tomaszowski informator tygodniowy
Ogłoszenia
Wyróżnione
BIURO RACHUNKOWE - księgi, podatki, ZUS, kadry, ...
czytaj dalej »

ALFA Romeo Sport Wagon 2.4 JTD - najbogatsza ...
czytaj dalej »

TŁUMACZ przysięgły jęz. angielskiego - mgr Iwona ...
czytaj dalej »
Baza firm
 
Kultura

 Wspominali Tomka Opokę

 





Około czterdziestu osób, w większości przyjaciół z okresu szkolnego, z turystycznych i żeglarskich wypraw, wzięło udział 20 stycznia w wieczorze poświęconym Tomaszowi Opoce, nieżyjącemu od 25 lat tomaszowianinowi.
Był poetą i bardem, wrażliwym, lubianym przez otoczenie młodym człowiekiem, dotkniętym od dzieciństwa kalectwem niewidzenia. Ale może właśnie to kalectwo wyostrzyło jego wrażliwość, intelekt, bo był dobrym, zdolnym uczniem i studentem, wspaniałym kolegą i przyjacielem. Zmarł, gdy jego talenty zaczęły osiągać apogeum.
Gośćmi specjalnymi wieczoru byli członkowie rodziny Tomka - siostra Małgorzata z mężem i kuzynka. Spotkanie w kawiarni „Muzyczna” w Miejskim Ośrodku Kultury zorganizowali wspólnie Miejska Biblioteka Publiczna i MOK. Klimat wieczoru sprzyjał wspomnieniom. - To właśnie od przyjaciół, kolegów, sąsiadów dowiedziałam się o Tomaszu Opoce więcej niż z książki o nim zatytułowanej „Pamiętam tamte mewy...”, którą na spotkaniu promowano - mówi jedna z organizatorek spotkania.
Gromadzących się w „Muzycznej” gości przywitał głos Tomka z archiwalnego nagrania. MOK przygotował program artystyczny oparty na tekstach bohatera wieczoru. Serce w to włożyła instruktorka Magda Majda oraz muzycy Grzegorz Przedbora i Łukasz Boroński. Piosenek i wierszy Opoki słuchali wiceprezydenci miasta Grzegorz Haraśny i Waldemar Wendrowski, radna Krystyna Wilk, prezeska Uniwersytetu Trzeciego Wieku, która, jak się przyznała, miała przyjemność znać Tomka i ciepło go wspomina. Wojciech Małagocki, dzisiaj nauczyciel w I LO, przed laty wspólnie z Opoką zaczynali żeglarską przygodę. Były anegdoty, przypomniano psikusy i żarty, które były udziałem Tomka i jego kolegów. Jawił się w tym nie jako człowiek z brązu, ale zwykły, wesoły kolega, kumpel skory do kawałów i żądny przygód. Dzisiaj bardzo go brak, by razem z nim wracać wspomnieniami do tamtych wspólnych lat.


JaPa   

Artykuł ukazał się w wydaniu nr 4 (1018) z dnia 28 Stycznia 2010r.