Przy Skansenie Rzeki Pilicy i przy Grotach Nagórzyckich powstaną nowe przestrzenie wypoczynkowe dla rowerzystów. Zdaniem cyklistów bardziej potrzebne jest uzupełnienie ścieżek, które urywają się za największymi tomaszowskimi atrakcjami.
Przy skansenie pojawią się: altana, ławki, kosze na śmieci, donice z roślinnością, stojaki rowerowe oraz poidła dla psów. Miejsce odpoczynku będzie dodatkowo osłonięte żaglem przeciwsłonecznym. Zostanie tam uruchomiona pierwsza w Tomaszowie stacja ładowania rowerów elektrycznych. Będzie można też naprawić rower. Podobna strefa odpoczynku dla cyklistów powstanie przy Grotach Nagórzyckich, obok obiektu administracyjnego. Pod zadaszeniem zostaną ustawione stoły, ławki, kosze na śmieci, stojaki i poidła dla czworonogów. Wszystko wykonane w naturalnym drewnie. Będzie też stacja do naprawy rowerów. Wszystko ma kosztować 120 tysięcy złotych, z czego 85 tys. zł będzie wynosić dofinansowanie przyznane miastu z województwa.
Nie ma ścieżki do skansenu, kończy się tuż za grotami
To przydatne udogodnienia, ale cyklistów bardziej interesuje uzupełnienie braków w infrastrukturze rowerowej. Do skansenu nie da się dojechać ścieżką. Ciąg pieszo-rowerowy kończy się przy skrzyżowaniu ulic św. Antoniego i Wodnej. Później trzeba zjechać na ruchliwą jezdnię albo zejść na chodnik. Jazda po nim nie jest wskazana. Co prawda fragment ciągu pieszego na zmodernizowanym moście nad Pilicą został poszerzony, ale nadal jest tam dość wąsko i nie wszyscy piesi chcą ustępować miejsca rowerzystom. Dalej wzdłuż ul. Modrzewskiego (na wysokości skansenu i za nim) nie ma ścieżki. Zarządcy drogi tłumaczy, że w wąskim pasie drogowym nie ma możliwości poszerzenia nawet chodnika. A rozbudowa drogi wiązałaby się z przejęciem części terenu "Niebieskich Źródeł" i byłaby trudna ze względów środowiskowych. Rowerzyści muszą więc przejechać przez rezerwat, żeby dotrzeć do ścieżki prowadzącej w kierunku Smardzewic (zaczyna się przy ul. Robotniczej).
Zamiast dróg i ścieżek są pola uprawne
Podobna sytuacja jest w Nagórzycach. Kilka lat temu miasto wydało ponad 800 tys. zł na lifting ścieżki prowadzącej wzdłuż ul. Jana Pawła II do grot. Wielu cyklistów uważa, że pieniądze lepiej było przeznaczyć na wydłużenie drogi rowerowej w kierunku zalewu, która urywa się przy ul. Pod Grotami przed tzw. Pocieszną Górką. Ten podjazd (i zjazd w przeciwnym kierunku) też jest bardzo niebezpieczny dla rowerzystów (dla pieszych tym bardziej). Muszą jechać po wąskiej i ruchliwej jezdni (nie ma miejsca na chodnik, a nawet pobocze). A mogliby zjeżdżać w ul. Kotlinową, kierować się w stronę Pilicy i dalej do zapory. Tam planowane było wytyczenie ścieżki rowerowej. Ta ulica, i prostopadła do niej część ul. Starowiejskiej, miały zostać zmodernizowane. Mieszkańcy czekają na to od 10 lat. W 2016 r. prezydent Marcin Witko obiecał im przebudowę na spotkaniu dzielnicowym. – Rozpoczęcie inwestycji uzależnione jest od działań wspólnoty gruntowej Nagórzcyc. Jej zarząd nie działa, w związku z tym brak jest możliwości dokonania jakichkolwiek wiążących ustaleń – wyjaśnia Adam Koziełek, dyrektor Wydziału Inwestycji w Urzędzie Miasta.
Miasto nie ma w tym obrębie terenów pozwalających na budowę dróg. – Jedyny przebieg drogi gminnej – ul. Kotlinowa prowadzi do Pilicy i jest całkowicie odmienny niż obecny zwyczajowy przebieg dróg gruntowych w tym rejonie. Budowa nowych dróg jest więc możliwa wyłącznie poprzez ZRID (zezwolenie na realizację inwestycji drogowej, główny instrument specustawy drogowej – przyp. red.) lub przekazanie terenu ze strony wspólnoty – dodaje A. Koziełek.
A zarząd wspólnoty, jeszcze przed rozpoczęciem rozmów z miastem, wydzierżawił grunty, które mogłyby być przeznaczone pod wytyczenie dróg. Obecnie prowadzona jest na nich działalność rolnicza. Zerwanie umowy z dzierżawcą, która ma obowiązywać jeszcze prawie dekadę, wiązałoby się z wypłatą odszkodowania. Nie ma więc raczej szans, że prace ruszą wcześniej. – Wykonanie na podstawie posiadanej koncepcji dokumentacji projektowej to koszt kilkuset tysięcy złotych. Do tego dochodzą dodatkowe duże koszty wykupu. Te dogi w głównej mierze będą służyć członkom wspólnoty posiadającym tam działki, więc zasadnym jest, aby wspólnota gruntowa podjęła realne działania – mówi dyrektor Wydziału Inwestycji. Ale działania i rozmowy można podjąć dopiero wtedy, kiedy zostanie powołany jej nowy zarząd.
ag




Komentarze