Nad Zalewem Sulejowskim w Smardzewicach jest jak w nadbałtyckich kurortach (stąd skojarzenie ze słynnym przebojem Zbigniewa Wodeckiego). W gorące weekendy wypoczywają tutaj tysiące turystów. Oby tylko tej wakacyjnej sielanki nie zniszczyły sinice.
– Po co jechać nad morze? Tutaj jest wszystko, czego trzeba. Godzina drogi i jesteśmy na miejscu. Szybki dojazd, czysta woda. Piękna plaża, promenada, molo. Rewelacja! – mówi nam turysta z Łodzi. Takich jak on (również spoza regionu łódzkiego) przyciąga nad zalew piękna pogoda. Wtedy parkingi (również te płatne) są zapchane samochodami. Niektórzy przyjeżdżają na jeden dzień, ale są też tacy, którzy postanowiają zostać na dłużej w miejscowych pensjonatach i gospodarstwach turystycznych.
Najwięcej letników odpoczywa na plaży w Smardzewicach, która na początku lata przypomina nadbałtyckie kurorty. Są budki z lodami i napojami, z frytkami i kebabami czy innymi potrawami. Można kupić rzeczy potrzebne na plażę i do pływania. – Cieszymy się, że turyści tak licznie nas odwiedzają. Promują Smardzewice i inne miejscowości nad zalewem. Właśnie z myślą o nich zbudowaliśmy całą infrastrukturę tego kompleksu – mówi Sławomir Bernacki, wójt gminy Tomaszów.
Jest jednak drugie dno tego zalewu turystów. Rocznie gmina na obsługę smardzewickiego kompleksu wydaje około pół miliona złotych. Dużą część tej sumy pochłaniają koszty odbioru odpadów. – Po takim weekendzie jak ostatni wywozimy ich całe ciężarówki. W tym roku postawiliśmy pojemniki na szkło i plastiki. Prosimy turystów o segregowanie odpadów. Pamiętajmy też o systemie kaucyjnym – zwraca uwagę wójt.
Ponad 100 tysięcy złotych będzie kosztować gminę obsługa ratownicza kąpieliska w Smardzewicach, które ruszyło od 1 lipca i będzie działać do końca sierpnia. Nie mogło zostać otwarte wcześniej (od połowy czerwca można korzystać ze strzeżonej plaży nad Pilicą w Tomaszowie) ze względu na koszty. – Musimy racjonalnie wydawać pieniądze. Obsługa kąpieliska i całej plaży kosztuje nas bardzo dużo – informuje S. Bernacki.
Wójt ma nadzieję, że sinice w tym roku oszczędzą zalew i kąpielisko w Smardzewicach. Patrząc jednak na lata ubiegłe, może być z tym problem. W 2023 r. (wtedy oddano do użytku cały kompleks z plażą i molo) zalew był zielony praktycznie przez całe wakacje. Wpływ na to miał niski poziom wody w zbiorniku, związany z pracami rewitalizacyjnymi na przystani. Wysoka temperatura wody spowodowała wczesny zakwit sinic.
Dwa lata temu, po długiej przerwie, nad zalewem otwarto kąpielisko, wykorzystując znakomitą infrastrukturę, m.in. piękną plażę, toalety, natryski, przebieralnie, pomieszczenia dla ratowników. Liczono na udany sezon, tymczasem sinice znowu skaziły wodę. Czerwona flaga na kąpielisku w Smardzewicach wisiała przez większą część wakacji. Podobnie było w ubiegłym roku. Oby tego lata ratownicy wywieszali tylko białą flagą (tak było w pierwszych dniach lipca).
Gospodarze przystani gwarantują czystość wody w parku wodnym (już działa). Jest uzdatniana i pochodzi z ujęcia głębinowego. – Nie mamy żadnego wpływu na jakość wody na kąpielisku. Ale dzieci mogą spokojnie korzystać z placu, dorośli też – dodaje S. Bernacki.
ag




Komentarze