Na ostatniej sesji Rady Powiatu (29 kwietnia) samorządowcy zapoznali się ze sprawozdaniem finansowym Tomaszowskiego Centrum Zdrowia za 2025 rok. Jak poinformował prezes Konrad Borowski, spółka, która na koniec 2024 roku miała ponad 7 mln zł zysku, miniony rok zamknęła ponad 24-milionową stratą.
Od chwili powstania w 2008 roku TCZ przez dekadę nie przynosiło strat. Dopiero lata 2018 i 2019 były deficytowe. Później przyszła pandemia koronawirusa i walka z COVID-19 uratowała finanse szpitala. Od trzech lat pieniędzy covidowych nie ma, a koszty rosną w szybkim tempie. I przyszła zapaść. W bilansie za 2025 rok przychody netto ze sprzedaży usług wyniosły ponad 230 mln zł i były o blisko 20 mln zł wyższe niż w 2024 roku. Jednak koszty działalności operacyjnej to prawie 238 mln zł. Na samym leczeniu była więc prawie 8-milionowa strata. Podstawowa działalność spółki, czyli usługi medyczne, stała się nierentowna. Wynik na działalności operacyjnej w 2024 roku wynosił blisko 4 mln zł na plusie, a na koniec 2025 roku jest potężny deficyt wynoszący 7,6 mln zł.
Największą bolączką szpitala jest za niski w porównaniu do potrzeb ryczałt. Możliwości ratowania finansów są niewielkie. Dochody można nieco zwiększyć poprzez wykonywanie nielimitowanych procedur medycznych. Do nich należą te związane z leczeniem onkologicznym oraz porody. Reszta pozostaje w gestii władz centralnych. TCZ od ośmiu lat jest w tzw. krajowej sieci szpitali i finansowane jest przez NFZ w formie ryczałtu.
Według sprawozdania finansowego zobowiązania na koniec 2025 r. wyniosły 31 mln zł, a rok wcześniej były to 24 mln zł. Długi więc wzrosły. Środki pieniężne na koniec 2024 r. to ponad 23 mln zł w gotówce, po zakończeniu 2025 r. w kasie szpitala pozostało ok. 13 mln zł. Aktywa obrotowe spółki, wynoszące na koniec 2024 r. 48,8 mln zł, przez rok spadły do 41,1 mln zł. Sama materiałówka, czyli zapasy w aptece, magazynach i na oddziałach, przez 12 miesięcy spadła z 5,3 mln zł do zaledwie 3,5 mln zł. Największe koszty w działalności TCZ stanowią płace, które w minionym roku pochłonęły ponad 103 mln zł. Ale to tylko część kosztów osobowych. Wynagrodzenia personelu medycznego, zatrudnionego na podstawie kontraktów i innych umów cywilnoprawnych mieszczą się w dziale "Usługi obce", na które wydano prawie 79 mln zł. Zapłata za pracę to obecnie blisko 85 procent wszystkich kosztów.
Radnych zadziwiła rezerwa finansowa, sięgająca 18 mln zł. Okazuje się, że trzeba zabezpieczyć pieniądze nie tylko na ustawowe podwyżki płac, ale również na ewentualną wypłatę odszkodowań. Ponad 50-osobowa grupa pielęgniarek procesuje się ze spółką o wyrównanie ich płac do kategorii najwyżej płatnej. Przegrana w sądzie pociągnie konieczność wypłaty wielu milionów, a będzie też miała skutek finansowy na następne lata.
Dodajmy, że bilans nie został jeszcze zamknięty. TCZ czeka na zapłatę przez Narodowy Fundusz Zdrowia za tzw. nadwykonania. Chodzi o ok. 6 mln zł, ale na zapłatę całości nie ma co liczyć. Otrzymanie jakichkolwiek pieniędzy zmniejszy jednak nieco straty.
Przyszłość szpitala rysuje się w czarnych barwach. Prognoza w planie finansowym na rok 2026 zakładała kolejną, ponad 20-milionową stratę. To wynik poważnego zmniejszenia przychodów. Utracono wpływy z działalności SOR-u oraz pogotowia ratunkowego łącznie na blisko 17 mln zł. Wojewódzka Stacja Ratownictwa Medycznego zabrała nam aż pięć karetek (z ośmiu), a część stałych kosztów pozostała. SOR też nie realizował kontraktu, więc został mu zmniejszony.
- Konsolidacja lekarstwem na przypadłości szpitala?
Gościem samorządowców był poseł Adrian Witczak, który przybył na sesję Rady Powiatu z pomysłem na ratowanie szpitala. Receptą na sukces ma być konsolidacja tomaszowskiej spółki z Centrum Kliniczno-Dydaktycznym w Łodzi, czyli kompleksem szpitali podlegających Uniwersytetowi Medycznemu w Łodzi.
Poseł powiedział, że od dawna przygląda się naszej podstawowej placówce ochrony zdrowia i analizuje jej sytuację finansową. Skonsultował się z fachowcami w tej dziedzinie. Zwrócił się też z pismami do minister zdrowia oraz do rektora Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, których odpowiedzi utwierdziły go w przekonaniu, że konsolidacja z CKD jest szansą dla TCZ na utrzymanie poziomu leczenia, a nawet jego podwyższenia. Apelował do radnych, by wspólnie, ponad podziałami politycznymi, zabrać się do ratowania placówki. Zadeklarował nawet organizację spotkania samorządowców z przedstawicielami Ministerstwa Zdrowia oraz Uniwersytetu Medycznego, na którym wszystkie wątpliwości zostałyby wyjaśnione.
Konsolidacja podmiotów z ochrony zdrowia to element proponowanej przez rząd reformy szpitali. Zdaniem Ministerstwa Zdrowia to proces, który pozwala uporządkować strukturę świadczeń, ograniczyć ich dublowanie i poprawić koordynowanie leczenia. Szpitale mają być lepiej zarządzane, a usługi medyczne dopasowane do lokalnych potrzeb pacjentów. Co za tym idzie, będzie lepsza jakość leczenia i większa dostępność świadczeń. Połączone szpitale mogą otrzymać 70 mln zł, co zmniejszy ich zadłużenie i poprawi efektywność ekonomiczną.
Po zakończeniu dyskusji przewodniczący rady Michał Jodłowski zgłosił wniosek o rozszerzenie porządku obrad o podjęcie uchwały intencyjnej w sprawie wyrażenia woli podjęcia działań zmierzających do procesu konsolidacji TCZ z CKD w Łodzi. Wniosek jednak nie przeszedł. Za jego przyjęciem opowiedziało się ośmioro radnych, a 11 było przeciw, przy trzech wstrzymujących się.
Ryszard Pożyczka



Komentarze