ig m- mówi Sebastian Pawlik, asystent trenera reprezentacji siatkarzy. - Mieliśmy plany przygotowań, ale musimy wszystko zmienić. Zawodnicy nie grają, siedzą w domach. Mogą tylko zadbać o przygotowanie fizyczne we własnym zakresie - dodaje szkoleniowiec.

Ze względu na zagrożenie epidemią igrzyska olimpijskie w Tokio zostały przełożone na przyszły rok.

Tomaszowski trener na co dzień pracuje w spalskiej Szkole Mistrzostwa Sportowego. - Podobnie jak w całej Polsce 12 marca zajęcia w szkole zostały przerwane. Uczniowie wyjechali do domów, nie grają, nie trenują. Daliśmy im tylko pewne wytyczne, żeby zadbali o kondycję we własnym zakresie. Nic więcej nie możemy zrobić - mówi S. Pawlik. 

 

W drodze na igrzyska

Wielu wychowanków spalskiej "kuźni talentów" w ostatnich latach zasiliło pierwszą reprezentację. Tacy zawodnicy jak Jakub Kochanowski, Bartosz Kwolek, a wcześniej Maciej Muzaj czy Aleksander Śliwka uczyli się siatkówki pod okiem S. Pawlika. Tomaszowianin prowadził reprezentacje kadetów i juniorów oparte na uczniach spalskiego SMS, które były niepokonane przez ponad cztery lata. Wygrały wszystko. W latach 2015-2017 zdobyły złote medale mistrzostw świata i Europy zarówno w kategorii juniorów i kadetów.

W 2018 r. S. Pawlik zaczął pracę z pierwszą reprezentacją, jako asystent belgijskiego szkoleniowca Vitala Heynena. W sztabie reprezentacji znalazł się też inny tomaszowianin Paweł Woicki - były reprezentant Polski, mistrz Europy, olimpijczyk. Na efekty ich współpracy nie trzeba było długo czekać. Polacy obronili tytuł mistrzów świata z 2014 r. - Zrobiłem krok do przodu. Praca na najwyższym poziomie reprezentacyjnym stała się dla mnie szansą na rozwój. Jestem dumny z chłopaków z SMS-u, którzy przebojem weszli do kadry narodowej i od razu wywalczyli mistrzostwo świata - mówił S. Pawlik.

W ubiegłym roku polscy siatkarze zdobyli brązowe medale Ligi Narodów i mistrzostw Europy oraz srebro Pucharu Świata. Biało-czerwoni stali się faworytami do medali igrzysk w Tokio. W fazie grupowej mieli się zmierzyć z Japonią, Włochami, Kanadą, Iranem i Wenezuelą. - To był cel tej reprezentacji od samego początku. Wszystkie dotychczasowe osiągnięcia są bardzo ważne, ale stanowią tylko kolejne etapy do tego najważniejszego, olimpijskiego startu. Taki plan od początku przyjął Vital Heynen - wyjaśnia jego asystent.

Kadrowicze siedzą w domach

Polacy wywalczyli kwalifikację do igrzysk już w sierpniu ub.r. - Mieliśmy czas, żeby opracować plan przygotowań. Wszystko było dopięte. Pierwsze zgrupowanie miało się rozpocząć na przełomie kwietnia i maja. Mieliśmy trenować w Ośrodku Przygotowań Olimpijskich w Zakopanem i w Spale. Jednak ze względu na epidemię wszystko się zmieniło - wyjaśnia S. Pawlik.

Najpierw zostały odwołane rozgrywki Ligi Narodów (być może odbędą się jesienią), które miały być ostatnim sprawdzianem przed igrzyskami w Tokio. - Po tej decyzji przesunęliśmy nieco termin rozpoczęcia zgrupowania kadry. Po zawieszeniu rozgrywek ligowych w Polsce i innych krajach przygotowania znowu się skomplikowały. Wszystkie czołowe reprezentacje są w podobnej sytuacji. Ostatnio zawieszono nawet rozgrywki w lidze rosyjskiej po zdiagnozowaniu koronawirusa u Earvina Ngapetha z Zenita Kazań. W tej lidze grają Fabian Drzyzga i Maciej Muzaj. Ten drugi już wrócił do Polski. We Włoszech zostali grający w tamtejszej lidze Wilfredo Leon, Bartosz Kurek, Mateusz Bieniek i Bartosz Bednorz. Michał Kubiak przebywa w Japonii, tam ma większe możliwości do trenowania. Pozostali nasi kadrowicze (również grający w polskiej lidze) siedzą w domach. Mogą pracować tylko indywidualnie nad przygotowaniem fizycznym. Nie mają styczności z piłką. Hale są zamknięte - mówi tomaszowski szkoleniowiec.

Igrzyska przełożone

Wiadomo już, że termin rozegrania igrzysk został przesunięty na 2021 r. Taką decyzję podjął Międzynarodowy Komitet Olimpijski po uzgodnieniu z władzami Japonii. Sportowcy odetchnęli z ulgą, bo będą mieli więcej czasu na przygotowania. Obecnie mogą ćwiczyć tylko w warunkach domowych. Co nie jest proste, bo są przyzwyczajeni do aktywnego trybu życia. Sam sezon reprezentacyjny siatkarzy trwa około pół roku. - W tym czasie praktycznie nie ma nas w domu. Trenujemy, gramy, jeździmy po całym świecie. Teraz musimy przyzwyczaić się do innej rzeczywistości. Przynajmniej jest możliwość, żeby poświęcić więcej czasu najbliższym. Musimy przeczekać ten trudny czas. Obecnie zdrowie i życie ludzi jest najważniejsze. Start w igrzyskach i marzenia o medalu olimpijskim muszą poczekać do przyszłego roku. Mamy młodą kadrę, tak więc nasi zawodnicy w tym czasie tylko podniosą swoje umiejętności - mówi asystent V. Heynena.

Dodaj komentarz
Komentarze do tego artykułu są moderowane. Oznacza to, że Twoja opinia pojawi się na stronie po zaakceptowaniu jej przez moderatora. Nie zostanie zaakceptowana żadna wypowiedź zawierająca wulgaryzmy wypowiedziane wprost, skrótami lub wygwiazdkowane. Prosimy używać języka polskiego z zachowaniem zasad pisowni. Nie tolerujemy TaKiEgO StYlU PiSaNiA. Zamieszczanie kilku kolejnych wypowiedzi pod jednym tematem uważamy za „zaśmiecanie” strony. Redakcja nie bierze odpowiedzialności za opinie wyrażane przez internautów.

Kod antyspamowy
Odśwież

Kalendarz wydarzeń

Marzec 2020
N P W Ś C Pt S
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31

Pogoda

Stan jakości powietrza według Airly
TOMASZÓW MAZOWIECKI

Giełda

Waluty