W kalendarzu wiosna, w przyrodzie różnie z nią bywa. Dla mnie oznaką, że wiosna już jest, bywają przyloty ptaków migrujących, a gniazdujących na naszym terenie.
Bociany już są, przyleciały też gołębie grzywacze, największe z dzikich gołębi żyjących w Polsce. Czekałem na jerzyki, niewielkie ptaszki często mylone z jaskółkami. Jerzyki należą do rodziny jerzykowatych (kilka gatunków, ale w Polsce tylko jeden), jaskółki do rodziny jaskółkowatych (w Polsce kilka gatunków). Tylko w locie są dla laika podobne.
Obecna wiosna coś w biologii jerzyków namieszała. Zwyczajowo przylatują z miejsc zimowania na przełomie kwietnia i maja, z moich obserwacji bywa to między 5 a 8 maja. W tym roku zobaczyłem je dopiero 15 maja. W sierpniu roku ubiegłego odleciało ich sporo, obecnie wypatrzyłem tylko kilka osobników. Zainteresowałem się jerzykami blisko 50 lat temu, kiedy zamieszkałem w bloku z wielkiej płyty typu szczecińskiego. Takie bloki mają stropodach wentylowany. Pomiędzy stropem a dachem właściwym jest niewielka przestrzeń, do której prowadzą otwory w ścianach zewnętrznych. To szybko odkryły jerzyki i wykorzystują do gniazdowania. Pamiętam awanturę, jaką spowodowało ocieplenie bloków i zakrywanie przy tej okazji otworów do stropodachów. Protestowało wiele osób. Pomogło, otwory przywrócono i przy kolejnych budynkach nie powtarzano tego błędu.
Ornitologią zainteresowałem się bardzo amatorsko za sprawą nieodżałowanej pamięci Jerzego Sosnowskiego, ornitologa wręcz profesjonalnego, autora broszury "Ptaki miasta Tomaszowa Mazowieckiego" (wyd. 1994 r.). Przez te wiele lat mogę stwierdzić, że populacja naszych polskich jerzyków zmniejsza się z roku na rok mniej ich przylatuje i mniej w związku z tym odlatuje w sierpniu. Co jest tego przyczyną? Jerzyki kocham za ich "pracowitość" w tępieniu much, meszek, komarów i innych owadów niemiłych nie tylko ludziom, ale również zwierzętom, np. gzów. Te owady to jeden jedyny pokarm jerzyków, pobierany tylko w locie, gdyż nie siadają na ziemi.
J. Pampuch
(źródło zdjęć: broszura popularnonaukowa z 1979 r.)




Komentarze