Przejechałem ostatnio na rowerze prawie 600 km z Tomaszowa do Świnoujścia. Na mojej trasie było wiele miast – małych, średnich i dużych. Łączyło je jedno – świetnie zorganizowana i przemyślana sieć tras i ścieżek rowerowych. Skupiłem się na tych miastach, które wielkością zbliżone są do Tomaszowa. Ciekawiło mnie, jak wypadamy na ich tle. Zadałem jedno pytanie: Ile kilometrów ścieżek rowerowych powstało w granicach administracyjnych miasta w ciągu ostatnich 10 lat?
Pierwszym większym miastem na trasie mojej podróży był Inowrocław. Całkowita długość miejskich ścieżek rowerowych to obecnie 44 km. W ciągu ostatnich 10 lat wybudowano 17 km. Inwestycje to efekt realizacji planu ograniczania niskich emisji, finansowanego ze środków unijnych. Większość nowo powstałych tras zyskała asfaltową nawierzchnię, a towarzyszył im montaż ponad 700 stojaków oraz samoobsługowych stacji naprawczych. Co ważne – nie są to przypadkowe odcinki, ale zintegrowany system komunikacyjny łączący osiedla z najważniejszymi punktami handlowymi, zakładami pracy oraz miejscami wypoczynku i rekreacji.
- Piła
Na terenie miasta zlokalizowanych jest obecnie 68 km dróg rowerowych. Stawia to Piłę w ścisłej czołówce województwa wielkopolskiego (zaraz po Poznaniu). W analizowanym okresie, czyli od 2015 roku, powstało ich 14,2 km. Także i tutaj wzrost ten jest efektem realizacji dużych projektów unijnych, m.in. w ramach Strategii Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych Miejskiego Obszaru Funkcjonalnego Piły. I znów warto podkreślić niezwykle przemyślany układ, pozwalający zarówno niemal bezkolizyjnie przejechać "tranzytem" przez miasto, jak i poruszać się w jego granicach.
- Stargard
To rekordzista na mojej trasie. Wprawdzie łączna długość tras wynosi tu "tylko" 47 km, ale przez 10 lat powstało ich około 20 km. W tej puli aż 28 km jest bezpośrednio zarządzanych przez miasto. Źródła finansowania to, jak w pozostałych przypadkach, środki unijne. Tu także zadbano, by – niezależnie od administratora – drogi rowerowe łączyły się w spójną komunikacyjnie sieć.
- Tomaszów Mazowiecki
Na tym tle wypadamy blado. Według opracowań dotyczących Miejskiego Obszaru Funkcjonalnego w ścisłych granicach miasta znajduje się około 35,5 km wydzielonych dróg dla rowerów o charakterze komunikacyjnym. Ponieważ miasto nie wydaje pojedynczych raportów sumujących wyłącznie ostatnie 10 lat, wartość ta stanowi aktualny punkt odniesienia dla całej sieci miejskiej. Niestety jedyna sensowna miejska inwestycja, jaką zrealizowano w ostatnim 10-leciu, to odcinek za Areną Lodową, łączący się ze starą ścieżką przy Nowym Porcie. Zgłaszane od lat postulaty, by przy okazji inwestycji powiatowych, wojewódzkich czy krajowych wymóc budowę ścieżek rowerowych lub pieszo-rowerowych, nie przyniosły efektu, a najczęstszą odpowiedzią z magistratu było "nie da się". Najlepszym tego przykładem jest remont ulicy Mireckiego – chodniki jak pasy startowe i brak pasa dla rowerów. Podobnie na ulicy Białobrzeskiej. Władze miasta kochają budować chodniki, niestety budują je też tam, gdzie prawie nikt z nich nie korzysta – ulica Nadrzeczna, Długa. A mogłyby tu powstać ciągi rowerowe. Wydaliśmy pieniądze na opracowanie strategii rozwoju komunikacji rowerowej, ale brak chęci, by na poważnie o tym pomyśleć. Nic więc dziwnego, że większość nowych rowerowych odcinków zaczyna się przypadkowo i równie przypadkowo się kończy.
Większość gmin dostrzega potencjał tkwiący w rozwoju turystyki rowerowej. To zawsze jest impuls do powstawania nowej bazy noclegowej, gastronomicznej, do budowania rozpoznawalności, a w miastach to dodatkowo czynnik redukujący ruch samochodowy i, co za tym idzie, niskie emisje.
Gmina Tomaszów wspólnie z innymi dopina budowę ścieżki rowerowej wokół Zalewu Sulejowskiego, planuje także połączenie jej ze Spałą przez Jeleń i Ciebłowice, z pominięciem Tomaszowa. Gmina Inowłódz ma plany wspólnego z sąsiadami stworzenia trasy do Łęgu, Mysiakowca i Poświętnego, z powrotem do Inowłodza przez Anielin i Fryszerkę. To składowe projektowanej trasy Velo Pilica, realizowanej przez Urząd Marszałkowski. Jest na niej zaznaczony punkt na mapie Tomaszowa – czyli Skansen Rzeki Pilicy i Niebieskie Źródła. Byłoby świetnie, gdyby dopracowano trasy wiodące przez miasto, przebiegające przez jego najatrakcyjniejsze miejsca. Mamy też niebywały potencjał w postaci rzek i okalających je wałów przeciwpowodziowych. To naturalne i tanie w realizacji ciągi, które przy odrobinie wysiłku mogą przekształcić się w oderwane od ruchu samochodowego trasy rowerowe i spacerowe. Wykorzystajmy to.
and



Komentarze