Wakacje, słońce, wysoka temperatura, ale przede wszystkim spożyte napoje wysokoprocentowe sprawiają, że niektórym puszczają hamulce. Tak było w przypadku mężczyzn, którzy ubliżali ratownikom na kąpielisku w Smardzewicach. A niebywałą brawurą, a raczej nieodpowiedzialnością, wykazał się mężczyzna, który skoczył do Pilicy z mostu na ul. Białobrzeskiej.
Ratownicy tomaszowskiego WOPR pełnią dyżury na kąpieliskach na Przystani nad Pilicą przy ul. PCK w Tomaszowie oraz na plaży nad zalewem w Smardzewicach. Tę pracę wykonują na zlecenie samorządów – miasta i gminy Tomaszów i mają za nią wygrodzenie. Pełnią też dyżury ratownicze (i są w gotowości) na całym Zalewie Sulejowskim, za które póki co nie pobierają pensji. Przez pierwsze tygodnie wakacji pracowali społecznie w ramach wolontariatu, ale pracy mają mnóstwo. – Nawet po kilkanaście interwencji w weekend. Skaleczenia, omdlenia, był nawet przypadek udaru na rowerku wodnym – musieliśmy wzywać karetkę pogotowia. Ostatnio pogoda była wietrzna, niestabilna i mieliśmy przypadek holowania kajakarza. Złamał wiosło i przy przeciwnym wietrze i dużym falowaniu nie był w stanie samodzielnie wrócić do portu – mówi nam Damian Błaszczyk, prezes WOPR w Tomaszowie.
Ratownicy często muszą upominać pływających na różnym sprzęcie. – Zwłaszcza na rowerkach czy kajakach, ale najwięcej interwencji jest chyba związanych z deskami typu SUP. Z jedną wypływają na środek zbiornika po 5–6 osób, żeby sobie poskakać. Oczywiście bez kamizelek czy innego sprzętu asekuracyjnego. A później nie są w stanie wrócić do brzegu i musimy ich holować. Wyobraźni i zdrowego rozsądku brakuje też pływającym skuterami wodnymi. Niektórzy kierujący przewożą na skuterach małe dzieci i poruszają się z prędkością 70–80 km. Podpływają pod kajaki, rowerki. Falują, stwarzając zagrożenie. Nie mają świadomości, że najmniejszy błąd może kosztować ludzkie życie – ostrzega D. Błaszczyk.
Największym problemem są wypoczywający nad wodą pod wpływem alkoholu. Któregoś dnia na smardzewickiej plaży spotkaliśmy dwóch podchmielonych mężczyzn, którzy szukali wypożyczali skuterów. Na początku lipca inna grupa pijanych mężczyzn naubliżała ratownikom pełniącym służbę na kąpielisku w Smardzewicach. Na miejscu interweniowała policja.
W niedzielę (28 czerwca) ratownicy WOPR w Tomaszowie zostali wezwani nad Pilicę w okolice mostu na ul. Białobrzeskiej. – To było tuż przed godz. 21.00. Pewien mężczyzna postanowił zaimponować swoim kolegom, z którymi podróżował samochodem. Zatrzymali się na moście. Ten "bohater" wszedł na barierki i skoczył z dużej wysokości do rzeki. Na szczęście nic mu się nie stało. Wyszedł samodzielnie z wody – relacjonuje prezes tomaszowskiego WOPR. Mężczyzna wykazał się niebywałą brawurą, a raczej skrajną nieodpowiedzialnością. Taki popis mógł kosztować go życie.
ag
Fot. WORP Tomaszów



Komentarze