tomaszowski informator tygodniowy
Ogłoszenia
Wyróżnione
UWAGA. DO TEJ KATEGORII OGŁOSZENIA BĘDĄ ...
czytaj dalej »

ZATRUDNIĘ pana (nie emeryta) ze stopniem ...
czytaj dalej »

SKUP AUT, kupię każde auto uszkodzone, rozbite ...
czytaj dalej »
 
Różności

 Była cerkiew?

 
Śladami historii


Po cerkwi prawosławnej, stojącej kiedyś w centrum naszego miasta, zachowało się niewiele zdjęć i dokładniejszych opisów. Nic dziwnego. Ta świątynia, zbudowana w 1901 roku, miała bardzo krótki żywot. Swoje funkcje sakralne spełniała tylko przez 13 lat, by po następnych 11 latach ulec rozbiórce. Tak się jednak złożyło, że poza cegłą użytą później do budowy tomaszowskiego magistratu i szkoły podstawowej przy ul. Nowowiejskiej oraz żelaznym parkanem ogradzającym dzisiaj kościół przy ul. Spalskiej, pozostawiła po sobie jeszcze jeden wyraźny ślad. Można go znaleźć? we wsi Rygałówka, położonej na północno-wschodnim krańcu Polski, a dokładniej w woj. podlaskim (gm. Lipsk, pow. augustowski).
Na trop tej niecodziennej sprawy wpadł Jerzy Pawlik, wytrawny kolekcjoner starych zdjęć i pocztówek związanych z historią Tomaszowa i jego okolic. Cechująca pana Jerzego benedyktyńska cierpliwość w poszukiwaniu tychże wizerunków i wyjątkowa dociekliwość w ustalaniu ich metryki oraz historii uwiecznionych obiektów, przejawiła się również w drobiazgowej analizie archiwalnych fotografii, zamieszczonych w wydanej niedawno książce Kiryła Sokoła i Aleksandra Sosna pt. ?Cerkwie w centralnej Polsce 1815-1915?. Odkrył, jako pierwszy, zaskakujące podobieństwo między pokazanymi w książce cerkwiami prawosławnymi, zbudowanymi w pierwszych latach XIX wieku w ówczesnym Tomaszowie Rawskim i we wspomnianej Rygałówce.
Wkrótce okazało się, że te analogie nie są bynajmniej dziełem przypadku. Obydwie cerkwie zostały bowiem zbudowane według tego samego projektu i były niemalże identyczne! Jak można przeczytać we wstępie do wspomnianej wcześniej książki K. Sokoła i A. Sosna, szczególnie wiele interesujących pod względem architektonicznym świątyń prawosławnych wzniesiono na tym terenie na początku XX wieku. Charakterystyczna przy tym była seryjność niektórych projektów. Jeśli jakąś cerkwie uznano za szczególnie udaną, to wkrótce potem wznoszono jej repliki w innych miejscach.
Na poparcie tej tezy autorzy cytowanej książki podają m.in. przykład cerkwi Marii Magdaleny na warszawskiej Pradze, która stała się pierwowzorem dla świątyń zbudowanych następie w: Aleksandrowie, Mławie, Grajewie, Granicy i Słupcy. Typowy projekt posłużył także dla dziesięciu cerkwi wojskowych, zbudowanych w centralnej Polsce na początku XX wieku. W tym czasie w wielu miastach wyrosły niemal jednocześnie jednokopułowe cerkwie w tzw. stylu bizantyjskim, różniące się od siebie tylko niektórymi detalami.
Niewątpliwie, do tej serii należała również cerkiew pw. św. Mikołaja Cudotwórcy, wzniesiona pośrodku ówczesnego Rynku św. Józefa (dzisiejszy plac Kościuszki) w Tomaszowie. Szczególne okoliczności towarzyszące tej budowie, a także wyjątkowo uroczyste jej poświęcenie w dniu 7 października 1901 roku z udziałem samego cara Mikołaja II, opisałem obszernie zarówno na łamach TIT-u, jak też w wydanej niedawno książce ?Carska Spała?. W cytowanych przez mnie relacjach świadków tamtych wydarzeń przewijały się wyrazy wysokiego uznania dla architektonicznego kształtu i wystroju tomaszowskiej cerkwi, zaprojektowanej przez Włodzimierza N. Pokrowskiego. Za ten projekt miał został nagrodzony drogocennym pierścieniem od imperatora. Otrzymał także tytuł radcy dworu i został uhonorowany orderami św. Anny III stopnia oraz św. Stanisława II i III stopnia.
Istotnie, zbudowana w Tomaszowie cerkiew św. Mikołaja Cudotwórcy była zaliczana do największych osiągnięć tego architekta, będącego autorem lub współautorem ponad 30 cerkwi. Spośród nich jedenaście, a wśród nich cerkiew tomaszowska, było całkowitym dziełem W.N. Pokrowskiego. Dodajmy, że według jego wyłącznego autorstwa powstały także trzy cerkwie w Warszawie (m.in. istniejąca do dzisiaj cerkiew św. Olgi) i jedna w Pułtusku. Niemniej jednak to cerkiew tomaszowska jest uznawana za swoiste ukoronowanie 9-letniej działalności W.N. Pokrowskiego na stanowisku eparchialnego architekta diecezji chełmsko-warszawskiej.
Projektując prawosławną świątynię dla ówczesnego Tomaszowa Rawskiego wzorował się na XVII-wiecznych cerkwiach znad Donu, nazywanych także ?cerkwiami rostowskimi?. Ich cechą charakterystyczną było posadowienie na planie krzyża łacińskiego, z jedną kopułą i wejściem usytuowanym od zachodu. Taki też kształt uzyskały cerkwie zbudowane według jego projektu w naszym mieście i w Rygałówce.
Jak się rzekło, cerkiew tomaszowska dokonała swojego żywota w 1925 roku. Inaczej los obszedł się z jej repliką w Rygałówce, której nadano wezwanie Podwyższenia Krzyża Świętego. Jak można się dowiedzieć z książki K. Sokoła i A. Sosna, kamień węgielny pod tą świątynię położono w 1901 roku, a jej wyświęcenie nastąpiło w rok później. Budowla ta pochłonęła ponad 39 tysięcy rubli, pochodzących z kasy Świętego Synodu. Podczas działań wojennych w 1915 roku cerkiew w Rygałówce została uszkodzona i przez kilka lat stała pusta.
Po I wojnie światowej została przejęta przez Kościół katolicki, który utworzył w tej miejscowości parafię rzymsko-katolicką pw. Przemienienia Pańskiego. Przystosowując tamtejszą świątynię do nowych potrzeb przebudowano jej górną część. Wtedy usunięto tak kojarzącą się z prawosławiem kopułę i zwieńczoną mniejszą kopułą dzwonnicę, zastępując ją wieżą typową dla kościołów katolickich. Pomimo tego można i dzisiaj z łatwością dostrzec w tej budowli jej pierwotną, prawosławną metrykę. Można także oczami wyobraźni umieścić ją w scenerii tomaszowskiego rynku. A może warto byłoby podczas rewitalizacji placu Kościuszki zaznaczyć w jakiś symboliczny sposób prawie zapomniany, choć nader interesujący epizod z historii naszego miasta związany z istniejącą tu kiedyś cerkwią prawosławną.
***
Na jeszcze jeden intrygujący ślad historii tomaszowskiej cerkwi natrafił niedawno znany tomaszowski historyk-regionalista prof. UŁ dr hab. Krzysztof Tomasz Witczak, wykładowca Uniwersytetu Łódzkiego i współautor wydanego w 2010 roku znakomitego ?Słownika biograficznego Żydów tomaszowskich?. Poszukując materiałów do kolejnych biogramów dociekliwy badacz dotarł do mieszkającego w Warszawie Eryka Piaseckiego. Jest on synem urodzonego w Tomaszowie Maz. w 1905 roku Henryka Piaseckiego (noszącego do 1945 roku nazwisko: Izrael Chaim Pesses).
Okazało się, że zmarły w 2004 roku H. Piasecki pozostawił po sobie niepublikowane dotąd wspomnienia. Ich pierwsza część obejmuje okres od 1905 do 1927 roku, kiedy autor wspomnień mieszkał w Tomaszowie i Opocznie. I on doświadczył tragedii Holocaustu. W latach okupacji hitlerowskiej stracił większość najbliższej rodziny, tj. ojca, matkę, dwie siostry, siostrzenicę i innych licznych krewnych. Ocalał jedynie młodszy od niego o 14 lat brat - Michał Piasecki (vel. Mojsze Pesses), który zmarł w 2003 roku. I on pozostawił po sobie wspomnienia, które zostały wydane drukiem w 1995 roku w Warszawie. Spora część książki M. Piaseckiego, noszącej tytuł: ?Z Tomaszowa do Magnitogorska?, zawiera barwny i pełen frapujących szczegółów opis życia społeczności żydowskiej i całego Tomaszowa do wybuchu II wojny światowej.
Równie fascynująco opisał swoje wspomnienia Henryk Piasecki. Zawarte w nich bogactwo faktów i scen z życia społeczności żydowskiej w przedwojennym Tomaszowie i Opocznie nasunęło K.T. Witczakowi pomysł wydania drukiem części tych wspomnień, obejmującej lata 1905-1927. Po udzieleniu na to zgody przez syna autora wspomnień, tomaszowski historyk przystąpił do przygotowania redakcyjnego nowej książki, która ma się niebawem ukazać w ramach nowej serii wydawniczej ?Bibliotheca Thomasoviensis?.
W trakcie tej pracy K.T. Witczak zwrócił uwagę na fragment wspomnień H. Piaseckiego zatytułowany: ?Car w Tomaszowie?. Autor opisał w nim wydarzenie z 1912 roku, które wywarło na nim ogromne i niezatarte wrażenie. Była to wizyta, jaką miał złożyć właśnie w tomaszowskiej cerkwi car Mikołaj II, wypoczywający wówczas w swojej myśliwskiej rezydencji w niedalekiej Spale. Oto, jak H. Piasecki przedstawił okoliczności i przebieg tego wydarzenia.
?Otóż car (?) raczył zaszczycić swoją obecnością cerkiew prawosławną, w której postanowił uczestniczyć w uroczystej mszy, odprawianej - nie pamiętam, z jakiej intencji. Wydarzenie to wywołało istne trzęsienie ziemi w Tomaszowie (?) Cała ludność - dorosła i niedorosła, Polacy, Żydzi i Niemcy, wyległa na ulice, aby ujrzeć oblicze władcy życia i śmierci każdego poddanego Imperium Rosyjskiego. I ja byłem wśród niej? - podkreślił H. Piasecki, mający wówczas siedem lat.
Wyjaśnił następnie, że jako uczeń miejscowej, prywatnej szkoły żydowskiej Abrama Hurwicza, podlegającej rosyjskiemu inspektoratowi szkół ludowych, został na ten odświętny dzień zwolniony z zajęć szkolnych. Od miejsca jego zamieszkania przy ówczesnej ulicy Kaliskiej, nazywanej także ulicą Piotrkowską (obecnie Marszałka Józefa Piłsudskiego), do cerkwi stojącej pośrodku rynku było niecałe 300 metrów. Jednak dotarcie w jej pobliże stanowiło nie lada trudność dla malca. Uniemożliwiała mu to gęsta ciżba dorosłych. Chłopcu dało się jednak wspiąć na płot ogradzający kasztanową aleję biegnącą środkiem ulicy Kaliskiej i dostać w pobliże cerkwi.
Z tej pozycji obserwując - wspominał dalej H. Piasecki - widziałem przede wszystkim nieprzeliczone tłumy, gęsto sprasowane. Wzdłuż ulic wiodących na rynek, a przede wszystkim środkiem ulicy Piotrkowskiej, maszerowała Straż Ogniowa w błyszczących hełmach (?) Na czele szła orkiestra dęta, grająca bardzo skocznego i melodyjnego ?Marsza japońskiego?. Za Strażą Ogniową szły kolumny niemieckiego ?Tournvereinu? i takiegoż żydowskiego Stowarzyszenia Gimnastycznego o tej samej nazwie.
Samego cara chyba nie ujrzałem - wspominał dalej H. Piasecki - gdyż szedł w zwartej świcie pod baldachimem, z którego zwisały złote frędzle, zasłaniające twarz. Pod tym baldachimem car przyjmował chleb i sól z rąk przedstawicieli miasta, reprezentujących trzy społeczności narodowe, prawie jednakowo liczne w tym mieście. Wśród ciżby pełno było szeptów i głośnych okrzyków, na przemian opisujących wygląd cara i komentujących każdy jego ruch, rzeczywisty, czy domniemany (?) Z tej odległości słowa nie mogły dotrzeć, a zgromadzony lud oczyma fantazji raczej widział i słyszał to lub owo, przeważnie to, co chciał widzieć i słyszeć. Tak, czy inaczej, było to wielkie przeżycie dla mieszkańców Tomaszowa, który gościł cara wielkiego Imperium Rosyjskiego - komentował to wydarzenie autor, podkreślający zarazem przepełniające go wtedy uczucie wielkiej satysfakcji i dumy.
Przytoczony powyżej fragment wspomnień H. Piaseckiego może nasuwać wiele domysłów. Stało się ono sporą zagadką zarówno dla K.T. Witczaka, jak i dla mnie. Opisane w nim wydarzenie nie zostało bowiem odnotowane w znanych nam źródłach historycznych. Zbierając przez wiele lat materiały do wspomnianej wcześniej książki ?Carska Spała? nie natknąłem się, zarówno w archiwalnych dokumentach, jak też w literaturze historycznej i ówczesnej prasie na jakąkolwiek wzmiankę o przyjeździe cara Mikołaja II na nabożeństwo do tomaszowskiej cerkwi w 1912 roku.
Zastanawia to tym bardziej, że pobyt władcy Imperium Rosyjskiego i jego najbliższej rodziny w spalskiej rezydencji właśnie jesienią 1912 roku został szczególnie dokładnie udokumentowany. Wiązało się to niewątpliwie z dramatycznymi wydarzeniami, jakie rozgrywały się wtedy w Spale. Ich powodem był wyjątkowo groźny krwotok wewnętrzny, któremu uległ liczący wówczas dziewięć lat syn Mikołaja II - carewicz Aleksy. W pewnym momencie stan chłopca, cierpiącego na hemofilię, był tak ciężki, że liczono się już z jego śmiercią.
Wtedy to na polecenie władz w cerkwiach i klasztorach prawosławnych całej Rosji odprawiano msze w intencji ocalenia życia następcy tronu - carewicza Aleksego. Zarówno z listów pisanych przez cara Mikołaja II do jego matki - carycy Marii Fiodorownej, jak i licznych relacji prasowych wynika, że takie nabożeństwa odprawiano również w Spale. Ich miejscem była cerkiew polowa (zwana też cerkwią obozową) urządzona w namiocie przylegającym do spalskiego pałacyku. Nigdzie jednak nie wspomina się o tym, by podczas tego wyjątkowo długiego, bo prawie dwumiesięcznego pobytu w Spale, Mikołaj II wybrał się na nabożeństwo do cerkwi w Tomaszowie.
Owszem, kiedy nastąpił przełom w krytycznym stanie zdrowia carewicza Aleksego, jego ojciec w dniu 7 listopada pojechał samochodami wraz ze świtą na dwa dni do swojej innej rezydencji, znajdującej się w Skierniewicach. Jak donosił wydawany w Łodzi dziennik ?Rozwój?, w trakcie tej wizyty Mikołaj II polował w lasach skierniewickich na dziką zwierzynę, a następnie zapoznał się z postępami w budowie cerkwi prawosławnej w Skierniewicach. Ponadto imperator zwiedził tamtejszy kościół rzymskokatolicki.
Dodajmy, że na początku listopada 1912 roku car Mikołaj II wraz z czterema córkami odwiedził kościółek pw. św. Idziego w Inowłodzu. Władca zapoznał się z przebiegiem remontu tej romańskiej świątyni, na który udzielił finansowego wsparcia. Był także obecny na mszy odprawionej w podzięce dla niego u podnóża kościółka przez inowłodzkiego proboszcza, ks. Marcelego Weisa.
Czy istotnie Mikołaj II udał się wtedy na nabożeństwo do tomaszowskiej cerkwi i w jakiej intencji je odprawiono? Czy wbrew dotychczasowym ustaleniom historyków władca ten odwiedził nasze miasto nie jeden, a dwa razy? A może H. Piaseckiego zawiodła pamięć i w rezultacie zrelacjonował on opisane mu w dzieciństwie przez dorosłych uroczyste wyświęcenie tej cerkwi z udziałem cara w 1901 roku? Niewykluczone również, że opisane przez autora wspomnień nabożeństwo jednak odbyło się w 1912 roku, ale nie z udziałem imperatora, lecz kogoś z jego świty. Z pewnością ta zagadka zasługuje na wnikliwe zbadanie i ewentualne potwierdzenie w historycznych źródłach.

PS Autor dziękuje panu Krzysztofowi T. Witczakowi za udostępnienie fragmentu wspomnień Henryka Piaseckiego do opracowania niniejszego artykułu.






Cerkiew prawosławna w Tomaszowie Rawskim
(zdjęcie z kolekcji Aleksandra Sosna).






Kościół w Rygałówce przebudowany z cerkwi
(foto: Jerzy Rajecki).



Andrzej Kobalczyk   

Artykuł ukazał się w wydaniu nr 11 (1130) z dnia 16 Marca 2012r.
 
Kontakt z TIT
Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Biuro ogłoszeń
ogloszenia@pajpress.com.pl

Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Dział reklamy
tel: (44) 724 64 17 wew. 28

Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Redakcja
tel: (44) 724 24 00
redakcja@tomaszow-tit.pl
Artykuły
Informator