Za pośrednictwem rzeczniczki Joanny Budny otrzymaliśmy odpowiedzi na pytania, jakie zadaliśmy prezydentowi Tomaszowa (oraz zamieściliśmy w TIT nr 17) w sprawie terenów, umownie nazywanych obecnie Szymanówkiem. Oto one:
"1. Do prac przystąpiliśmy, ponieważ przedmiotowe działki od 2004 roku wskazane były w prognozie dochodów majątkowych na lata 2026–2028. Realizujemy więc bardzo stare plany. Tego typu działania podejmujemy praktycznie każdorazowo, ponieważ warunki zabudowy zwiększają wartość terenu – to działania standardowe, gdy teren przeznaczony jest do sprzedaży. Ich zaniechanie mogłoby sztucznie obniżyć wartość terenu i doprowadzić do szkody finansowanej.
2. W dniu 25 lipca 2025 r. wysłano zapytanie ofertowe dotyczące wykonania karty informacyjnej przedsięwzięcia. W odpowiedzi wpłynęły trzy oferty. Do realizacji wybrano firmę INTON Stowarzyszenie Eksperckie, Al. Wojciecha Korfantego 125A, 40-156 Katowice, która zaoferowała najniższą cenę w wysokości 34 132,50 zł.
3. Zapytanie ofertowe zostało zlecone w ramach zadań własnych Wydziału. Umowę przygotował Wydział Gospodarki Nieruchomościami, podpisana została przez Wiceprezydenta Tomasza Jurka.
4. Dokumentacja została przygotowana w celu sprawdzenia, czy w ogóle są możliwości zagospodarowania terenu i przygotowania nieruchomości do sprzedaży, zgodnie z planem z 2004 roku.
5. W przypadku zaistnienia możliwości zbycia przedmiotowych działek – o ile takie decyzje zostaną podjęte – wymagana jest zgoda rady. Tego typu nieruchomości zbywa się poprzez ogłoszenie przetargu ustnego nieograniczonego".
Niestety nie dowiedzieliśmy się (a pytaliśmy), czy miasto przewiduje tam budowę osiedla mieszkaniowego ze środków gminy, czy ze środków gminy przygotowuje teren dla dewelopera? Pytanie jest o tyle zasadne, że planowane są tam wielomilionowe inwestycje. Bez odpowiedzi pozostaje także zadane na naszych łamach pytanie – dlaczego mimo trzykrotnego ponawiania pan prezydent nie odpowiedział radnym, czy planuje zmianę charakteru tych terenów. Ale nie to jest najistotniejsze.
W normalnym, transparentnym sprawowaniu władzy decyzje istotne dla dużych grup mieszkańców zapadają po konsultacjach z nimi. Różnice poglądów są rzeczą normalną – jedni chcą terenów zielonych, inni bloków z parkingami. Jeżeli konfrontacja postaw następuje jawnie, jeżeli strony informowane są bez propagandowych niedomówień o plusach i minusach każdego z wariantów, kompromis jest możliwy.
Jawność podejmowania decyzji wyklucza teorie spiskowe, podejrzenia o matactwo i skok na kasę. Tymczasem wielu Tomaszowian odnosi wrażenie, że miasto nam się "trampizuje" (przy całym szacunku dla prezydenta wielkiego mocarstwa). Pochopnie zgłaszane, niedopracowane pomysły, puszczanie w obieg naiwnie wykonanych wizualizacji, które nawet nie przystają do obszaru, jakiego mają dotyczyć – dziś rano chcemy budować filharmonię, która wieczorem okazuje się salą koncertową, jutro termy, które zmieniają się w sezonowe baseny, pojutrze… Niestety – głupi pijar potrafi zniszczyć i ośmieszyć nawet największe autorytety – a tego szczerze prezydentowi Marcinowi Witko nie życzę.
Andrzej Kucharczyk
Fot. Piotr Kucharski



Komentarze