tomaszowski informator tygodniowy
Ogłoszenia
Wyróżnione
ER-DENT stomatologia EDYTA JUSZCZAK-PRZYBOREK, ...
czytaj dalej »

NIE MOŻESZ SPRZEDAĆ SAMOCHODU???. Zapraszamy do ...
czytaj dalej »

ŚWIADECTWA ENERGETYCZNE-TANIO, ...
czytaj dalej »
Baza firm
 
Zdarzenia

 Zawinił przepust

 





Mimo że do rzek trafia wciąż duża ilość wody z topniejącego śniegu, przez ostatnie dni było spokojnie. Sytuacja pogorszyła się dopiero w sobotnią noc (27 lutego), szczególnie na Wolbórce. Dzień później, w niedzielę stan wody poważnie się podwyższył. W poniedziałek, 1 marca, od godziny 17.00 prezydent Rafał Zagozdon wprowadził stan pogotowia przeciwpowodziowego na terenie całego miasta. Gminne Centrum Zarządzania Kryzysowego przez całą dobę kontrolowało sytuację. We wtorek trzeba było już ostro działać. Okazało się, już nie pierwszy raz, że problem pojawił się na terenie parku miejskiego, w okolicach Fabryki Filców Technicznych i na jedej z posesji przy ul. Konstytucji 3 Maja.
Najpierw woda, tradycyjnie już, zalała część parku miejskiego. Przez niedostatecznie zabezpieczony przepust wlała się do stawu, który szybko się przepełnił. Oprócz części parku zalane zostało również boisko treningowe Lechii. Na pomoc wezwano straż pożarną - trzy zastępy PSP i dwa OSP z Białobrzegów i Ludwikowa. Przygotowano worki z piaskiem, które ułożono między dwoma płytami boisk. Jednocześnie ratownicy wypompowywali wodę z powrotem do rzeki. Zapadła decyzja, że należy zatamować przepływ do stawu. Wezwano nurków z tomaszowskiej Ochotniczej Straży Pożarnej. W akwalungach do wody weszło dwóch zabezpieczonych linami mężczyzn. Zaczęli układać przy rurze worki z piaskiem. Po kilkudziesięciu minutach praca była zakończona.
- Byłoby lepiej, gdyby worki można było wkładać bezpośrednio do przepustu - mówił Arkadiusz Piasecki, prezes OSP Tomaszów Maz. - Niestety zabezpieczony był deskami.
I faktycznie było widać, jak woda z rzeki nadal przedostaje się do stawu. Tymczasem pompy na stadionie sportowym zaczęły się sprawdzać, bo podtopienie malało.
Padało jednak wciąż to samo pytanie: dlaczego przepust nie został zamknięty już dawno temu? Przecież, gdy Wolbórka przybiera, problem pojawia się w tym miejscu zawsze. Wystarczyłaby solidna metalowa zasuwa. Wiceprezydent Grzegorz Haraśny, który był na miejscu akcji, zapowiedział, że podjęto kroki, aby to zmienić.
- W tegorocznym budżecie zabezpieczone są pieniądze na projekt zagospodarowania tej część parku - mówi. - Projektanci wezmą pod uwagę również aspekt bezpieczeństwa.
Około godz. 14.00 o pomoc poprosili również mieszkańcy domku przy ul. Nowowiejskiej. Na szczęście woda do nich nie dotarła.
Wtorkowa akcja ratownicza trwała od godz. 8.10 do 18.00.
W sumie strażacy aż jedenaście razy interweniowali przy małych, lokalnych podtopieniach na terenie całego powiatu.
W środę, 3 marca rano odnotowano znaczący spadek poziomu Wolbórki. W Wolborzu o 30 cm, w Zawadzie z 290 cm do 275 cm, na ul. Mostowej z 110 cm do 82 cm. Poziom wody opadał również na terenie miasta. Niewielkie przecieki były na wysokości Nowowiejskiej i Szczęśliwej. Rzeka Czarna jest pod kontrolą, od poniedziałku (1 marca) poziom spadł aż o 26 centymetrów i wynosił w środę rano 74 cm.
W środę prezydent miasta, ze względu na polepszającą się sytuację, zarządził kontrole stanu wód co sześć godzin. Niestety tego dnia nadal z podtopieniami boiska na Lechii walczyli pracownicy Ośrodka Sportu i Rekreacji, wspomagani przez strażaków. - Sytuacja jest nawet gorsza niż we wtorek - mówi Bogdan Smolarek, dyrektor OSiR. - Wszystko przez wylewający staw. Ułożyliśmy worki z piachem wzdłuż całego ogrodzenia. Walczymy za pomocą sześciu pomp, by woda nie dostała się na płytę główną, bo zbliżają się rozgrywki. Trzeba jednak bardziej skoncentrować się nad usuwaniem przyczyny, a nie skutków - podpowiada.
Jak dodaje B. Smolarek, boczne, zalane boisko trzeba będzie poddać gruntownemu remontowi. Środki na bieżące utrzymanie z pewnością nie wystarczą, ale na szczęście obiekt jest ubezpieczony.
W środę podniósł się również poziom wody w Pilicy. Ze względu na złą sytuację na wysokości Sulejowa z Zalewu Sulejowskiego zrzucano wodę z prędkością 87 metrów sześciennych na sekundę. To spowodowało, że w niektórych miejscach zalało łąki. Jednak stan utrzymuje się w bezpiecznej normie. Najprawdopodobniej do kolejnych zrzutów w najbliższym czasie nie dojdzie, bo w Białobrzegach przy ujściu Pilicy do Wisły zanotowano już stan alarmowy. Zalew Sulejowski ma jeszcze ogromną rezerwę wynoszącą 24 mln m sześc.
Wszystkie samorządy, ale nie tylko, wciąż obserwują stan wód i jak zapewniają, są dobrze przygotowane. Informacje o zagrożeniach można kierować do Gminnego Centrum Zarządzania Kryzysowego pod numer tel. 44 724-25-82, straży pożarnej 725-91-06, 725-91-07, policji 998 oraz Straży Miejskiej 986.


war   

Artykuł ukazał się w wydaniu nr 9 (1023) z dnia 4 Marca 2010r.