Tomaszowianie i mieszkańcy okolicznych miejscowości już po pierwszych tygodniach wiosny mają dość szaleńczej jazdy pojazdów terenowych, motocykli i quadów, których kierowcy upodobali sobie zwłaszcza tereny leśne, zagrażając bezpieczeństwu spacerowiczów. Można ich też spotkać – o czym informują czytelnicy TIT dzwoniący do naszej redakcji – w rejonach przystani nad Pilicą, ulic Strzeleckiej i św. Antoniego, a także na drogach do Smardzewic, Dąbrowy, w okolicach Nagórzyc, ulicy Józefowskiej czy Spały. Pędzą często z nadmierną prędkością, a niektórzy popisują się jazdą na tylnych kołach, nie zwracając uwagi na innych użytkowników dróg.
Na terenach leśnych takie wybryki niszczą ściółkę leśną, a hałas silników straszy zwierzęta. Problem jest znany leśnikom i policji, ale przyznają, że takich piratów trudno „złapać” na gorącym uczynku. Czasami ich wyczyny rejestrują leśne fotopułapki. Jednak jak informują służby, identyfikację utrudniają maski na twarzach kierujących i często zdemontowane lub zasłonięte tablice rejestracyjne.
Leśnicy podkreślają, że terenów leśnych nie wolno traktować jak toru wyścigowego, za wykroczenia trzeba liczyć się z konsekwencjami. Straż leśna i policja sprawdzają też pojazdy wjeżdżające do lasu, a także ich legalność i stan techniczny. Za brak tłumika, tablicy rejestracyjnej, oświetlenia lub innych elementów wpływających na bezpieczeństwo jazdy grożą mandaty i punkty karne, a w uzasadnionych przypadkach – skierowanie sprawy do sądu.
Władze i służby apelują o współpracę społeczną w celu ograniczenia i wyeliminowania tego procederu. Patrolowanie lasów, kontrole techniczne pojazdów oraz szybka reakcja na zgłoszenia mają na celu przywrócenie bezpieczeństwa i porządku w okolicach Tomaszowa. Widząc kierowców łamiących przepisy, można m.in. zadzwonić pod numer alarmowy 112 lub powiadomić najbliższą komendę policji lub nadleśnictwo.
A może problem zlikwidowałoby lub ograniczyło powstanie specjalnego toru do jazdy wyczynowej?
EmJot



Komentarze