Łyżwiarski sprint drużynowy zadebiutuje na zimowych igrzyskach we Francji w 2030 r. To konkurencja, w której polscy zawodnicy (również z KS Pilica Tomaszów) odnosili w ostatnich latach wiele sukcesów. – Bardzo się cieszymy. Będą dwie dodatkowe szanse na medale olimpijskie, również dla reprezentantów naszego klubu. Obecnie w kadrze narodowej sprintu jest aż pięciu piliczan – mówi Rafał Ślusarski, prezes KS Pilica Tomaszów.
Sprint drużynowy to bardzo widowiskowa i trzymająca w napięciu konkurencja. Zarówno w rywalizacji mężczyzn, jak i kobiet trzyosobowe drużyny mają do pokonania trzy okrążenia toru (1200 m). Po każdym kółku jeden z zawodników kończy swój udział w wyścigu. O końcowym rezultacie decyduje czas ostatniego z łyżwiarzy na mecie. Od dekady ta konkurencja jest rozgrywana na zawodach międzynarodowych i Polacy są w niej potęgą. Niemal każdą rywalizację w sprincie drużynowym w Pucharze Świata kończą z medalami (również złotymi). Na mistrzostwach świata (od 2020 r.) wywalczyli pięć krążków (dwa srebrne i trzy brązowe), a w czempionacie Starego Kontynentu (od 2018 r.) aż osiem (cztery złote, jeden srebrny i cztery brązowe). Dwa z najcenniejszego kruszcu zdobyli w styczniu br. podczas mistrzostw Europy rozgrywanych w Arenie Lodowej w Tomaszowie.
Multimedalistami ME, MŚ i PŚ w tej specjalności są Damian Żurek (zdobył też medale tych zawodów indywidualnie) i Karolina Bosiek – zawodnicy KS Pilica Tomaszów, którzy najczęściej kończyli całą rywalizację.
– Szkoda, że sprintu drużynowego nie ma w programie igrzysk. Może kiedyś zostanie do niego włączony – mówiła po ME w Tomaszowie Karolina, która na ostatniej zmianie wielokrotnie prowadziła polski zespół do zwycięstwa.
Długo nie musiała czekać. Niedawno Międzynarodowy Komitet Olimpijski ogłosił program na igrzyska we francuskich Alpach. Znalazł się w niej łyżwiarski sprint drużynowy, a jednocześnie nie ubyła żadna konkurencja panczenowa. Wcześniej mówiło się o możliwości zamiany. Coś za coś. Jeśli team sprint, to nie biegi długie. – Takiej zamiany byśmy nie chcieli. Przecież Władek jest jednym z najlepszych długodystansowców na świecie. Ta decyzja MKOl na pewno podziała mobilizująco na naszych zawodników – twierdzi prezes KS Pilica.
Władek (wicemistrz olimpijski) i Damian (dwukrotnie czwarty na olimpijskim torze) rozsławili nasze miasto na ostatnich igrzyskach w Mediolanie. Za 3,5 roku łyżwiarze z Tomaszowa mogą walczyć nie tylko w konkurencjach indywidualnych.
Ostatnio najlepsi polscy panczeniści (a z nimi cała kadra narodowa i reprezentacja młodzieżowo-juniorska) trenowali na torze lodowym w Inzell. W seniorskiej kadrze sprintu jest aż pięciu łyżwiarzy z KS Pilica. Rzecz jasna Damian Żurek, ale też Szymon Wojtakowski (mistrz Europy w team sprincie z Tomaszowa), Kacper Abratkiewicz, Mikołaj Bielas i Antoni Pluta.
K. Bosiek trenuje co prawda z kadrą biegów średnich i długich, prowadzoną przez Rolanda Cieślaka (są w niej też: Natalia Jabrzyk, Vladimir Semirunnii, Szymon Kwapisz i Eryk Marciniak – wszyscy KS Pilica), ale to nie wyklucza jej startów w sprincie drużynowym. – Ta zmiana Karolinie na pewno dobrze zrobi. Myślę, że 1000, 1500 m to będą jej główne konkurencje indywidualne. Wzmocni też skład biegu drużynowego. A jej wytrzymałość szybkościowa przyda się także polskiej drużynie sprinterskiej – mówi R. Ślusarski.
W Inzell trenowała również tomaszowska młodzież, która marzy o starcie w igrzyskach. W reprezentacji juniorsko-młodzieżowej są: Zofia Marszałek, Lena Węglarska, Miłosz Ślusarski i Michał Kopacz. KS Pilica wysłał na zgrupowanie do Niemiec jeszcze czterech bardzo dobrych młodych łyżwiarzy: Małgorzatę Machnicką, Natalię Fijałkowską, Igę Smejdę i Franciszka Jabłońskiego (z juniorskiej kadry B). A już od 3 sierpnia wszyscy (nie tylko kadrowicze) będą trenować na torze lodowym w Arenie Lodowej.
ag




Komentarze