Łódzkie na dożynkowej mapie Polski ma bardzo ważne miejsce – to w Spale, w 1927 roku, rozpoczęła się tradycja Dożynek Prezydenckich, i to w Piotrkowie Trybunalskim, w 1979 roku, odbyły się Dożynki Centralne.
"Pępek" w regionach brzezińskim, opoczyńskim i rawskim, "przepiórka" w łowickim – zostawiana specjalnie na koniec żniw kępka zboża, wykorzystywana potem w wieńcu dożynkowym, czyli podczas podziękowania za pracę i plony. Tym były dożynki. Wielkim świętem wsi. Najważniejszym ceremoniałem i hołdem dla pracy na roli. Ukoronowaniem żniw, które – zanim na pola weszły nowoczesne kombajny – były dowodem na to, jak ciężka i wymagająca jest praca rolnika.
– Określane też jako wyżynki, obrzynek, okrężne, wieńcowe, wieńczyny, to największe święto gospodarskie w rolniczym kalendarzu wegetacyjnym. Obecnie stanowią połączenie dwóch staropolskich zwyczajów, okrężnego i dożynek, które były niegdyś osobnymi, sąsiadującymi ze sobą świętami – wyjaśnia Michał Świercz, etnograf i kustosz z Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego w Łodzi. Jak uzupełnia, okrężne to po prostu biesiada po okrążeniu pól, czyli sprzątnięciu wszystkich zbiorów. Dożynki zaś oznaczają dorżnięcie oziminy i przyniesienie wieńca gospodarzowi z pola do domu.
- Wieniec, najważniejszy z atrybutów święta plonów,
noszono kiedyś na głowie – jak koronę, do której nawiązywał. Królewskiej, splecionej z czterech związanych w górze pałąków lub słomianych warkoczy. – Dekorowano go orzechami, jabłkami, jarzębiną lub niekiedy żywym ptakiem: kogutem, kaczką, kurczętami, co miało zapewnić piękny i zdrowy przychówek gospodarski. Czub wieńca zamykała kukiełka lub piernik – opisuje etnograf. Drugą ich popularną formą było koło, czyli symbol doskonałości.
Dzisiejsze wieńce nawiązują do tych tradycji, ale też są dużo bardziej różnorodne. – Przyjmują kształty krzyży, hostii, kielichów, koron, mapy Polski, postaci historycznych, symbolizują kościół parafialny czy też sceny rodzajowe zaczerpnięte z Biblii – wylicza M. Świercz, dodając, że obecnie to potężne i ciężkie konstrukcje. Musi je nieść kilka osób. Jak dawniej, tak i teraz, robią to uczestnicy korowodu. Kiedyś – najlepsza żniwiarka, czasem z pomocą parobków. Dziś – panie z kół gospodyń wiejskich. Przed laty dożynki organizowane były także przez bogatszych gospodarzy lub szlachtę i to do ich domu lub dworu przekazywano wieniec, przechowywany potem w stodole do kolejnego roku i siewu.
- W okresie międzywojennym
pojawiły się dożynki parafialne, gminne czy powiatowe, zaś w 1927 roku po raz pierwszy zorganizowane zostały dożynki prezydenckie. Inicjatywą Ignacego Mościckiego – w Łódzkiem, w Spale, jego ulubionym miejscu i wypoczynku, i pracy. Pierwsze takie święto plonów zgromadziło około 10 tysięcy osób, a przemarsz korowodu trwał w przybliżeniu godzinę. Tradycja utrzymała się do 1938 roku. Do jej idei wrócił w 2000 roku Aleksander Kwaśniewski. W Spale też, w hołdzie tej tradycji, odbyły się ubiegłoroczne Dożynki Województwa Łódzkiego.
Po drugiej wojnie światowej święto plonów nabrało charakteru ideologicznego związanego z władzą ludową. Wciąż były gminne czy powiatowe, ale też i ogólnokrajowe. W tym najsłynniejsze – Dożynki Centralne w Piotrkowie Trybunalskim w 1979 roku. Z ich okazji w mieście przebudowywano ulice, wzniesiono nowe osiedle i rozbudowano stadion, zaś Częstochowa ufundowała dla Piotrkowa kładkę nad torami.
- Dożynkowe zwyczaje zmieniały się przez lata,
ale wiele zostało zachowanych po dziś. Ich obchody to jednak nie tylko odtwarzanie pięknych ludowych tradycji, ale i zupełnie nowe pomysły. Wśród nich, między innymi, na dzielenie się nie tylko chlebem, ale również miodem lub też okolicznościowe witacze – dekoracje wykonane ze zbóż czy kwiatów.
Opracowano z wykorzystaniem materiałów Urzędu Marszałkowskiego Województwa Łódzkiego



Komentarze