ninja m- mówi Wiktor Wójcik, drugi zawodnik programu Ninja Warrior Polska. - Nie każdy może uprawiać sport wyczynowo, ale biegać, spacerować, jeździć na rowerze czy ćwiczyć na siłowni rekreacyjnie powinniśmy wszyscy - dodaje.

- Pan jest aktywny od dziecka. Zaczynał pan od łyżwiarstwa.

Tak, zawsze mnie nosiło. Od 14. roku życia przez osiem lat uprawiałem wyczynowo łyżwiarstwo szybkie. Byłem nawet dobrze zapowiadającym się zawodnikiem, ale kontuzja pokrzyżowała mi plany. Po jej wyleczeniu już nie wróciłem do takiej formy i zrezygnowałem z uprawiania tej dyscypliny.

Łyżwy musiał pan zawiesić na kołku, ale ze sportu nie zrezygnował.

 

- Kondycja, wytrzymałość wyniesiona z łyżwiarstwa pozwoliła mi z powodzeniem uprawiać biegi przeszkodowe. W tej specjalności zdobyłem brązowy medal mistrzostw Polski w drużynie, byłem też czwarty indywidualnie. Zająłem się nawet organizacją takich imprez. Budową konstrukcji, przeszkód, to mnie wciągnęło.

A jak się to stało, że wystartował pan w Ninja Warrior Polska?

- Tym programem zainteresowałem się już 13 lat temu. W sieci oglądałem amerykańskie wersje. Później program pojawił się w Europie i w Polsce. Postanowiłem spróbować swoich sił. Złożyłem aplikację do pierwszej edycji, ale okazało się, że zrobiłem to zbyt późno, no i nie miałem szansy się pokazać.

Za to w drugiej edycji dotarł pan aż do finału.

Tym razem formalnie wszystko było już w porządku. Pojechałem na casting, przeszedłem testy sprawnościowe i rozmowę z producentem. Początek miałem dobry. Jednak w finale na jednej z przeszkód wpadłem do wody. Chyba zabrakło mi skupienia.

Tamte doświadczenia - z ubiegłego roku - pozwoliły pewnie lepiej przygotować się do kolejnej, czwartej, edycji. Drugie miejsce było wielkim sukcesem i odbiło się szerokim echem. Wiele osób z Tomaszowa i okolic było zachwyconych pana występem.

Wiem, że mi kibicowali, dziękuję im za to. Byłem lepiej przygotowany, ponieważ nie miałem problemów zdrowotnych. W eliminacjach zaryzykowałem, co dało mi najlepszy czas. Awansowałem bezpośrednio do finału, bez konieczności walki w półfinale. Ostatecznie skończyłem na drugim miejscu. To był dla mnie duży sukces, chociaż zawsze jest lekki niedosyt.

Jak zbudować formę, żeby wystartować w takim programie?

- Poziom trudności jest tam bardzo wysoki. Przygotowanie wymaga specjalistycznego treningu. Trenuję siłę, ale też wytrzymałość. Bardzo ważne są chwyty. Polecam ścianki wspinaczkowe. Ważna jest codzienna aktywność: bieganie, siłowania, sztanga, podciąganie na drążku, trening dynamiczny czy rozwojowy. Na pewno pomogło też doświadczenie z biegów przeszkodowych.

A dieta też ma znaczenie?

- Na pewno, odżywianie to 70 procent sukcesu. Oczywiście czasami pozwolę sobie na pizzę, ale na co dzień się pilnuje. Muszę jeść więcej i częściej, bo spalam dużo kalorii.

Każdy może dojść do takiej formy?

- Obawiam się, że nie. 40-latek, którzy wyjdzie zza biurka, a wcześniej nic się nie ruszał, raczej nie ma szans w tym programie. Jeśli ktoś ma aspiracje do tego, żeby zmierzyć się z tymi przeszkodami, to powinien zacząć trenować w wieku około 15 lat.

Pracuje pan też jako trener personalny. Dla każdego może pan rozpisać trening?

- Oczywiście, nie ma się czego wstydzić. Nie każdy może zostać wyczynowym sportowcem, ale każdy powinien się ruszać. Można to robić we własnym zakresie. Nawet intensywniej spacerując czy truchtając. Rower, basen, siłownia... cokolwiek. Najlepiej trzy razy w tygodniu. Ważne, żeby się wziąć za siebie. Wtedy będziemy się zdecydowanie lepiej czuli.

Biegi przeszkodowe wywodzą się z wojska. Naszym żołnierzom na pewno przydałoby się trochę treningu typu ninja. Może 25. Brygada Kawalerii Powietrznej zwróci się do pana o poprowadzenie takich zajęć?

- Bardzo chętnie pomogę. W końcu żołnierze jako pierwsi pokonywali ściany przeszkód na rękach. Zapraszam ich też na biegi Vikings Run nad zalewem czy inne, mogą sprawdzić swoje możliwości.

A jakie plany sportowe przez panem?

Szykuję się do zawodów ninja w Łodzi w listopadzie, ale przede wszystkim do kolejnej edycji Ninja Warrior Polska.

Pewnie celuje pan teraz w zwycięstwo?

- Będzie bardzo trudno, ale na pewno dam z siebie wszystko

Życzę powodzenia i dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał: Adrian Grałek

Pin It
Dodaj komentarz
Komentarze do tego artykułu są moderowane. Oznacza to, że Twoja opinia pojawi się na stronie po zaakceptowaniu jej przez moderatora. Nie zostanie zaakceptowana żadna wypowiedź zawierająca wulgaryzmy wypowiedziane wprost, skrótami lub wygwiazdkowane. Prosimy używać języka polskiego z zachowaniem zasad pisowni. Nie tolerujemy TaKiEgO StYlU PiSaNiA. Zamieszczanie kilku kolejnych wypowiedzi pod jednym tematem uważamy za „zaśmiecanie” strony. Redakcja nie bierze odpowiedzialności za opinie wyrażane przez internautów.

Pogoda

Stan jakości powietrza według Airly
TOMASZÓW MAZOWIECKI

Giełda

Waluty