tomaszowski informator tygodniowy
Ogłoszenia
Wyróżnione
OSUSZACZE - wynajem, usuwanie wilgoci, tel. ...
czytaj dalej »

JERZY RATAJSKI - pediatra, neurolog dziecięcy, ...
czytaj dalej »

SPECJALISTA NEUROLOG MARIA PIASTA, ul. Rolna ...
czytaj dalej »
 
Aktualności

 Centrum wczoraj i dzisiaj

 

Chyba wszyscy tomaszowianie czekają na zmianę wizerunku centrum miasta. Denerwuje największy parking w regionie usytuowany na pl. Kościuszki, zrujnowane chodniki, nie najlepszy stan dróg, brak inwestycji przy ul. Barlickiego. Okazuje się, że 85 lat temu również denerwowały drogi, chodniki i przewrotnie za dużo inwestycji przy ul. Barlickiego. Można stwierdzić, że przez lata w centrum niewiele się zmieniło.
Jak wygląda obecnie pl. Kościuszki i jego okolice, każdy wie. Jak ma to miejsce się zmienić po rewitalizacji, można zobaczyć na przykład na stronie internetowej Urzędu Miasta. Projekt jest, brakuje tylko pieniędzy, które wciąż ulatują władzom miasta. Sama przebudowa na pl. Kościuszki i inwestycje w jego okolicach jednak nie wystarczą. W te miejsca należy tchnąć życie. Tymczasem na placu od wielu lat najdynamiczniej rozwija się parking samochodowy. Życie towarzyskie zamarło. Nie opłaca się nawet otwierać kawiarni.
Tak źle w centrum Tomaszowa jeszcze nie działo się nigdy. Nawet za komuny sytuacja wyglądała lepiej. W latach 20. wokół centrum tętniło życie.

Cofnijmy się do 1926 r.
Układ komunikacyjny centrum od tamtych czasów nie zmienił się praktycznie wcale. Istniały wszystkie obecnie znane drogi dojazdowe do placu Kościuszki. Wzdłuż ul. Kaliskiej (obecnie al. Piłsudskiego) istniała aleja dla pieszych z nasadzonymi czterema rzędami drzew. Na środku placu umiejscowiony był niewielki skwer z zielenią, otoczony niewysokim płotem. Przypomnijmy, że jeszcze rok wcześniej, mniej więcej w tym miejscu, stała cerkiew św. Mikołaja Cudotwórcy, wybudowana w latach 1899-1901, a zburzona w ramach likwidacji pozostałości po zaborcy. Otaczające je niegdyś metalowe ogrodzenie możemy do dnia dzisiejszego podziwiać, gdyż okala kościół przy ul. Spalskiej.
W miejscu gdzie obecnie jest postój taxi była miejska studnia. Po tej samej stronie przy ul. Kaliskiej i Rzeźniczej stały słupy ogłoszeniowe.
Wzmożony ruch odbywał się po całym placu. Być może dlatego starosta w piśmie prosił służby porządkowe, by zwracały uwagę, aby ruch w miarę możliwości odbywał się prawą stroną. (W tamtych czasach było również kilka rodzajów dróg: państwowe, wojewódzkie, powiatowe oraz gminne.) Zlecił także, by sadzić przy nich i utrzymywać rzędy drzew owocowych i żywopłoty. Miasto zdecydowało się jednak na sadzenie przede wszystkim lip i klonów.

Nawóz obok Kościuszki
W 1926 roku miasto borykało się z licznymi problemami wynikającymi z utrzymaniem czystości, również w centrum. W dwudziestoleciu międzywojennym władze miejskie dążyły do sytuacji, w której plac Kościuszki przejąłby zadania reprezentacyjne, a handlowe plac Narutowicza - niegdyś zwany Świńskim Rynkiem lub Słomianym Rynkiem (obecnie odbywa się na nim targ miejski). Jednak klienci i kupcy i tak korzystali z pl. Kościuszki.
Zgodnie z umową zawartą na początku roku między magistratem, a Działem Pracy Więzienia w Tomaszowie place miejskie, drogi i chodniki, dwa razy w tygodniu, w dni targowe, czyli w środę i sobotę, były obmiatane przez dwunastu więźniów.
Do sprzątania zobligowani byli również mieszkańcy, których posesje przylegały do chodników. Zebrane błoto i piach można było wywozić na łąki i pola, ale w takim czasie, by nie szkodzić uprawom. Wciąż jednak napływały skargi na niedokładność prac więźniów i samych mieszkańców. Docierały one także do Komisariatu Policji Państwowej, której funkcjonariusze patrolowali plac po zakończonych targach. Okazywało się, że teren nie był zamiatany, nawóz koński podsypywany był nawet tuż pod pomnik Tadeusza Kościuszki.
Nie dbano również o sanitaria w miejscu postoju dorożek i handlu. Plac nie był nawet obmiatany przed Bożym Narodzeniem.
W tamtym czasie tereny miejskie na placu miejskim dzierżawiło 30 osób, przy św. Antoniego 5, a pod jatki miejskie 10. Nie wszyscy dbali o stan budek handlowych. Właśnie z tej przyczyny miasto, na mocy wyroku sądowego, wypowiedziało dzierżawę działki pod budką handlową przy najstarszym rynku w mieście św. Tekli (obecnie skwer 4 Czerwca u zbiegu ul. Warszawskiej i Barlickiego) Symche Luffmanowi. Mężczyzna po wyroku pisał do magistratu wzruszające prośby o przedłużenie umowy na kolejne 3 lata. Argumentował, że w nieużytkowanej budce chce otworzyć sklepik, który jest dla jego żony i trójki dzieci materialną, ?ostatnią deską ratunku?. Zapowiedział, że budkę odnowi.
Z biegiem lat handel na placu ustał. Kilkadziesiąt lat później, po wyburzeniu kamienic stojących w południowej części centrum, na plac ponownie powrócili handlarze... zza wschodniej granicy. Niskie ceny spowodowały, że nikt nie narzekał na nieład i wszechobecne błoto. Teraz handel odbywa się tylko w nieruchomościach, które w momencie projektowania miały być handlową wizytówką pl. Kościuszki.

Brukowanie
i stacja benzynowa
Obecne władze miasta rozpatrywały różne inwestycje na pl. Kościuszki. Miał być pod nim tunel, później przymierzano się do instalacji największego w Europie zegara słonecznego, a nawet wysokiej platformy widokowej. W 1926 r. władze miasta również musiały się zmierzyć z pewną, ?niewygodną? inwestycją. Towarzystwo Przemysłu Naftowego Bracia Nobel w Polsce zwróciło się o pozwolenie na montaż w ścisłym centrum stacji paliwowej. Pomysłodawcy chcieli metalowy zbiornik wraz z pompą wkopać w ziemię tuż przed aleją spacerową u zbiegu placu Kościuszki i ul. Kaliskej. Ostatecznie władze nie zgodziły się na taką lokalizację. Niewielka stacja benzynowa wybudowana została w miejscu, gdzie obecnie zbiegają się ulice POW i św. Antoniego (obok DH Niedźwiedź). Funkcjonowała ona jeszcze w latach 60.
Oczywiście 85 lat temu poważnym problemem był także fatalny stan dróg. Mieszkańcy narzekali na ul. Polną, którą 5 listopada 1926 r. opisywali jako: ?nie do końca oświetloną, niezabrukowaną, staje bajorem?. Skargi dotyczyły także ul. Krzyżowej. Władze tłumaczyły się przed wyborcami, że ta ulica miała być wyremontowana jeszcze w 1914 roku, ale... wybuchała wojna.
Wielokrotnie do remontu zgłaszany był również odcinek ul. prez. Wojciechowskiego do skweru św. Tekli (obecnie odcinek św. Antoniego, Warszawskiej do Barlickiego). Remonty chodników i dziur trzeba było również wykonać w okolicach kościoła katolickiego (ul. św. Antoniego), przy pomniku Rodego, na ul. św. Antoniego i przy straży ogniowej (obecna ul. POW). Nie oznacza to jednak, że nic nie robiono. Wręcz przeciwnie. Część prac remontowych wykonywano za pomocą walca konnego wypożyczanego od Zarządu Drogowego z Brzezin. Bywały i fuszerki, a nawierzchnia brukowa rozpadała się zaraz po położeniu... W tej materii niewiele się zmieniło.
Minęło kilkadziesiąt lat, a różni zarządcy nadal przygotowują się do gruntownego remontu ul. św. Antoniego, POW, Warszawskiej.

Pofabrykancka Barlickiego
Nowoczesny projekt rewitalizacji centrum miasta obejmuje również zaniedbane tereny po lewej stronie Wolbórki leżące wzdłuż ul. Barlickiego. Nieliczne już pozostałości po zabytkowych fabrykach mają być podstawą do wybudowania galerii handlowej i innych atrakcji. Na razie na zapowiedziach się kończy. Tymczasem 85 lat temu na tych terenach inwestycji nie brakowało. Przy ówczesnej ul. św. Tekli działało kilkanaście dużych fabryk. Oddzielone były od centrum stawem na Wolbórce. Fabrykanci tak prężnie się rozwijali, że pozyskiwali dodatkowe tereny przez zasypywanie części rozlewiska. Proceder nie spodobał się radnym i przedsiębiorcy musieli zapłacić za pozyskane w ten sposób działki miejskie. Ceny nie były wygórowane, więc zgadzali się chętnie.

Monitoring, by panował ład
Obecnie bezpieczeństwa na pl. Kościuszki strzegą policjanci i strażnicy miejscy, którzy wspomagają się dwiema kamerami miejskiego systemu monitoringu. Na szczęście w centrum nie dochodzi do licznych incydentów. Może dlatego, że na placu Kościuszki nie kwitnie życie towarzyskie. W opisywanych czasach było jednak inaczej. W centrum działało prężnie kilka karczm i miejsc zabaw. Nie brakowało w nich alkoholu, a co za tym idzie burd, pobić i kradzieży. Nic więc dziwnego, że pojawiła się inicjatywa, by społecznie wspomóc działania policji. Pomysł zakładał stworzenie patroli złożonych z byłych żołnierzy i mieszkańców cieszących się dobrą opinią.

Zmieniło się na gorsze?
Wielu miłośników historii Tomaszowa, jak również jego życia społecznego, często podkreśla, że lata świetności miasta mamy już za sobą. Pomimo wielu problemów, z którymi zmagają się także obecne władze, Tomaszówrozwijał się, wprowadzone były, jak na tamte czasy, nowoczesne rozwiązania komunikacyjne. Miasto było w miarę czyste i architektonicznie uporządkowane.
Pozostaje tylko wierzyć, że wszystko co najlepsze jeszcze przed nami.

Stare zdjęcia przedstawiają Tomaszów z lat 20. i 30. XX wieku.
Tekst powstał w oparciu o dokumenty pozyskane z Archiwum Państwowego oddział Tomaszów Maz.


Tak źle pl. Kościuszki nie wyglądał jeszcze nigdy...



...czy będzie lepiej?


war   

Artykuł ukazał się w wydaniu nr 27 (1094) z dnia 8 Lipca 2011r.
 
Kontakt z TIT
Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Biuro ogłoszeń
ogloszenia@pajpress.com.pl

Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Dział reklamy
tel: (44) 724 64 17 wew. 28

Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Redakcja
tel: (44) 724 24 00
redakcja@tomaszow-tit.pl
Artykuły
Informator