OLAF to skrót od francuskiej nazwy L'Office européen de lutte antifraude, co po polsku oznacza Europejski Urząd ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych. Urząd ten zajmuje się ochroną interesów finansowych Unii Europejskiej poprzez wykrywanie i zwalczanie nadużyć, korupcji oraz poważnych uchybień w instytucjach unijnych. OLAF prowadzi niezależne dochodzenia w sprawie funduszy UE, aby upewnić się, że pieniądze europejskich podatników nie są marnotrawione.
Ta unijna instytucja prowadziła (i nadal prowadzi) szereg kontroli w łódzkim Urzędzie Marszałkowskim. Kilka z nich dotyczyło prawidłowości wydatkowania środków na finansowanie programu Erasmus. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, ich wyniki są dla nas bardzo niekorzystne. Za wyłonienie operatorów obsługujących program (transport, ewentualne noclegi itp.) odpowiedzialne są szkoły biorące w nim udział. Zgodnie z procedurą ma się to odbywać na drodze transparentnego postępowania przetargowego. Każdy z członków komisji opiniującej oferty zobowiązany jest pod groźbą odpowiedzialności karnej do podpisania oświadczenia o braku jakichkolwiek powiązań z firmami startującymi w rozpatrywanym postępowaniu. Jak wynika z uzyskanych przez nas informacji, zdaniem kontrolujących w przypadku jednej z tomaszowskich szkół średnich ten wymóg został złamany. Sformułowany został zarzut, że osoba zasiadająca w komisji była rodzinnie powiązana z firmą, która uzyskała zlecenie. Innymi słowy – zarzut korupcji.
Poprosiliśmy Biuro Prasowe OLAF o komentarz. Oto odpowiedź: Nie jesteśmy w stanie udzielić informacji na temat spraw, którymi OLAF się zajmuje. Ma to na celu ochronę poufności ewentualnych dochodzeń oraz potencjalnych postępowań sądowych, a także zapewnienie poszanowania danych osobowych i praw proceduralnych. Także wydział prasowy Urzędu Marszałkowskiego, mimo ponagleń, do dnia publikacji tego tekstu nie udzielił nam odpowiedzi. Jednak z uzyskanych przez naszą redakcję informacji wynika, że w przypadku uprawomocnienia się zarzutów do zwrotu zakwestionowanych dotacji zobowiązane będzie Starostwo Powiatowe jako organ nadzoru. W przypadku tej jednej szkoły mowa jest o kwocie 1,4 miliona zł. Trwają obecnie gorączkowe konsultacje między Zarządem Powiatu a marszałek Joanną Skrzydlewską, bo jak wynika z nieoficjalnych przekazów, przypadek tej tomaszowskiej szkoły nie jest jedyny, a podobne zarzuty dotyczą nie tylko placówek z naszego terenu.
and



Komentarze