
... szefem promocji Filharmonii Łódzkiej rozmawia Marek Miziak.
Marek Miziak: - Trzeba było chwili, żeby festiwal zawitał do Inowłodza. Ta chwila to pięć lat. Ale gdy w końcu znaleźliście się na inowłodzkim, romańskim szlaku, miejsce to najwyraźniej zadziałało?
Tomasz Bęben: - Od pierwszego razu, najpierwszego kontaktu z Inowłodzem wiedziałem, że to będzie szczególny punkt na mapie festiwalu. Ze względu na otoczenie, uzupełniający się wzajemnie kontekst pięknego widoku i tchnienia historii. Bo niemal namacalnie czuć tu pełną życia tętnicę kulturową. Stary mur, którego wystarczy dotknąć, by poczuć tę energię.
- Ale początki waszych kontaktów z tym miejscem w dolinie Pilicy nie były jednoznaczne i od razu określone...
- Pierwszy koncert był w 2005 roku. Blisko konwencji filharmonii, muzyka barokowa. Potrzeba było kilku prób, by trafić na koncepcję muzyczną adekwatną do tego konkretnego miejsca. Okazało się przy tym, że to miejsce, z całą swoją specyfiką, bagażem, ale nie balastem historii, samo wybiera sobie muzykę, jaką należy tu grać. Która w tym miejscu brzmi najlepiej. I okazało się, że najlepiej brzmi tu muzyka będąca efektem, owocem krzyżowania się, przenikania, spajania różnych kultur. Muzyka pogranicza, jakkolwiek by to pogranicze rozumieć. Stąd pewnie najlepiej materializuje się tu i brzmi nie muzyka typowa dla sal filharmonii, ale etno, folk a nawet muzyka rozrywkowa. Odnajdują się tacy artyści jak Gabriela Kulka, Sambor Dudziński, udają się takie koncerty jak ",Jazz na ekranie", ,,Polska muzyka filmowa". Nawet taka z kreskówek, a "Idzi" się nie obraża. Bo pomyśleć - wszystko to w miejscu czynnym kulturowo od tysiąca, bez mała, lat!
Przy pewnym stabilizowaniu się charakteru poszczególnych punktów na festiwalowej mapie wiadomo już dzisiaj, że Inowłódz będzie zawsze służył w przyszłości do wyznaczania tych najodważniejszych punktów odniesienia. I że bez tego miejsca trudno by już było obyć się tej imprezie. Przyczynia się do tego miejsce, ale także ludzie, którzy tu mieszkają, żyją, pracują, ale też przyjeżdżają specjalnie, by uczestniczyć w tym muzycznym misterium, zaistnieć wraz z Inowłodzem na palecie barw, kolorów Polski.
- W tym roku festiwal ma jakby nowy wymiar. Przybyło mu jakości i wartości, których na początku pewnie nie przeczuwaliście.
- To prawda. Tegoroczny festiwal wędrowny jest specjalny. Nie tylko z tego względu, że jest dziesiąty, jubileuszowy. Nie tylko dlatego, że w tym roku damy rekordowe 26 koncertów w 19 miejscowościach, w 22 różnych "salach koncertowych". W cudzysłowie, bo przecież te sale to charakterystyczny znak festiwalu, perły architektury, jak właśnie w Inowłodzu. Również dlatego, że przekraczamy granice wakacyjnych miesięcy. Koncerty będą trwały również przez cały wrzesień. Także dlatego, że dotychczasową ofertę festiwalową, w postaci koncertów, powiązanych z nimi wycieczek autokarowych, rozszerzyliśmy o całkiem bogatą propozycję uczestnictwa w atrakcyjnych imprezach turystycznych. I znów zaczęło się w Inowłodzu, w ubiegłym roku, spływem kajakowym Pilicą. To była jaskółka. W tym roku spływów jest już kilka, ale też jest podróż zabytkowym tramwajem, rajd rowerowy, nocne podchody, a nawet... lot balonem w Wielgomłynach. Wymieniam tylko niektóre atrakcje, a będzie ich w przyszłości jeszcze więcej.
- W przyszłości, czyli wnosić można z powyższego, że plany na następne wędrówki festiwalowe są precyzowane?
- ,,Kolory Polski" w obecnym kształcie to bez wątpienia jedyna taka w kraju oferta filharmoniczna. Dochodzimy do wniosku, że szkoda by było ograniczać np. terytorialnie tę rosnącą w oczach imprezę muzyczno-turystyczną. Ma ona wszelkie predyspozycje, by przekroczyć granice województwa łódzkiego, by sięgnąć w najbliższej przyszłości po rangę i zasięg krajowy. Inowłódz zawsze znajdzie swoje miejsce na trasie naszego wędrownego festiwalu. Kościółek św. Idziego jest jak festiwalowy czakram, którego obowiązkowo należy dotknąć. Jedynym naszym zmartwieniem jest zapewnienie uczestnikom odpowiednich warunków odbioru muzyki. Ale innego miejsca sobie nie wyobrażamy.
- Dziękuję za rozmowę w cieniu inowłodzkiego czakramu ,,Idziego". |