– grzmi część mieszkańców i sympatyków 1000-letniej miejscowości, która nie zgadza się na realizację wybranej koncepcji rewitalizacji Placu Kazimierza Wielkiego (pisaliśmy o niej tydzień temu). Przygotowali w tej sprawie petycję do burmistrza Bogdana Kąckiego. – Domagamy się rezygnacji z wycinki drzew i ochrony istniejącej zieleni. Chcemy opracowania nowej koncepcji, uwzględniającej głosy mieszkańców oraz historycznego charakteru naszej miejscowości – mówi Magdalena Włodarczyk, organizatorka protestu.
Plac Kazimierza Wielkiego wraz z przyległymi ulicami Tamką, Piliczną i Krótką w Inowłodzu stanowi część zachowanego układu przestrzeni miejskiej z XI w. Ma głównie charakter parkowy. Turystom trudno jednak dostrzec, że to historyczne centrum miasta. Jest tylko stylowa studnia, królewski tron postawiony z okazji przywrócenia praw miejskich czy malowidła na budynkach.
Ma się to zmienić po przeprowadzonej rewitalizacji. Włodarze miasta przygotowują się do niej od kilku lat. Łódzka firma projektowa ARTA sporządziła pięć koncepcji zagospodarowania przestrzennego tego terenu. Podzieliły one mieszkańców. Jedni byli za zmianami w centrum i przystosowaniem go do potrzeb lokalnej społeczności, inni za zachowaniem obecnego kształtu, a zwłaszcza zieleni. W końcu po burzliwych dyskusjach i konsultacjach społecznych, które odbywały się przez ostatnie pół roku, zdecydowano się na wybór jednej z propozycji. Szczegóły wybranego wariantu przedstawiliśmy tydzień temu, dołączając udostępnione przez Urząd Miejski w Inowłodzu wizualizacje. Ostateczna wersja miała być wspólnym głosem wszystkich mieszkańców. Okazuje się, że nadal nie osiągnięto porozumienia. – Nie wszystkie głosy były jednakowo słyszalne i brane pod uwagę. Konsultacje były organizowane w dni powszednie około godz. 16.00–17.00. Wiele osób było jeszcze w pracy i nie mogło dojechać. W końcu wyznaczono bardziej dogodny termin, ale okazało się, że spotkanie w ostatniej chwili zostało odwołane. Próbowałam wyrażać swoje opinie w komentarzach w Internecie, ale nikt z decydentów nie brał ich poważanie pod uwagę – mówi M. Włodarczyk.
Pani Magdalena wychowała się w Inowłodzu (często do niego wraca) i nie zgadza się na rewitalizację centrum według przyjętej koncepcji. – Ten plac, park to było zawsze bardzo klimatyczne miejsce. Pamiętam je z dzieciństwa. Babcia zawsze chętnie siadała tam na ławeczce, żeby odpocząć. Wokół była bujna zieleń, a teraz chcą wyciąć drzewa i zastąpić je betonem – twierdzi nasza rozmówczyni, która przygotowała petycję w tej sprawie skierowaną do burmistrza Inowłodza.
Podpisało się pod nią już ponad 60 osób. Wszyscy domagają się odrzucenia przyjętej koncepcji rewitalizacji Placu Kazimierza Wielkiego i przygotowania nowej. Nie zgadzają się na wycinkę drzew. Domagają się też pokazania historycznego charakteru tego miejsca. – Zastosowania materiałów budowlanych podobnych do tych jak na zamku czy kościółku św. Idziego. To unikatowe miejsce, stanowiące element lokalnej tożsamości. Nie chcemy placu na wzór Placu Kościuszki w Tomaszowie. Realizacja przyjętej koncepcji zniszczy charakter naszego Inowłodza. Drzewa, zieleń to są skarby, które powinniśmy chronić. Zamiast trawy nie może być kostki czy deptaka – mówi autorka petycji.
Pani Magdalena odniosła się też do szczegółów koncepcji przyjętej przez miasto Inowłódz. – Nowo zaprojektowany przystanek nie będzie chronił przed gorącem latem ani przed chłodem zimą. Wiem coś o tym, bo przez wiele lat korzystałam z tego obecnego, jeżdżąc do liceum w Tomaszowie. Poza tym malowidła na obecnym są unikatowe, chyba warto je zachować – dodaje M. Włodarczyk.
Murale to dzieło artystów z Fundacji Czarna Kura i Kasztelanii Inowłodzkiej. Powstały w ramach projektu "Iluminowany Inowłódz". – Obecnie jest ich pięć. Poza przystankiem są również na budynkach kasztelanii i byłej siedziby fundacji. Nawiązują do czasów rycerskich, średniowiecza, również do historii Inowłodza z czasu króla Kazimierza Wielkiego. Inspiracją był średniowieczny Codex Manesse – bogato ilustrowany zbiór poematów, który powstawał w tym samym czasie co zamek w Inowłodzu. Dlatego tak dobrze wpisuje się w historię i tradycję miasta. Jeszcze w tym roku chcemy namalować szósty mural. Będzie największy, zajmie powierzchnię 12x12 m – mówi Piotr Pastusiak, kasztelan inowłodzkiego zamku, autor tych prac. Malowidło powstanie na jednej z kamienic w centrum we współpracy z gminą i Urzędem Marszałkowskim.
Co do oceny wybranej koncepcji zagospodarowania centrum Inowłodza kasztelan jest powściągliwy. – Nie jestem ekspertem w tej sprawie. Ilu mieszkańców, tyle głosów. Trudno wybrać najwłaściwszy wariant. Ważne, żeby historyczne znaczenie tego miejsca zostało zachowane – przyznaje.
Petycja z podpisami mieszkańców jeszcze w tym tygodniu ma trafić na biurko burmistrza. Bogdan Kącki jest otwarty na dialog. Zobaczymy, jak ustosunkuje się do propozycji protestujących.
ag



Komentarze