Pogłębiająca się susza hydrologiczna powoduje, że linia brzegowa przesunęła się znacznie w głąb zbiornika. Poziom wody spadł o ponad metr. – Dokładnie 1,16 m brakuje nam do normalnego piętrzenia. Ostatnie opady były dobre do podlania przydomowych ogródków. Potrzebujemy długotrwałego deszczu, żeby sytuacja realnie się poprawiła – mówi nam Grzegorz Misiak, kierownik zbiornika hydrotechnicznego w Nadzorze Wodnym w Smardzewicach.
Susza hydrologiczna trwa już ósmy rok z rzędu. Intensywne, punktowe, nawalne deszcze nie poprawiają sytuacji. Gleba jest wysuszona, woda w nią nie wsiąka, tylko "spływa jak po kaczce". Pory roku też się rozregulowały. Warunki hydrologiczne zmieniają się. To widać na mapie rzek polskich, które w dużej części (może tylko poza terenami górskimi) zaznaczone są na czarno, czyli utrzymują się w strefie stanów niskich.
Obecna sytuacja hydrologiczna nie napawa optymizmem. Oby nie doszło do powtórki z lat 80. i 90. ub.w. Wtedy wody w zalewie było ekstremalnie mało. Była tylko w zagłębieniach i płynącej przez zbiornik Pilicy.
Służby wodne robią wszystko, żeby to się nie powtórzyło. Z niepokojem śledzą dane dotyczące zalewu i całej zlewni Pilicy. Wskaźnikiem, który najlepiej obrazuje aktualny stan, jest różnica w dopływie i odpływie do zbiornika. – Obecnie średni przypływ wynosi zaledwie około 10 m³ na sekundę (przy odpływie minimalnym, biologicznym, 11 m³/s). Pod uwagę musimy wziąć też straty na odparowywanie i przesiąki (około 1,7 m³/s). Na podstawie tych danych widać wyraźnie, że wody w zbiorniki ubywa – wyjaśnia G. Misiak.
Do normalnego poziomu piętrzenia w zbiorniku brakuje już ponad metr – 14 milionów m³ wody.
Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Warszawie informuje, że w najbliższym czasie lustro wody nadal może się stopniowo obniżać. – Nawet o około 2 cm na dobę. W związku z tym linia brzegowa może przesuwać się w głąb zbiornika – czytamy w wydanym komunikacie, w którym zamieszczono też ostrzeżenie dla właścicieli sprzętu wodnego. – Obniżający się poziom wody może wpłynąć na stan pozostawionych jednostek pływających oraz innego wyposażenia znajdującego się przy brzegu – dodają służby wodne.
Stojące w portach łódki mogą osiadać na płyciźnie, dlatego trzeba je odpowiednio zabezpieczyć. Najgorsza sytuacja jest w górnej części zbiornika, ale gwałtowny spadek poziomu wody widać też na przystani w Smardzewicach przy w portach w Swolszewicach Małych. Na szerokich plażach pojawiło się mnóstwo kamieni i wodorostów z odsłoniętego dna. Są też widoczne zakwity i zielony osad sinicowy. Jednak póki co wiatr spycha nieczystości ze smardzewickiego kąpieliska i jest otwarte dla kąpiących się.
W rzece poniżej zapory też jest mało wody. To widać na Przystani w Tomaszowie. Niepokojące są dane z wodowskazów na Pilicy. W Spale poziom wody wynosi zaledwie 28 cm. Niżej już praktycznie być nie może (poziom krytyczny to 15 cm). Dla porównania stan ostrzegawczy to w tym miejscu 220 cm, alarmowy 280 cm, a maksymalny 455 cm. I tak jest znacznie lepiej niż w samym Tomaszowie. Tuż za miastem rzekę zasila Wolbórka (a wcześniej jej dopływy – Czarna Bielina, Piasecznica). Za Spałą do Pilicy wpada Słomianka i Drzewiczka i w Nowym Mieście stan na wodowskazie jest nieco wyższy. Jednak od Koniecpola aż do ujścia do Wisły Pilica utrzymuje się w strefie stanów niskich. Ten stan mógłby poprawić tylko regularny, obfity deszcz w górnym biegu rzeki, ale także lokalnie w całej zlewni.
ag




Komentarze