– Nie odpuścimy. W regulaminie nie było mowy o Zondacrypto. To Polski Komitet Olimpijski, a nie sponsor, przyznaje nagrody – mówią sportowcy. Medaliści igrzysk Mediolan–Cortina i ich trenerzy czekają na wypłatę w sumie 1,1 miliona złotych. W tym gronie są Tomaszowianie Vladimir Semirunnii i jego trener Roland Cieślak.
11 kwietnia podczas uroczystej gali w Centrum Olimpijskim sportowcy, którzy zajęli na igrzyskach we Włoszech miejsca w pierwszej ósemce odebrali czeki, vouchery na nagrody i upominki. Ci najlepsi dostali rzecz jasna najwięcej. Trzykrotny medalista olimpijski skoczek narciarski Kacper Tomasiak odebrał czek na 900 tys. zł i równowartość 550 tys. zł w tokenach TMPL. Wicemistrz olimpijski V. Semirunnii dostał czek na 400 tys. zł i równowartość 200 tys. zł w tokenach TMPL. Srebrny medalista w duecie skoczków Paweł Wąsek czek na 200 tys. zł i równowartość 200 tys. zł w tokenach TM PL. Trenerzy medalistów Roland Cieślak i Maciej Maciusiak otrzymali czeki po 75 tys. zł i równowartość 75 tys. w tokenach TMPL.
Czeki na pieniądze z giełdy kryptowalut (od Zondacrypto – sponsora PKOl) dostali też zawodnicy, którzy zajęli miejsce od czwartego do ósmego. Ich wysokość zależała od zajętej lokaty. Wśród nagrodzonych był łyżwiarz KS Pilica Damian Żurek, który za dwa czwarte miejsca otrzymał tokeny TMPL o wartości 100 tys. zł.
Kilkanaście dni po gali gruchnęła wieść o upadku firmy Zondacrypto. Jej właściciel zwinął kapitał i zapadł się pod ziemię. Zawodnicy, którzy dostali nagrody w tokenach, złożyli dyspozycję wypłaty w złotówkach i czekali na zasilenie konta. Czekali, czekali i się nie doczekali.
Zrobiło się zamieszanie. Władze PKOl próbowały tonować nastroje. Zapewniały, że obiecane nagrody pieniężne wypłacili. Tak, ale tylko te przyznane w złotówkach medalistom i ich trenerom. Premii w tokenach zawodnicy nie mogli zamienić na złotówki. Dzięki pomocy innego sponsora udało się uregulować nagrody dla zawodników z miejsc 4–8 (również dla Damiana).
Do 30 kwietnia wszystkie nagrody mieli dostać też medaliści igrzysk i ich trenerzy, ale do tej pory nie dostali. Tym samym stało się pewne, że firma Zodacrypto nie wypełni zobowiązań. Pieniądze z giełdy kryptowalut pozostały wirtualnymi i nie da się ich zamienić na złotówki. Z problemem pozostał PKOl. Do wypłaty pozostało 1,1 mln zł: 550 tys. zł dla Tomasiaka, po 200 tys. zł dla Semirunniego i Wąska oraz po 75 tys. zł dla trenerów Cieślaka i Maciusiaka. – Jesteśmy w stałym kontakcie ze skoczkami i czekamy aż PKOl wypełni swoje zobowiązania. Poprosiliśmy o pomoc tomaszowską olimpijkę Stanisławę Pietruszczak-Wąchałę, która działa na rzecz polskich sportowców, olimpijczyków – mówi nam trener R. Cieślak.
- Karolina w grupie trenera Rolanda
Młody tomaszowski szkoleniowiec (kiedyś znakomity łyżwiarz, zawodnik KS Pilica), który od dwóch lat trenuje kadrę seniorów (biegów średnich i długich) doprowadził Władka do największych sukcesów. Najpierw dwóch medali mistrzostw świata na dystansach (5 i 10 km), a później krążków mistrzostw Europy (w tym złota w Tomaszowie), wicemistrzostwa olimpijskiego i trzeciego miejsca na mistrzostwach świata w wieloboju. – Ostatnie tygodnie były trochę luźniejsze, choć Władek był rozchwytywany przez media. Wykonał też piękny gest, biorąc udział w akcji pomocy dla chorych dzieci i przekazując swój medal olimpijski na licytację. Teraz pora już wrócić do normalnej pracy – mówi trener.
12 maja prowadzona przez R. Cieślaka kadra (z Władkiem na czele) rozpoczyna przygotowania do nowego sezonu. – Zaczniemy obozami w Zakopanem i Jakuszycach. Później mamy zaplanowane wysokogórskie we Włoszech i Francji, a w lipcu już wchodzimy na lód w Inzell, a na początku sierpnia w Tomaszowie. Od 25 września i przez cały najbliższy sezon będziemy mogli korzystać z toru w Arenie Lodowej – informuje trener Cieślak.
Po igrzyskach kadra łyżwiarzy zostanie nieco odmłodzona. Pojawią się w niej m.in. zawodnicy KS Pilica Eryk Marciniak i Szymon Kwapisz. W grupie trenera R. Cieślaka będzie trenować też ich koleżanka klubowa Karolina Bosiek, które ostatnie dwa lata pracowała z grupą sprinterów. – Karolina jest ciągle młodą zawodniczką, ma wielki potencjał, również na dystansie 1500 m. Na pewno będzie silnym punktem kobiecej drużyny. W tej konkurencji startowała na igrzyskach i zdobywała medale PŚ. Liczę, że do pełni zdrowia i dyspozycji z sezonu przedolimpijskiego wróci Natalia Jabrzyk. Z takimi zawodniczkami będziemy mieli bardzo silną drużynę – mówi R. Cieślak.
Do treningów wraca też kadra sprinterów z Damianem Żurkiem na czele. Są w niej też inni tomaszowscy łyżwiarze: Szymon Wojtakowski i Kacper Abratkiewicz.
ag



Komentarze