13 września w Spale odbędę się Dożynki Polskie. W tym samym czasie w Tryńczy na Podkarpaciu zostaną zorganizowane Dożynki Prezydenckie.
Ostatnie Dożynki Prezydenckie w Spale miały miejsce w 2019 r. W poprzednich dwóch latach były wojewódzkie i ministerialne. W tym roku gospodarzem spalskiego święta plonów będzie, podobnie jak w ubiegłym roku, minister rolnictwa i rozwoju wsi. Uroczystości 13 września odbędą się w centrum Spały. Najpierw zostanie oprawiona msza w spalskim kościółku, a następnie korowód dożynkowy przejdzie na plac przy stawie. W ramach ceremoniału zaplanowano konkurs na najpiękniejszy wieniec z tegorocznych zbóż i kwiatów. Gości mają bawić m.in. Zenek Martyniuk i Skolim (ten drugi wystąpi też 5 września na dożynkach w Ujeździe).
Tego samego dnia w Tryńczy na Podkarpaciu odbędą się Dożynki Prezydenckie, które w latach 2020–2025 były organizowane w Pałacu Prezydenckim w Warszawie. W tym roku Kancelaria Karola Nawrockiego zmieniła formułę uroczystości. Jednocześnie Prezydent RP postanowił objąć patronatem dożynki organizowane w całym kraju. Jednak żeby go dostać, gospodarze uroczystości muszą wcześniej złożyć odpowiedni wniosek.
A co z tradycją Dożynek Prezydenckich w Spale? Przypomnijmy, że gospodarzem pierwszych (w 1927 r.) był Ignacy Mościcki. Wtedy uroczystości odbyły się na placu przy jego rezydencji. Po pałacyku prezydenckim pozostały dziś tylko kamienne fundamenty. To był teren Funduszu Wczasów Pracowniczych przejęty kilka lat temu przez NSZZ "Solidarność" (zarządzany obecnie przez spółkę DOM-s). Gmina przymierza się do jego zrewitalizowania i ogrodzenia. Pozyskała na to 1,5 miliona złotych dotacji.
Za rok na tym zabytkowym placu miałyby się odbyć uroczystości dożynkowe. Na 100-lecie Dożynek Prezydenckich burmistrz chce zaprosić do Spały Karola Nawrockiego. – Taki mamy plan wspólnie z proboszczem spalskiej parafii. Miejmy nadzieję, że przyjmie nasze zaproszenie – mówi B. Kącki. Jak wylicza ks. Dariusz Łosiak, przed wojną było w Spale 11 dożynek, a od 2000 r. (po wznowieniu) już 20. – Zmieniali się prezydenci, wójtowie i przedstawiciele władzy, a proboszcz pozostał ten sam – żartuje proboszcz, który parafią Matki Bożej Królowej Korony Polskiej kieruje już od prawie trzech dekad.
ag



Komentarze