W piątek miasto obiegła wiadomość, że dyrektor Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych nr 1 był w pracy pijany. Okazuje się, że pijany nie był, ale w stanie po spożyciu tak. Potwierdziło to badanie alkomatem.
Do zdarzenia doszło późnym rankiem w piątek. Policjanci zostali wezwani do szkoły prawdopodobnie przez pracownika firmy, prowadzącej prace termomodernizacyjne budynku dydaktycznego. Doszło do wymiany zdań między nim a dyrektorem, w czasie której ów człowiek poczuł woń alkoholu i wezwał policję. Badanie alkomatem wykazało w wydychanym przez dyrektora powietrzu około 0,4 promila alkoholu. Kolejne, wykonane kilkanaście minut później, około 0,3 promila.
Dyrektor wyjaśnił nam, że rano czuł się źle, miał bardzo wysokie ciśnienie i poszedł do lekarza. Dlatego odwołał wszystkie swoje zajęcia i poinformował w szkole o chorobie. Jednak przyszedł do szkoły prosto z poradni, wezwany przez pracowników, którzy nie mogli porozumieć się z wykonawcą.
Decyzję, co do dalszych losów dyrektora "mechanika" podejmie starosta. Piotr Kagankiewicz powiedział nam, że nie będzie żadnych decyzji przed rozmową z dyrektorem, który jest obecnie na zwolnieniu lekarskim, a dokładniej od środy w szpitalu. Rozmowa pewnie będzie możliwa po jego dojściu do zdrowia. |