Niebo Perseidów pełneCzęsto podczas wieczornych spacerów - szczególnie latem - obserwujemy na niebie „spadające gwiazdy”. By je zobaczyć, wystarczy bezchmurne niebo, spostrzegawcze oczy i trochę cierpliwości.
Kiedy już dostrzeżemy błysk na nocnym niebie, musimy szybciutko pomyśleć życzenie. Jeśli będziemy mocno wierzyć - na pewno się spełni. I choć wszyscy wiemy, że to nie spadają prawdziwe gwiazdy, a także doskonale zdajemy sobie sprawę, że to meteoryty wpadające w atmosferę i kończące swój lot spektakularnym błyskiem - większość z nas nie może sobie odmówić przyjemności oglądania tego widowiska.
„Spadające gwiazdy”, czyli meteory, zawsze budziły w ludziach ciekawość i niepokój. Oczywiście były uważane za „znak z nieba”, zapowiedź, że coś się stanie, za sygnał od bogów lub duchów. U Słowian, w tym wśród polskiego ludu, rozpowszechniona była wiara w ścisły związek ludzi i gwiazd. Wierzono, że kiedy człowiek się rodził, zapalała się gwiazda, a kiedy umierał, ta gwiazda spadała. Twierdzono też, że „spadająca gwiazda” to dusza nieochrzczonego dziecka i dlatego, głównie na Rusi, kobiety „chrzciły” meteory, wypowiadając stosowne zaklęcia pod ich adresem.
Ale skąd się wzięło przekonanie, że „spadająca gwiazda” spełnia życzenia - tego dotąd nie wiemy. Ale to jeden z sympatyczniejszych przesądów...
Podczas całorocznej wędrówki Ziemi wokół Słońca docierają do nas tysiące ton skał i pyłu z kosmosu. Większość tej materii krąży całymi strugami po swoich orbitach. Kiedy Ziemia natrafi na jeden z takich strumieni, oglądamy wspaniałe widowisko nazywane deszczem meteorów. Obserwatorowi wydaje się, że meteory wybiegają z jednego punktu na niebie, nazywanego radiantem roju. Co roku nasza planeta natrafia na te same strumienie w tych samych dniach, a znając te daty, możemy wygodnie usadowić się na łące i liczyć błyski. (Uwaga: nie należy mylić meteorów z meteorytami. Meteor to zjawisko świetlne na niebie najczęściej w formie rozbłysku lub jasnej smugi, a meteoryt to kawałek materii kosmicznej spadającej na ziemię).
Tegoroczne upały nie pozwalają nam spać? Spójrzmy w niebo - tuż po zmroku, przy pogodnym niebie, możemy być świadkami prawdziwego kosmicznego spektaklu. Z pogranicza gwiazdozbiorów Andromedy i Kasjopei nadlatywać będą spadające gwiazdy - swoją aktywność prezentuje bowiem w pełnej krasie rój Perseidów, jeden z najbardziej widowiskowych rojów meteorów. Nazwa pochodzi od gwiazdozbioru Perseusza, gdzie znajduje się ich radiant, czyli miejsce, z którego wypływają te zjawiska świetlne. Wieczorem ten rejon nieba znajduje się około 25 stopni nad północno-wschodnim horyzontem. Im później wyjdziemy na obserwacje, tym lepiej, bo z czasem warunki do obserwacji będą się poprawiać. Nad ranem radiant roju Perseidów będzie się wznosił już ponad 60 stopni nad horyzontem i wtedy szanse zaobserwowania meteorów będą największe.
Perseidy to jeden z największych aktywnych rojów meteorów, widocznych w Polsce co roku pomiędzy 17 lipca a 24 sierpnia. Zazwyczaj maksimum przypada od 12-14 sierpnia. Przeciętna aktywność tego roju w ostatnich latach mieści się w granicach 100 zjawisk na godzinę. To jeden z najbardziej regularnych rojów meteorów, którego orbita przecina się każdego roku z ziemską, właśnie w tych dniach. Perseidy są odłamkami komety Swift/Tuttle. To kometa okresowa należąca do grupy komet typu Halleya o okresie obiegu 133 lat. Z punktu widzenia postronnego obserwatora lub miłośnika astronomii na niebie pojawiają się jedynie iskierki. Niektóre są dość jasne a inne ledwo widoczne. Czasem na niebie zaobserwować można także blask porównywalny z Księżycem. Perseidy mają średnicę zaledwie jednego centymetra i masę jednego grama. Zauważyć je zatem możemy jedynie dzięki prędkości. „Spadające gwiazdy” osiągają bowiem około 59 kilometrów na sekundę.
W tym roku korzystne warunki do obserwacji były w połowie lipca, gdy Księżyc 11 lipca był w nowiu. Warunki pogorszyły się w trzeciej dekadzie, gdy Księżyc 26 lipca osiągnął pełnię i jego blask przeszkadzał w obserwacjach. Głównego tegorocznego maksimum Perseidów spodziewamy się w nocy z 12 na 13 sierpnia. Tradycyjne maksimum powinno pojawić się 12 sierpnia od godz. 20.30 do 13 sierpnia godz. 9. Najbardziej prawdopodobny przedział wystąpienia najwyższej aktywności to godziny 1.30-4.00 naszego czasu 13 sierpnia. W obserwacjach nie będzie przeszkadzał Księżyc, bo nów wypada 10 sierpnia. Trzeba więc tylko trzymać kciuki za pogodę, a szanse na obserwacje około 100 zjawisk na godzinę będą bardzo realne. Ostatnie Perseidy można obserwować nawet w okolicach 25 sierpnia. |