Zima w ciągłym natarciu. Temperatura spada poniżej zera do rekordowych wyników. Jak na razie nie ma opadów śniegu. Te wcześniejsze jednak mocno zadziwiły niektórych mieszkańców i to nie dlatego, że były obfite.

Następnego dnia rano, gdy krajobraz spowił biały puch, z łopatami na chodnik wyszli mieszkańcy ulicy ks. Popiełuszki.
- Odkąd tu mieszkam, czyli 50 lat, to odśnieżnie zawsze było naszym obowiązkiem - mówi pan Maciej. - Nikt nie kaprysił, bo porządek przed posesją musi być. Identycznie jest jesienią, gdy należy grabić liście.
W tym roku pan Maciej i jego koledzy z sąsiedztwa nie mogli jednak wyjść z podziwu. Pewnego ranka, gdy „walczyli” z zaspami nadjechał niewielki ciągnik z pługiem. Jego kierowca, uśmiechając się, powiedział mężczyznom, by nie trudzili się, bo o porządek dba zarządca drogi.
- Byliśmy zdziwieni - mówi jeden z mieszkańców. - Jeszcze rok temu strażnik miejski pouczał mnie o obowiązku sprzątania przed swoim domem. Straszył nawet mandatem.
Mieszkańcy nie rozumieją co zmieniło się przez ten czas. Okazuje się, że w ich przypadku nic, ale o tym nie wiedzieli. Otóż po lewej stronie Popiełuszki w kierunku dworca przed posesjami jest kilkumetrowy pas zieleni, który dochodzi do chodnika. Zgodnie z prawem, jeżeli przekracza on metr, obowiązek sprzątania czy odśnieżania leży po stronie zarządcy drogi. A to oznacza, że przez kilkadziesiąt lat pan Maciej i jego rodzina robili to za kogoś innego. W tym przypadku za Zarząd Dróg Powiatowych. Chyba, że pas zieleni należy do nich. Twierdzą, że nie wiedzą, dlaczego nikt wcześniej o tym im nie powiedział. - Pewnie jest wielu mieszkańców takich jak my - dodaje jeden z mężczyzn. - Ludzie odśnieżają z przyzwyczajenia.
- Traktor kilka razy przejechał i odgarnął śnieg - mówi pan Maciej. - Ale my i tak musieliśmy poprawić po nim robotę. Gdy przyjdzie jesień, przecież nie będą nam sprzątać codziennie liści. A kto by chciał mieć koło domu bałagan?
Chciał, nie chciał, mimo przepisów o utrzymaniu porządku, mężczyźni będą nadal chwytać za łopaty i miotły.
Ich koledzy z przeciwka (po prawej stronie ul. ks. Popiełuszki) nie mogą się jednak oglądać za traktorem. On za nich pracy nie wykona. Zgodnie z przepisami muszą dbać o czystość przed posesją, gdyż chodnik przylega do ich działek. Obowiązek dbania o porządek ciąży w takim samym wymiarze na współwłaścicielach, użytkownikach wieczystych oraz jednostkach organizacyjnych i osobach posiadających nieruchomości w zarządzie lub użytkowaniu, jak również na innych podmiotach władających nieruchomością.
Można nie sprzątać, jeżeli na chodniku dopuszczany jest płatny postój lub parkowanie pojazdów, ponieważ w takiej sytuacji obowiązki takie spoczywają na gminie bądź też zarządcy drogi, w zależności od tego, kto pobiera opłatę z tego tytułu. Właściciel nie jest również zobowiązany do uprzątnięcia i pozbycia się błota, śniegu, lodu oraz innych zanieczyszczeń z przystanków, gdyż obowiązek ten spoczywa na przedsiębiorcach użytkujących tereny służące komunikacji publicznej.
Należy jednak pamiętać, że wszystkie z wymienionych podmiotów nie wywiązując się z obowiązku mogą podlegać karze grzywny. W przypadku, gdy przez nasze zaniedbanie komuś stanie się krzywda, ofiara może domagać się zwrotu wszelkich kosztów, jakie poniosła z tego powodu, w szczególności leczenia. W wyjątkowych sytuacjach nawet kosztów przygotowania do innego zawodu, jeżeli zdarzenie prowadzi do inwalidztwa. W przypadku nieszczęśliwych wypadków, prowadzących do całkowitej lub częściowej utraty zdolności do pracy zarobkowej, sprawca szkody może zostać zobowiązany do płaceniarenty.
Zaśnieżone i oblodzone chodniki możemy posypywać piaskiem, kruszywem, chlorkiem magnezu i chlorkiem wapnia oraz mieszankami innych środków niechemicznych i chemicznych.
Warto poświęć nieco snu i czasu, wstać wcześniej i wykonać swoje obowiązki. Gdy ktoś nie ma na to ochoty, może prace zlecić innemu podmiotowi. Można się również ubezpieczyć od nieprzyjemnych sytuacji.
Ważną sprawą jest także to, że właściciele nieruchomości nie muszą kombinować, co zrobić ze zgarniętym śniegiem czy błotem. W ogromnej większości spoczywa to na barkach zarządcy drogi lub gminy. Problem opisaliśmy na przykładzie ul. ks. Popiełuszki, ale odnosi się on do wszystkich.
Czasami są jednak odstępstwa. Zgodnie z prawem, mieszkańcy nieruchomości przy ulicy Spalskiej, po jej prawej stronie w kierunku Spały, powinni sprzątać chodnik. Przylega on bowiem bezpośrednio do ich terenu. Powiat zadecydował jednak, ze względu na to, że nie jest to zwykły chodnik, a ciąg pieszo-rowerowy, że porządki będą wykonywane przez samorząd.
Po raz drugi podjęto również decyzję, że ścieżka rowerowa (jej leśny odcinek do Spały) nie będzie odśnieżana. Pomijając kwestię finansową, tłumaczona jest ona problemami technicznymi z posypywaniem nawierzchni. |