Ma około 17 stopni Celsjusza i już przyciąga amatorów kąpieli. – Bardzo przyjemnie, można się ochłodzić. Gdyby była taka czysta przez całe lato, to mogłabym tutaj spędzić wakacje – mówi nam jedna z plażowiczek, odpoczywająca nad Zalewem Sulejowskim w Smardzewicach.
Przez ostatnie lata sinice stały się zmorą zbiornika. Toksyczne zakwity pojawiały się już na początku czerwca, a bywało, że nawet w drugiej połowie maja. W tym roku woda jest wyjątkowo czysta i nic nie wskazuje na to, żeby jej jakość w najbliższym czasie uległa pogorszeniu. – Rzeczywiście, obserwujemy to na całym akwenie. Tak czystego zalewu o tej porze roku już dawno nie było. A w porównaniu do lat poprzednich, woda jest wizualnie świetnej jakości – potwierdza Grzegorz Misiak, kierownik zbiornika hydrotechnicznego w Nadzorze Wodnym w Smardzewicach.
– Pełnimy służbę nad zbiornikiem od wielu lat i nie pamiętam tak czystej i przejrzystej wody. Przy naszej bazie w Smardzewicach znad lustra wody widać dno na głębokości nawet ponad 2,5 metra. To wcześniej było niespotykane – dodaje Damian Błaszczyk, prezes WOPR w Tomaszowie.
Właśnie w Smardzewicach zawsze był największy problem z sinicami. Wiatr spychał toksyczne zakwity w stronę zapory do plaży przy rewitalizowanym kompleksie. Tak było praktycznie przez całe ubiegłoroczne lato i przez dużą część okresu letniego w latach poprzednich.
W tym roku jest inaczej, dlatego na plaży (również w dni powszednie) nie brakuje amatorów kąpieli. Nie tylko słonecznych. – Woda jest świetna, aż miło sobie pochodzić, a nawet odważyłem się zanurzyć. Dzieci też się cieszą, im zawsze jest ciepło – mówi nam jeden z turystów.
W miniony weekend przyjechały ich nad zalew setki, a nawet tysiące. – Cieszę się. To w końcu nasz chleb. Przez te kilka miesięcy musimy zapracować na cały rok. A były obawy, że woda w zbiorniku zostanie spuszczona i nikt nie przyjedzie. Już wiadomo, że nic takiego się nie stanie. A do tego jest czysta. Super! – cieszy się właścicielka gospodarstwa agroturystycznego nad zalewem.
Służby ratownicze zachęcają do wypoczynku w wodzie i nad wodą. – Jak najbardziej. Tylko pamiętajmy o rozsądku i przestrzeganiu zasad bezpieczeństwa. Miejmy nadzieję, że woda będzie tak czysta chociaż do połowy sierpnia. Wtedy nam też jest przyjemniej pracować – mówi D. Błaszczyk.
A może sinic w tym roku w ogóle nie będzie? – Oby, ale nie ma takich gwarancji. Na początek zawsze pojawiają się w dolnej części zbiornika i dopiero po jakimś czasie pokazują się na powierzchni. Na razie ich nie widać. Nie mają też warunków do rozwoju. Co prawda dni są ciepłe, ale w nocy temperatura znacznie spada i woda się schładza – wyjaśnia kierownik zbiornika.
Na dobrą jakość wody w zalewie mógł wpłynąć również jej niski poziom zimą. Wiosną zbiornik został zasilony sporym zastrzykiem świeżej wody. Obecnie poziom jest niski. Brakuje aż 28 cm do normalnego stanu. Cała Pilica jest w strefie stanów niskich, a na wodowskazie w Spale ma zaledwie 13 cm. – W tej chwili dopływ do zbiornika utrzymuje się poniżej 10 m³/s, a w niektóre dni spada nawet do 8,5 m³/s. Odpływ jest na najniższym możliwym poziomie biologicznym 11 m³/s. Kolejny rok z rzędu mamy suszę hydrologiczną. Potrzebujemy opadów, najlepiej ciągłych kilkudniowych – twierdzi G. Misiak.
ag



Komentarze