Na zaproszenie Zbyszka Skuzy zjechali się cykliści z całego województwa.Sam pomysł zrodził się w połowie marca . Chciałem zrobić coś skromnego z nawiązaniem do rowerów, więc padło na rajd rowerowy. Mój syn Mati zawsze powtarzał, że albo po całości albo wcale. A że ja bardzo ceniłem sobie jego zdanie, więc zaczęliśmy planować Rajd Rowerowy. W planach miał być na przełomie maja i czerwca.
19 kwietnia zdarzyło się całe zło. O 12.50 Mati zginął w wypadku na ulicy Mireckiego, trzy kilometry od domu. Mój świat się zawalił, wszystkie plany runęły jak domek z kart. Wciąż były jednak prośby aby Rowerem z Pomocą nadal działało i pomagało. Wszyscy mi powtarzali jak mantrę, że Mati by tego chciał. I udało im się.
Po pierwszym poście na Facebooku zapowiadającym rajd uruchomiła się lawina, co jakiś czas ktoś chciał dołączyć do akcji. Dochodziły firmy jedna po drugiej. Jarmark Spalski zaproponował plac, Łukasz Boroński nagłośnienie, Gmina Inowłódz namioty, krzesła i stoły. Polski Związek Łowiecki oddział Piotrków Trybunalski zakupił magnesy pamiątkowe, a cała masa firm przekazała bardzo atrakcyjne nagrody w konkursach i grach dla dzieci. Brzustówka Bistro zapewnili zupę dla wszystkich uczestników rajdu, Daniel Czapnik podarował kiełbaski na grilla. Wszyscy aż rwali się do pomocy, to była magia. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie widziałem.
16 sierpnia w przeddzień 26 urodzin Mateusza ruszyliśmy o godzinie 10.00 spod Bikevolt. Płynnie, dzięki wspaniałej pracy tomaszowskich policjantów i strażaków zabezpieczających trasę rajdu, po 30 minutach byliśmy na miejscu wypadku. Zawyły syreny jadący ukłonili się w zadumie.
Po następnej godzinie ponad 100-osobowy peleton dotarł do Spały. Tam zaczęły się zabawy dla dzieci, do których z miłą chęcią dołączyli dorośli. Było przejeżdżanie pod poprzeczką, wyścig żółwi oraz jazda po wąskiej desce. Wszystko było połączone z pysznym gorącym jedzeniem, słodkimi przekąskami, rewelacyjna kawą od firmy Ekspresy kawowe oraz emocjami związanymi z nagrodami za gry i zabawy. Od samego początku w Spale były wystawione trzy puszki kwestowe, do których ochoczo wrzucano złotówki na rzecz Jagody Raczkowskiej .
Nie wiem jak całość ocenią uczestnicy, ale po zadowolonych dzieciaczkach wnioskuję że było całkiem dobrze. A mnóstwo zapytań - kiedy następny rajd, tylko to potwierdza.
Zdjęcia z rajdu dostępna na naszym FB: https://www.facebook.com/share/p/17XWe6cqui/
Z.S.



Komentarze