W ostatnich dniach ceny benzyny i oleju napędowego wzrosły, a na stacjach, także tych w Tomaszowie, był większy ruch. Czy będzie jeszcze drożej?
Od rozpoczęcia ataków Izraela i Stanów Zjednoczonych na Iran cena ropy na świecie gwałtownie wzrosła. Wcześniej za baryłkę ropy Brent płacono poniżej 70 dolarów, potem cena skoczyła do 117 dolarów, następnie spadła do ok. 90 dolarów. Wpłynęło to znaczące skoki cen paliw na stacjach benzynowych w Polsce. Co można było zaobserwować, to to, że na różnych stacjach w powiecie ceny się różniły. W Tomaszowie przy dystrybutorach ruch był spory, ale nie taki jak wówczas, gdy wybuchła wojna w Ukrainie.
Jak cenniki wyglądały i wyglądają u nas? Np. na stacji Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego 8 marca br. cena benzyny 95 wynosiła 6,29 zł za litr, oleju napędowego 7,44, LPG 3,09. Pojechaliśmy na tę stację także rano 11 marca. Za litr benzyny trzeba było zapłacić więcej, bo 6,39 zł, za ON 7,35, zaś za gaz – 3,12. Na większości stacji ceny są porównywalne, ale są i takie, gdzie różnice w cenach wynoszą od kilku do kilkunastu groszy na litrze. Na stacji benzynowej MOL na ul. Ujezdzkiej cena benzyny to 6,29 zł (czyli tak samo jak na MZK), oleju 7,58, a LPG – 3,09. Dla porównania na stacji TMF przy ul. Warszawskiej ceny wyglądały następująco: benzyna 95 – 6,29 zł za litr, olej napędowy – 7,64, zaś gaz – 3,19.
Jest szansa na to, że paliwo nie będzie już drożało w tak szybkim tempie. Międzynarodowa Agencja Energetyczna (MAE) zaproponowała największe w historii uwolnienie rezerw ropy naftowej. Planowany wolumen miałby przekroczyć 182 miliony baryłek. Porównywalna skala była wtedy, gdy zaczęła się wojna u naszego wschodniego sąsiada w 2022 r. Paliwowe kryzysy pokazują jedno, chyba najgorsza jest panika i masowe kupowanie dóbr czy towarów. Czasem lepiej tego typu zawirowania przeczekać – choć oczywiście, jak musimy dolać do baku, to musimy i cenę trzeba jakoś "przełknąć".
J.D.



Komentarze