Od miesięcy piszemy o tym, że źle się dzieje w Środowiskowym Domu Samopomocy przy ul. Majowej. Ośrodku, który ma być ostoją dla osób z niepełnosprawnościami intelektualnymi i zaburzeniami psychicznymi oraz przyjaznym miejscem pracy. Czy dyrektorka tej placówki szarpała pracownicę socjalną?
Środowiskowy Dom Samopomocy w Tomaszowie to ważna placówka dla chorych i ich rodzin. Ludzie zmagający się z cierpieniami natury psychicznej i umysłowej wyjątkowo potrzebują spokoju, a tymczasem od dawna trwa konflikt między dyrektorką Marzanną Popławską a pracownikami. Każda ze stron skarży się na złą atmosferę w pracy oraz mobbing. Tę "złą atmosferę" chłoną, chcąc nie chcąc, podopieczni, którzy przychodzą na zajęcia.
Sprawa stawała na posiedzeniach Komisji Zdrowia i Spraw Społecznych w Starostwie Powiatowym. Padło wiele gorzkich słów, a nawet lały się łzy. Pomóc miały mediacje, które zostały przeprowadzone przez niezależnego mediatora. Ale nie pomogły. Ostatnio dojść miało tam do sytuacji, która nigdy nie powinna się wydarzyć. Pracownicy zgłosili władzom powiatu, że dyrektorka szarpała pracownicę socjalną. – Doszło do takiej sytuacji. Jej świadkiem był członek Zarządu Powiatu Michał Czechowicz – mówi Marta Ulikowska, pracownica ŚDS.
Sprawę potwierdził nam starosta Dariusz Kowalczyk. – Sprawdzamy okoliczności zdarzenia i będziemy wyciągać konsekwencje. Nie będziemy tematu zamiatać pod dywan. Są świadkowie – mówi. Zarząd Powiatu wystąpił do Rady Miejskiej z wnioskiem o wyrażenie zgody na rozwiązanie stosunku pracy z Marzanną Popławską, dyrektorką ŚDS, która jest radną miejską.
Zajście zostało również zgłoszone na policję. – Trwa postępowanie w sprawie naruszenia nietykalności cielesnej pracownicy socjalnej w trakcie wykonywania obowiązków służbowych – mówi asp. sztab. Aleksandra Cieślak, rzeczniczka prasowa Komendy Powiatowej Policji w Tomaszowie. – Zgłoszenie miało miejsce 22 kwietnia – dodaje.
Dyrektorka ŚDS jest obecnie na zwolnieniu lekarskim. Będziemy dalej przyglądać się sprawie.
J.D.



Komentarze