 Tablice informacyjne wydają się mieć solidną konstrukcję.
Czy utrzymają się w rezerwacie?
- Od trzydziestu lat tu spaceruję. To dlaczego teraz mi nie wolno? – to pytanie pada i będzie padać. Zadają je tomaszowianie, którzy chętnie odwiedzają rezerwat Niebieskie Źródła. Od pewnego czasu poruszanie się po rezerwacie jest ograniczone. Nie można m.in. dostać się na wyspę. W poprzek wydeptywanych od dziesiątek lat ścieżek zaległy drzewa. Czy spacerowicze i turyści uszanują zakazy? Mamy jedyny bodaj w kraju rezerwat przyrody w ścisłych granicach administracyjnych miasta. Czas zacząć go szanować.
Wszyscy cieszymy się, gdy nadchodzi wiadomość, że miasto pozyskuje kolejne środki unijne. Tak było i tym razem, gdy zapadła decyzja, że otrzymamy pół miliona złotych na modernizację rezerwatu Niebieskie Źródła. Zgodnie z przygotowanym przez Wydział Rozwoju, Strategii i Promocji Urzędu Miasta projektem, zaplanowano uporządkowanie terenu rezerwatu, w tym umocnienie brzegu jednego z półwyspów, wytyczenie i utwardzenie ścieżki łączącej półwysep z groblą spacerową, nasadzenie rodzimych gatunków drzew i krzewów, zlikwidowanie dzikich ścieżek i przejść na wyspy, umocnienie grobli spacerowej, dokonanie napraw i zamontowanie nowego oświetlenia, ławek oraz koszy, wykonanie nowych podjazdów rowerowych, wyznaczenie w rezerwacie ścieżki dydaktycznej, budowę nowej barierki nad wywierzyskiem. Wszystkie te działania podnoszą atrakcyjność naszego rezerwatu. Chronią jego florą i faunę. Z drugiej jednak strony ograniczają możliwość swobodnego poruszania się po rezerwacie. Już sama nazwa projektu zakładała, że tak się właśnie stanie. Pieniądze otrzymujemy w ramach realizacji priorytetu „Ochrona przyrody i kształtowanie postaw ekologicznych” w ramach działania „Budowa lub modernizacja małej infrastruktury służącej zabezpieczaniu obszarów chronionych przed nadmierną presją turystów”.
Budowa szaletu przy parkingu, miejmy nadzieję, że w końcu również samego parkingu, zabezpieczenie brzegów, a wreszcie odcięcie wyspy, która jest miejscem lęgowym dla ptactwa i siedliskiem innej drobnej zwierzyny to nic innego jak „chronienie rezerwatu przed nadmierną presją turystów”. Czas na te działania był najwyższy. Jerzy Zysiak, którego firma była wykonawcą prac porządkowych w rezerwacie twierdzi, że napotykał w nim na ślady… kładów. - W czasie prowadzonych w rezerwacie prac dzieci na kładach pojawiły się przy samym wywierzysku - opowiada.
Czy tomaszowianie w trosce o perełkę przyrodniczą, jaką są Niebieskie Źródła, będą umieli uszanować nowy porządek, jaki ma tam zapanować? Gdy jedziemy na wakacje, zwiedzamy świat i Polskę, to bolejemy, widząc brak szacunku dla pomników przyrody, głupotę i bezmyślność tych, którzy zostawiają ślady swego pobytu tam, gdzie przez tysiące, a czasem miliony, lat przyroda sama doprowadzała do stanu, który dziś podziwiamy. Sami mamy niezwykłe, unikatowe wywierzysko, które, co tu mówić, nam samym spowszedniało, przyzwyczailiśmy się do jego istnienia i na skutek różnych okoliczności i czynników nie bardzo je szanujemy.
Idiotów nie brakuje nigdzie. Z myślą o nich nowe ławeczki i kosze na śmieci zostały wmurowane w podłoże. Jak długo będą świecić w alejce od zejścia do rezerwatu aż do Utraty nowe latarnie? Pięć tablic informacyjnych wkopanych zostało głęboko w ziemię. Dzięki naszej interwencji, w ostatniej dosłownie chwili, umieszczono na nich informację również w jęz. angielskim. Tablice są nieduże, ale solidne. Powinny oprzeć się zmiennym warunkom atmosferycznym. Czy oprą się tym, którzy spróbują wyładować na nich swoją bezsilność i niechęć do świata? Niewielka tabliczka z napisem „rezerwat prawem chroniony” już została uszkodzona. – Może wszystkie te instalacje należałoby podłączyć pod prąd? – zastanawia się jeden z urzędników.
Źle się stało, że rezerwat Niebieskie Źródła jest pierwszą miejską inwestycją (poza drogowymi), wykonaną z udziałem środków unijnych, oddawaną obecnie do użytku. Gdyby wcześniej powstał basen, gdybyśmy ujrzeli piękny plac Kościuszki, nową mediatekę, być może łatwiej i szybciej docenilibyśmy wkład pracy, pieniędzy i wysiłku w te inwestycje, które mają służyć nam wszystkim. Rezerwat to niewielki projekt i w gruncie rzeczy nie ulega, po wykonaniu zaplanowanych prac, wielkim przeobrażeniom. Za to wielu ludzi zauważy zakazy i ograniczenia, które zawsze są irytujące. Co tam ptaki, co tam jakaś europejska Natura 2000, co tam turyści ze świata snujący się bez celu. Po Niebieskich Źródłach zawsze można było łazić, to i teraz nikt nam nie będzie bronił. Jeśli ci co tak myślą, będą mogli czynić to co myślą, to wnet znów poczujemy, że Tomaszów to miasto, w którym już nic nie warto robić.
|