Gdy zapadła decyzja o likwidacji kortów tenisowych na Lechii, świetnie prowadzonych i utrzymywanych przez lata przez Stowarzyszenie "Gem", władze miasta obiecywały, że nowe powstaną najpóźniej w połowie tego roku.
Jak zapewniano, miały być zlokalizowane na terenie byłej wistomowskiej przystani, w miejscu, gdzie przed laty był już kort tenisowy. – Lokalizacja, jedna z kilku propozycji, została uzgodniona z zarządem stowarzyszenia. Obecnie trwa proces projektowy na podstawie opracowanego planu funkcjonalno-użytkowego. Prace będą realizowane w 2026 r. PFU i założenia projektowe również zostały uzgodnione z zarządem stowarzyszenia. Zgodnie z oczekiwaniami środowiska tenisowego nawierzchnią będzie mączka – zapowiadała w lipcu ubiegłego roku rzeczniczka prezydenta Joanna Budny.Minął rok i żadna z tych zapowiedzi się nie potwierdziła. Dwukrotnie zmieniano lokalizację – nie bardzo wiadomo dlaczego. Jednak ostatnio coś się ruszyło.
Jak poinformował nas prezes Stowarzyszenia Wiesław Rychlik, uzyskał od Adama Koziełka, dyrektora Wydziału Strategii, Rozwoju i Inwestycji Urzędu Miasta w Tomaszowie Mazowieckim informację, że ostatecznie korty będą zlokalizowane obok Areny Lodowej. Decyzja co do lokalizacji jest ostateczna. Otrzymał także zapewnienie, że prezydent wprost zadeklarował, iż korty mają priorytet realizacyjny. Prezes "Gema" dodał, że korty miały powstać w czerwcu, ale na skutek interwencji co do niewłaściwej orientacji wschód–zachód (dla grających w tenisa to oczywiste, że przy takim usytuowaniu światło słoneczne przeszkadza graczom – przyp. red.) i koniecznych poprawek w założeniach do projektu termin ma się wydłużyć o trzy tygodnie.
W tym samym czasie uzyskaliśmy od tego samego Adama Koziełka zupełnie inną informację. Jak wyjaśnił, dopiero przygotowywana jest dokumentacja i przetarg zostanie ogłoszony prawdopodobnie na przełomie maja i czerwca. Potrzeba kilku tygodni na zakończenie postępowania. Sama budowa – jak twierdzi – nie trwa zbyt długo. Korty z reguły powstają w ciągu dwóch miesięcy. Będą więc gotowe najwcześniej w końcu lata.
Nadal także nie wiadomo, kto będzie ich dysponentem i w jakiej strukturze organizacyjnej będą funkcjonowały. Na Lechii zawiadywał nimi "Gem". Płacił miastu ustaloną kwotę dzierżawy, ze składek grających przeprowadzał niezbędne inwestycje (m.in. za pieniądze tenisistów powstało oświetlenie) i bieżącą konserwację. Miasto miało dochód i świetnie utrzymany obiekt. Jak będzie teraz? Podobno zainteresowani mają się dowiedzieć, gdy korty powstaną. Miejmy nadzieję, że nie trzeba będzie nowego stanowiska typu dyrektor do spraw kortów.
Tak czy inaczej prawdopodobnie tegoroczny sezon tomaszowscy tenisiści mogą uznać za stracony.
and



Komentarze