Kobieta pływała na desce typu SUP. Nie miała na sobie kamizelki asekuracyjnej. Nagle spadła do wody. Zaczęła tonąć. Na szczęście w pobliżu był wędkarz, który jej pomógł i przekazał pod opiekę służb. – Gdyby nie jego szybka reakcja, to ta historia mogła skończyć się tragicznie – mówi nam Damian Błaszczyk, prezes WOPR w Tomaszowie. W miniony weekend na zalewie zagrożenie stwarzali też kierujący skuterami.
Młody mężczyzna, jak się okazało również ratownik (był ubrany w koszulkę z napisem WOPR Piotrków Tryb.), łowił ryby na Zalewie Sulejowskim w okolicach Barkowic. Nagle zobaczył kobietę w wodzie wzywającą pomocy. Nie zawahał się i ruszył jej na ratunek. Za chwilę na miejscu byli ratownicy z WOPR w Tomaszowie, policja wodna i strażacy, którzy przejęli opiekę nad kobieta. – Wyszła z tego praktycznie bez szwanku. Gdyby nie błyskawiczna reakcja wędkarza-ratownika i jego pomoc, prawdopodobnie byłaby prowadzona akcja poszukiwawcza – dodaje D. Błaszczyk.
Razem z uratowaną na deskach pływały też inne osoby, które samodzielnie dotarły na brzeg i oddaliły się z miejsca zdarzenia. Podziękowania należą się załodze kajaka, która zauważyła zdarzenie i poinformowała służby.
Deski typu SUP są coraz bardziej popularne na zalewie. – Ale również niebezpieczne, jeśli się je nieprawidłowo użytkuje. Najważniejsze to mieć na sobie sprzęt asekuracyjny czy ratunkowy (kamizelka, kapok). Można wyposażyć się także w linkę asekuracyjną, która w razie wywrotki pozwoli wrócić na deskę – mówi D. Błaszczyk.
Tego samego dnia ratownicy dostali zgłoszenie o zaginionej załodze rowerka wodnego w Borkach. Na miejsce ściągnięto nawet płetwonurków. Na szczęście okazało się, że poszukiwani zeszli na brzeg. Nic im się nie stało.
- Szaleją na skuterach
W miniony weekend zagrożenie na zalewie stwarzali pływający skuterami wodnymi. – Tworzyli wysokie fale, podpływali zbyt blisko kajaków czy rowerków. Nie mają świadomości, że w ten sposób stwarzają śmiertelne zagrożenie. Przecież takie zderzenie czy wywrotka może zakończyć się tragicznie – ostrzega prezes WOPR w Tomaszowie.
Ciągle mamy w pamięci tragedię z 2023 r., kiedy w Treście zginęły dwie 15-latki, które poruszały się skuterem wodnym. Zderzyły się z łodzią motorowodną. Przypominamy to zdarzenie ku przestrodze młodych ludzi, którzy szaleją na skuterach po zalewie. – Życie mają jedno, a czasami wydaje się jakby o tym zapominali. To, co się dzieje na Zalewie Sulejowskim tego lata, przechodzi wszelkie wyobrażenia. Młodzi ludzie, którzy dopiero co zdobyli uprawnienia, wsiadają na skutery. Bez kasków, bez kapoków, urządzają wyścigi. Nazywamy ich "mistrzami prostej". Ciągle ich upominamy – twierdzi D. Błaszczyk.
Uprawnienia do kierowania skuterem wodnym mogą zdobyć już 14-latkowie (za zgodą rodziców). Do ukończenia 16. roku życia można pływać jednostkami o mocy silnika nieprzekraczającej 60 kW (około 80 KM). Takie rozwiązanie wydaje się dyskusyjne. W końcu są to jeszcze dzieci, które dojrzewają zarówno fizycznie, jak i emocjonalnie. – Ciągle też brakuje świadomości co do pływania w kaskach na skuterach. Przecież dla narciarzy są obowiązkowe. Rowerzyści też potrafią je zakładać. A na wodzie te praktyki często nie są stosowane – dodaje prezes WOPR w Tomaszowie.
- Mają mnóstwo miejsca
Ruch motorowodny na zalewie jest coraz większy. W 2018 r., uchwałą Sejmiku Województwa Łódzkiego, zbiornik został podzielony na trzy strefy. Na obszarze od linii łączącej cypel we wsi Lubiaszów i miejscowości Zarzęcin do linii wyznaczonej przez początek zwężenia zbiornika na wysokości Barkowic Mokrych mogą pływać łodzie i inny sprzęt motorowodny o mocy silnika do 4 kW. W południowej części zbiornika, z uwagi na gniazdowanie największej liczby ptaków, ustalono całkowity zakaz poruszania się łodzi motorowych i innego sprzętu motorowego. Natomiast na obszarze od tamy w Smardzewicach do linii Bronisławów – cypel na wysokości wsi Lubiaszów i Zarzęcin nie obowiązują ograniczenia w ruchu łodzi motorowych. Zgodnie z rozporządzeniem wojewody łódzkiego (z 2017 r.) motorowodniacy powinni pływać w odległości co najmniej 100 metrów od granic plaż, przystani czy portów. Natomiast minimalna odległość od innych jednostek pływających wynosi 50 m. Wiele osób poruszających się skuterami nie stosuje się do przepisów.
ag



Komentarze