haniaO malutkiej, chorującej na złośliwy nowotwór, Hani Terleckiej, córce pochodzącej z Tomaszowa Aleksandry Bukowskiej, słyszała chyba cała Polska, a i ludzie poza naszymi granicami włączyli się w akcje pomocy dziewczynce. Dzięki hojności tysięcy osób Hania poleciała z rodzicami na kosztowne leczenie, a teraz są już jego pierwsze pozytywne efekty.

Straszną diagnozę, czyli nowotwór splotu naczyniowego w najgorszej postaci, rodzice Hani usłyszeli pod koniec zeszłego roku. Nie mieli spokojnych świąt, tylko lęk i rozpacz. Ale nie poddali się, zaczęli walczyć o córkę, nawet wtedy, gdy lekarze mówili im, że przy takiej rozległej chorobie nie ma leku nawet za granicą. Znaleźli jednak w Stanach Zjednoczonych klinikę, gdzie było możliwe dalsze leczenie małej Hani.

Wyceniono je na miliony. W akcje pomocy dziewczynce włączyły się tysiące osób: kielczanie, gdzie mieszkała dotąd Hania, tomaszowianie, pozostali mieszkańcy oraz Polonia. Zebrano ponad 5 milionów zł w trzy tygodnie i 28 stycznia br. dziecko wraz z rodzicami specjalnym medycznym samolotem poleciało do Nationwide Childrens` Hospital w Ohio w USA po leczenie i nadzieję. Ten lot śledziło przez Internet mnóstwo ludzi z Polski oraz ze Stanów.

W USA Hania przeżyła wiele ciężkich chwil. Dziewczynka miała sporo różnorodnych badań i dwa cykle ciężkiej chemioterapii celowanej. Większość dnia spała, dużo wymiotowała, a jej małe ciałko całe drżało. Przeszła także operację zastawki, bo w jej główce znów zbierał się płyn. Na szczęście powiodła się. Była również hospitalizowana na OIOM-ie, gdzie lekarze pobrali jej komórki macierzyste, potrzebne do autoprzeszczepu po chemioterapii. Niestety krótko po rozpoczęciu drugiej chemii ponownie jej życie było bardzo zagrożone, trafiła po raz kolejny na OIOM. Wyniki dziewczynki były złe. Dzięki wysiłkom lekarzy, chemię udało się dokończyć. Bywało, że Hania gorączkowała, a serce momentami biło jej z częstotliwością ponad 200 uderzeń na minutę. Pomimo tych ciężkich chwil nie zabrakło optymistycznych akcentów. Jak czytamy na stronie Wielka Walka Małej Hani na Facebooku, ciepłym i miłym akcentem, umilającym jej i jej rodzicom pobyt w USA, było towarzystwo i pomoc Polonii mieszkającej w Ohio. Nowi przyjaciele przywieźli Hani np. laurki od dzieci z Henryk Sienkiewicz Polish School.

21 marca podano, że są wreszcie dobre wieści zza oceanu. Prowadzący leczenie Hani doktor Jonathan Finlay poinformował jej rodziców, że widać pierwsze oznaki tego, że zastosowane leczenie zatrzymało rozwój choroby, a nawet widać niewielkie zmiany i nowotwór jest nieco mniejszy. Hania zaczyna właśnie kolejny cykl chemioterapii.

Dodaj komentarz
Komentarze do tego artykułu są moderowane. Oznacza to, że Twoja opinia pojawi się na stronie po zaakceptowaniu jej przez moderatora. Nie zostanie zaakceptowana żadna wypowiedź zawierająca wulgaryzmy wypowiedziane wprost, skrótami lub wygwiazdkowane. Prosimy używać języka polskiego z zachowaniem zasad pisowni. Nie tolerujemy TaKiEgO StYlU PiSaNiA. Zamieszczanie kilku kolejnych wypowiedzi pod jednym tematem uważamy za „zaśmiecanie” strony. Redakcja nie bierze odpowiedzialności za opinie wyrażane przez internautów.

Kod antyspamowy
Odśwież

Kalendarz wydarzeń

Marzec 2020
N P W Ś C Pt S
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31

Pogoda

Stan jakości powietrza według Airly
TOMASZÓW MAZOWIECKI

Giełda

Waluty