Kiedy większość ludzi świętowała w rodzinnym gronie, w niedzielę, 5 kwietnia wieczorem, w okolicy Szkoły Podstawowej w Komorowie biegał łoś. Lepiej uważać na drodze w tych okolicach.
Zwierzę najpewniej przybyło z pobliskiego lasu, znajdującego się między ulicą Ujezdzką, Komorowem, Cekanowem, a trasą S8. Jest to teren podlegający pod leśnictwo Kruszewiec (gm. Lubochnia) w Nadleśnictwie Spała, gdzie różnych gatunków dzikich zwierząt jest dużo. Mieszkańcy przestraszyli się, bo choć łosie są piękne, to ze względu na swoje pokaźne gabaryty mogą stanowić zagrożenie na drodze. – Z mojego balkonu widzę parę wielkich łosi. Chodzą po polu. W święta spacerowały po ul. Krańcowej i koło szkoły w Komorowie – mówi pani Mirosława z Cekanowa.
Ludzie widują łosie także w okolicy Ceramiki Paradyż, a jeden wpadł nawet komuś na maskę auta. Leśniczy Łukasz Walasik z leśnictwa Kruszewiec o tym, że w Niedzielę Wielkanocną łoś biegał przy szkole w Komorowie, dowiedział się od nas. – Trudno powiedzieć, czy w naszym lesie jest dużo łosi. To są takie zwierzęta, że jednego dnia mogą być w jednym miejscu, a potem 30 kilometrów dalej – zauważa. – To musiał być przypadek, że tam się znalazł. Tak to już jest, że ludzie wchodzą do lasu, a zwierzęta czasem wychodzą na drogi – dodaje.
Lepiej jednak uważać w tych (i innych) okolicach. Droga 713, gdzie widziany był łoś, jest bardzo ruchliwa. Spotkanie go na drodze może być groźne. Te zwierzęta są ciekawskie i nieprzewidywalne. Rzadko wykazują agresję, mogą być jednak niebezpieczne, zwłaszcza gdy są zaskoczone lub w okresie bukowiska (godów). Łoś euroazjatycki to największy ssak kopytny z rodziny jeleniowatych w Polsce, osiągający wagę 270–600 kg. Ze względu na ciężar i rozmiary wypadki z udziałem tych zwierząt są czasami tragiczne.
J.D.



Komentarze