Ponad 9 mln zł utraconego dofinansowania, wstrzymana inwestycja, poniesione koszty przygotowawcze oraz ryzyko dodatkowych wydatków sięgających około 10 mln zł – to bilans sporu dotyczącego budowy Branżowego Centrum Umiejętności (BCU) w Tomaszowie Mazowieckim. Sprawa uderza nie tylko w byłe władze powiatu, ale przede wszystkim w lokalną społeczność, która zamiast korzystać z nowoczesnego obiektu, może ponieść konsekwencje finansowe podjętych wcześniej decyzji.
Nowoczesne Branżowe Centrum Umiejętności miało powstać za ponad 23 mln zł. Na realizację inwestycji powiat tomaszowski pozyskał ponad 9 mln zł dofinansowania unijnego. W wyniku – jak wskazuje wykonawca – niegospodarności poprzednich władz powiatu środki te zostały utracone, a inwestycja wstrzymana. Spółka LK INWEST (dalej: wykonawca), która wygrała przetarg, domaga się obecnie wielomilionowego odszkodowania. W związku z bezskutecznym – zdaniem wykonawcy – odstąpieniem od umowy przez Starostwo Powiatowe w Tomaszowie Maz., spółka wystąpiła z roszczeniem na kwotę ponad 7,3 mln zł. Próby polubownego rozwiązania sporu nie przyniosły efektu, dlatego sprawa najprawdopodobniej trafi na drogę sądową. Same odsetki od tej kwoty mogą wynieść około 700 tys. zł rocznie, co przy kilkuletnim procesie oznacza dodatkowe obciążenie dla budżetu publicznego rzędu nawet 2 mln zł. Łączna wartość sporów, wraz z odsetkami i kosztami obsługi prawnej, może sięgnąć około 10 mln zł.
Wykonawca podkreśla, że dysponuje obszernym materiałem dowodowym. Dodatkowym elementem wzmacniającym jego stanowisko ma być odwołanie starosty Mariusza Węgrzynowskiego oraz uzasadnienie tej decyzji. Ewentualne konsekwencje finansowe sporu poniesie jednak lokalna społeczność, ponieważ środki na pokrycie zobowiązań będą pochodziły z budżetu powiatu.
- Nierealny termin i świadomość problemu
Zakres inwestycji pn. "Utworzenie Branżowego Centrum Umiejętności w Tomaszowie Mazowieckim" obejmował zaprojektowanie oraz kompleksową budowę obiektu wraz z zagospodarowaniem terenu i uzyskaniem wszystkich wymaganych decyzji administracyjnych – od pozwolenia na budowę po pozwolenie na użytkowanie.
Zgodnie z umową, wszystkie te działania miały zostać zrealizowane od 24 lipca do 15 grudnia 2025 roku, czyli w niespełna pięć miesięcy. Jak wskazuje wykonawca, już na etapie podpisywania kontraktu było jasne, że bez aneksowania terminu rozliczenia dofinansowania realizacja inwestycji w tak krótkim czasie nie jest możliwa. Sama procedura uzyskania pozwolenia na budowę trwa bowiem standardowo około dwóch miesięcy, nie licząc przygotowania dokumentacji.
Mimo to umowa została zawarta – również przez wykonawcę – głównie na podstawie zapewnień władz powiatu o pełnym zaangażowaniu w wydłużenie finansowania projektu.
- Deklaracje a rzeczywistość
Jeszcze przed podpisaniem umowy Starostwo Powiatowe deklarowało m.in. pomoc w przyspieszeniu procedur administracyjnych, gotowość do aneksowania terminów oraz działania na rzecz wydłużenia finansowania. Według wykonawcy deklaracje te nie zostały zrealizowane. Zamiast współpracy miały pojawić się działania utrudniające inwestycję – przedłużanie procedur wewnętrznych, brak udzielania pełnomocnictw, brak zgód na podwykonawców, niewskazanie mediów dla placu budowy, brak zgody na przyspieszenie robót, opóźnienia w uzgodnieniach projektowych czy brak rozwiązania kolizji energetycznej. W efekcie – jak podkreśla spółka – nie było możliwe rozpoczęcie robót mimo gotowości wykonawcy.
- Utrata dofinansowania
Jednym z kluczowych problemów była utrata dofinansowania. Umowa zakładała realizację inwestycji w 2025 roku, jednak – jak wskazuje LK INWEST – istniała realna możliwość przedłużenia finansowania.
Na początku IV kwartału 2025 roku przygotowano wniosek o aneks do umowy o dofinansowanie i wskazywano na precedensy podobnych inwestycji, które uzyskały przedłużenie. Mimo to powiat tomaszowski – według relacji wykonawcy – nie podjął działań w tym zakresie, nie złożył wniosku i nie wykorzystał przygotowanej dokumentacji. Na przełomie 2025 i 2026 roku wypowiedziano umowę o dofinansowanie. Efektem była utrata środków publicznych, brak realizacji inwestycji i ryzyko wielomilionowych roszczeń.
- Podsumowanie
Historia BCU w Tomaszowie Mazowieckim to przykład inwestycji, która – według wykonawcy – osiągnęła etap gotowości realizacyjnej, lecz ostatecznie upadła w wyniku decyzji i zaniechań po stronie zamawiającego.
Sprawa może mieć poważne konsekwencje finansowe i prawne. Największym przegranym pozostaje jednak lokalna społeczność, która zamiast korzystać z nowoczesnego centrum kształcenia w zakresie logistyki, może ponieść koszty błędnych decyzji administracyjnych.
and




Komentarze