacji po oględzinach wnętrz opisali tragiczny stan obiektu. Alarmowali o zagrożeniu katastrofą budowlaną. Podobnego zdania był konserwator zabytków.
Na początku 2024 r. prokuratura skierowała do WUOZ w Łodzi wniosek o wywłaszczenie zabytkowej nieruchomości. Ten uruchomił procedurę, przekazując temat staroście tomaszowskiemu. Postępowanie zostało zawieszone po deklaracji prezydenta Marcina Witko, że samorząd miejski chce przejąć pałac. Rada Miejska podjęła nawet w tej sprawie (w marcu 2024 r.) uchwałę, wyrażając zgodę na nabycie willi Piescha do zasobów komunalnych. Prezydent Marcin Witko długo zwlekał z podjęciem decyzji. Negocjował prawie rok z jej właścicielem. Ostatecznie rozmowy zakończyły się fiaskiem. – Z uwagi na bardzo zły stan faktyczny budynku, a co za tym idzie konieczność zabezpieczenia w budżecie miasta szacunkowej kwoty minimum 20 milionów złotych, gmina podjęta decyzję o odstąpieniu od negocjacji – tłumaczyli nam urzędnicy magistratu.
Zgodnie z prawem w tej sytuacji postępowanie wywłaszczeniowe powinno zostać wznowione. Minął kolejny rok i nic się nie zmieniło. Poprzedni starosta nawet nie rozpoczął procedury. A co mówi obecny? – Muszę zaznajomić się ze sprawą. Zlecę temat pracownikom, którzy zajmują się takimi kwestiami. Ratowanie zabytków jest również w interesie władz powiatu – odpowiedział nam Dariusz Kowalczyk.
Konserwator zabytków (decyzjami z 2022 i 2023 r.) nakazał właścicielowi pałacu Piescha przeprowadzenie robót budowlanych, które miały poprawić stan zabytku. Jednak ten do tej pory nie wywiązał się z zaleceń konserwatorskich i restauratorskich. Złożył odwołanie do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Starał się nawet (nieskutecznie) pozyskać dofinansowanie na renowację obiektu. Później próbował go sprzedać. Odwołał się także od kary administracyjnej nałożonej przez konserwatora zabytków (w styczniu 2025 r.). Wyraźnie gra na zwłokę, przy biernej postawie służb. A pałac nadal niszczeje.
Zapytaliśmy WUOZ w Łodzi, jakie będą dalsze kroki w tej sprawie. – Po dokonaniu stosownej analizy zostaną w razie potrzeby w odniesieniu do adekwatnych podmiotów podjęte odpowiednie działania w ramach kompetencji przysługujących właściwemu organowi – odpowiedziała nam Lidia Lamcha, zastępca łódzkiego wojewódzkiego konserwatora zabytków. Obawiamy się, że brak konkretów w tej odpowiedzi nie wróży dobrze jednemu z najpiękniejszych tomaszowskich zabytków.
ag



Komentarze