Sezon piłkarski w III lidze rozkręcił się na dobre. W nadchodzącą sobotę Lechia zagra w Białymstoku.
W ubiegłym tygodniu w grupie pierwszej III ligi rozegrane zostały mecze dwóch kolejki. W ubiegłą środę Lechia grała w Mławie, ale nie poznaliśmy wyniku spotkania przez oddaniem naszej gazety do druku. Okazało się, że wyjazd był bardzo udany. Nasi piłkarze po raz pierwszy w historii wygrali z Mławianką na jej stadionie. W minioną niedzielę podopieczni trenera Bartosza Grzelaka po raz drugi w tym sezonie grali w Tomaszowie i doczekaliśmy się trzeciego z rzędu zwycięstwa Lechii. Tomaszowianie pokonali ŁKS II Łódź. Już do przerwy prowadzili 2:0, a w drugiej połowie pomogli rywalom doprowadzić do wyrównania. Na szczęście tym razem lechici nie dali sobie wydrzeć zwycięstwa. Tym samym awansowali na piąte miejsce w tabeli.
Lechia Tomaszów – ŁKS II Łódź 4:3 (2:0), gole: Kolasa 2 (9 i 69), Popławski (37), Łukasz Racis (57) – samobójczy (48, Jakub Król), Rzemyszkiewicz (56), Krzymowski (90+5).
Skład Lechii: Antoni Pawełkiewicz – Bartłomiej Chyb, Marcin Orzechowski (81. Bartosz Winkler), Jakub Król, Filip Becht – Miłosz Pawlusiński, Eryk Kaproń, Daniel Chwałowski (78. Filip Zawadzki), Krystian Kolasa (78. Maksym Rosiński) – Łukasz Racis (62. Marcin Pieńkowski), Kacper Popławski (62. Bartosz Bogus). Trener Bartosz Grzelak, asystenci Kacper Giełzak i Miłosz Turewicz, kierownik drużyny Ryszard Juda.
Na boisku ze sztuczną murawą przy ul. Nowowiejskiej Lechia spotkała się z rezerwami łódzkiego ŁKS-u, który w tym sezonie jeszcze nie zdobył ani punktu. Nic więc dziwnego, że podopieczni trenera Grzelaka, podbudowani dwoma kolejnymi zwycięstwami ostro zabrali się do pracy i od początku narzucili rywalom swój styl gry.
Na pierwszego gola tomaszowscy kibice nie musieli długo czekać. W 9. minucie Chwałowski dobrym podaniem wypuścił do przodu Kolasę, który potężnym uderzeniem tuż zza linii pola karnego wpakował ją do bramki rywali. ŁKS II ruszył do odrabiania strat, ale naszej obrony nie zdołał sforsować. Za to w 37. minucie Chwałowski zagrał na wolne pole do Popławskiego, który pewnym strzałem podwyższył prowadzenie Lechii.
Druga połowa zaczęła się fatalnie. W 48. minucie Łodzianie wykorzystali błąd naszej drużyny. Olejniczak oddał strzał, po którym piłka odbiła się od Kapronia, a następnie od Króla i wylądowała w naszej bramce. Goście nie zamierzali na tym poprzestać. W 56. minucie przeprowadzili skuteczną kontrę. Gaża przejął piłkę i zagrał ją przed bramkę, gdzie z bliskiej odległości Rzemyszkiewicz pokonał Pawełkiewicza, doprowadzając do remisu. Odpowiedź Lechii była błyskawiczna. Już minutę później akcję gości przerwał Kaproń. Futbolówka trafiła do Racisa, który przebiegł z nią kilka metrów i zdecydował się na uderzenie z około 20 metrów, a strzał był na tyle precyzyjny, że piłka tuż przy słupku wpadła do bramki. Zielono-czerwoni nie zamierzali się zatrzymywać. W 69. minucie Kolasa został wypuszczony na wolne pole, wbiegł w pole karne i z ostrego kąta oddał strzał, po którym piłka zatrzepotała w siatce. Wydawało się, że Lechia ma już spotkanie pod kontrolą, ale goście nie zamierzali się jednak poddać. ŁKS II ruszył do zdecydowanych ataków. Zielono-czerwoni długo skutecznie odpierali ataki, a bardzo dobrze spisywał się Pawełkiewicz, który kilkukrotnie popisał się znakomitymi interwencjami.
Jednak w piątej minucie doliczonego czasu gry Łodzianie ponownie złapali kontakt. Po dośrodkowaniu w pole karne Krzymowski strzałem głową pokonał naszego bramkarza. Na szczęście nerwówki w końcówce nie było. Chwilę później sędzia zakończył mecz. Trzecie zwycięstwo z rzędu stało się faktem.
- Mława zdobyta
Mecze czwartej kolejki jesiennej rozegrane zostały w minioną środę. Lechia 19 sierpnia pojechała do Mławy. Mecz z Mła-wianką rozpoczął się o godz. 17.00 i nie poznaliśmy jego wyniku przed oddaniem naszej gazety do druku. Spieszymy więc nadrobić zaległości i mamy bardzo dobre wieści. Podopieczni trenera Grzelach wygrali i jest to historyczne, pierwsze zwycięstwo Tomaszowian na boisku tego rywala.
Mławianka Mława – Lechia Tomaszów 2:3 (0:1), gole: Zielski (53), Ślesicki (79) – Kolasa (24), Popławski (50), Bogus (71).
Lechia: Antoni Pawełkiewicz – Bartłomiej Chyb, Marcin Orzechowski, Jakub Król, Filip Becht – Krystian Kolasa (80. Maksym Rosiński), Eryk Kaproń (80. Artur Czupryński), Daniel Chwałowski (73. Filip Zawadzki), Miłosz Pawlusinski, Łukasz Racis (73. Marcin Pieńkowski) – Kacper Popławski (64. Bartosz Bogus).
Lechia pojechała do Mławy na pojedynek z rywalem, z którym ma fatalny bilans spotkań. Z dotychczasowych meczów z Mławianką Tomaszowianie wygrali tylko jeden, a doznali pięciu porażek (bilans bramkowy 6:16). Co więcej, jedyna wygrana była w Tomaszowie, na wyjeździe same porażki. Przed trzema miesiącami w poprzednim sezonie lechici przegrali 1:3. Jednak ten sezon Mławianka zaczęła słabo. Była więc nadzieja na pierwsze punkty w Mławie. I podopieczni trenera Grzelaka wykonali ten plan.
Jak informuje Dawid Saj, rzecznik prasowy Lechii, na początku środowego meczu to gospodarze ostro ruszyli do ataku i przez kwadrans dominowali na boisku. Na szczęście, nasi piłkarze wytrzymali ten napór i z czasem gra zaczęła się wyrównywać. I to Lechia objęła prowadzenie. W 24. minucie Kolasa otrzymał piłkę na skraju pola karnego, zrobił zwód, zszedł do środka i precyzyjnym uderzeniem posłał futbolówkę w długi róg bramki Mławianki. Utrata gola wyraźnie podcięła skrzydła gospodarzom i w pierwszej połowie więcej bramek nie było.
Drugą część spotkania ponownie mocno zaczęli gospodarze, ale szybko za frontalny atak zostali skarcenie. W 50. minucie Król zdecydował się na strzał zza pola karnego, a piłka po rykoszecie odbiła się od poprzeczki i spadła wprost pod nogi Popławskiego, który z zimną krwią skierował ją do siatki.
Tym razem Mławianka odpowiedziała błyskawicznie. Już w 53. minucie Zielski zdobył kontaktowego gola i gospodarze ponownie uwierzyli, że mogą odwrócić losy spotkania. Lechia nie zamierzała jednak ograniczać się wyłącznie do obrony. Tomaszowianie groźnie kontratakowali i tworzyli ciekawe sytuacje, ale brakowało skuteczności. W końcu zielono-czerwoni dopięli swego. W 71. minucie po świetnym dośrodkowaniu Kolasy w polu karnym najwyżej wyskoczył Bogus i głową skierował piłkę do siatki.
Wydawało się wtedy, że podopieczni trenera Grzelaka mają spotkanie pod kontrolą, ale Mławianka znów ostro ruszyła do ataku i zdobyła drugą bramkę. Ostatnie minuty były więc niezwykle nerwowe. Gospodarze twardo dążyli do wyrównania, ale na szczęście Lechia wykazała się konsekwencją w defensywie i nie dała strzelić sobie gola. Zielono-czerwoni po raz pierwszy przywieźli z Mławy 3 punkty.
***
Wyniki pozostałych meczów czwartej kolejki: Wisła II Płock – ŁKS Łomża 1:1 (0:1), Polonia Lidzbark Warmiński – Olimpia Zambrów 2:3 (1:2), Olimpia Elbląg – Widzew II Łódź 0:2 (0:0), Świt Nowy Dwór Mazowiecki – Mazovia Mińsk Mazowiecki 1:2 (0:2), Ząbkovia Ząbki – Wigry Suwałki 1:1 (1:1), KS CK Troszyn – Warta Sieradz 1:4 (0:1), Jagiellonia II Białystok – Pelikan Łowicz 3:0 (2:0), ŁKS II Łódź – KTS Weszło Warszawa 0:2 (0:1).
***
Piąta kolejka: Widzew II Łódź – Polonia Lidzbark Warmiński 4:1 (3:0), Olimpia Zambrów – Wisła II Płock 4:3 (2:1), Mazovia Mińsk Mazowiecki – Olimpia Elbląg 2:2 (1:0), Wigry Suwałki – Świt Nowy Dwór Mazowiecki 0:0, Warta Sieradz – Ząbkovia Ząbki 0:4 (0:0), Pelikan Łowicz – KS CK Troszyn 1:1 (0:0), KTS Weszło Warszawa – Jagiellonia II Białystok 4:0 (1:0), ŁKS Łomża – Mławianka Mława 0:0.
Tabela:
1. KTS Weszło 5 15 14-2
2. Widzew II 5 10 11-3
3. Mazovia 5 10 13-9
4. Pelikan 5 10 7-7
5. Lechia 5 9 14-11
6. Wigry 5 9 5-2
7. Zambrów 5 9 13-11
8. Świt 5 8 7-3
9. Wisła II 5 8 9-8
10. Jagiellonia II 5 8 9-9
11. Elbląg 5 7 9-9
12. Warta 5 7 8-9
13. Ząbkovia 5 7 8-9
14. Mławianka 5 4 5-10
15. Łomża 5 2 5-10
16. Polonia 5 1 7-14
17. Troszyn 5 1 4-15
18. ŁKS II 5 0 4-11
- W sobotę do Białegostoku
Mecze szóstej kolejki są wyznaczone na nadchodzący weekend. Lechia wystąpi w roli gościa. 29 sierpnia pojedzie do Białegostoku na pojedynek z rezerwami ekstraklasowej Jagiellonii. Sobotni pojedynek rozpocznie się o godz. 12.00. fot. RKS Lechia
(poż)



Komentarze