Usłyszał mężczyzna, który w Wielką Sobotę, 4 kwietnia poróżnił się w lesie na obrzeżach Tomaszowa z innym mieszkańcem miasta. – W ramach prowadzenia czynności procesowych podejrzany został przesłuchany. Postawiono mu zarzut i został zwolniony do domu – mówi nam asp. szt. Aleksandra Cieślak, rzeczniczka prasowa tomaszowskiej policji.
Wracamy do tematu, który opisaliśmy krótko tydzień temu. Wyjaśniamy, że wówczas ani policja, ani prokuratura nie potwierdziły nam informacji, że miało dojść do ataku nożownika. W tym przypadku sugerowanie się przeszłością domniemanego sprawcy mogło zniekształcić obraz całej sprawy.
Funkcjonariusze, którzy zostali wezwani na miejsce zdarzenia ustalili wstępnie jego przebieg. Tak jak już informowaliśmy, pomiędzy dwoma mężczyznami doszło do ostrej wymiany zdań. Jeden z nich trzymał w ręku scyzoryk, który miał służyć do odcinania wierzbowych gałązek. Towarzyszyły mu psy (jeden rasy amstaff, drugi mieszaniec). Czworonogi miały biegać po lesie bez smyczy (co jest niedozwolone).
Drugi z mężczyzn był na wyciecze w lesie ze znajomymi. Poruszali się quadami. Poczuł się zagrożony (miał pod opieką dzieci). Twierdził, że jego oponent groził nożem jemu i jego bliskim. Dlatego na miejscu była potrzebna interwencja policji. – Mężczyzna, który miał pod opieką psy, został zatrzymany i przewieziony do komendy. Znajdował się w stanie nietrzeźwości. Po wytrzeźwieniu usłyszał zarzut kierowania gróźb karalnych, po czym został wypuszczony. Nie było podstaw do jego dalszego zatrzymania – wyjaśnia rzeczniczka tomaszowskiej policji.
Kto grozi innej osobie popełnieniem przestępstwa na jej szkodę lub na szkodę osoby dla niej najbliższej, jeżeli groźba wzbudza w osobie, do której została skierowana lub której dotyczy, uzasadnioną obawę, że będzie spełniona, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3 – tak stanowi art. 190 Kodeksu karnego.
Groźba karalna to zapowiedź popełnienia przestępstwa przeciwko innej osobie lub jej bliskim. Sytuacja, w której jedna osoba straszy drugą, że zrobi coś, co jest niedozwolone prawem. Taka groźba musi wywołać u adresata poczucie strachu. Obawę, że zostanie spełniona. Prokuratura wyjaśnia, czy tak było w tym przypadku. W toku postępowania został przesłuchany podejrzany, pokrzywdzony, jak również świadkowie zdarzenia. Śledczy zbierają dowody, które pozwolą na ustalenie wszystkich okoliczności tego zdarzenia. Zarówno przyczyn, jak również dokładnego przebiegu.
ag



Komentarze