tomaszowski informator tygodniowy
Ogłoszenia
Wyróżnione
BIURO Podatkowe "Berry", księgi, ewidencje VAT, ...
czytaj dalej »

GABINET pediatryczno-pneumonologiczno-alergologicz ...
czytaj dalej »

WIDEOSTUDIO "D&K", tel. ...
czytaj dalej »
Baza firm
 
Aktualności

 Wsparcie... dla wybranych?

 
Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej na realizację projektu „Wsparcie” dostanie w tym roku mniej pieniędzy niż zakładano. Część zakwalifikowanych już do projektu beneficjentów odejdzie więc z kwitkiem.



Pan Piotr patrzy na podpisany kilka tygodni temu kontrakt i wciąż nie może uwierzyć, że tak łatwo go z nim zerwano.


Celem projektu „Wsparcie” jest integracja i aktywizacja społeczna, zdrowotna i zawodowa osób bezrobotnych, pozostających pod opieką Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. Realizowany jest on już trzeci rok ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki. Jednak o tym, który ośrodek pomocy społecznej i ile otrzyma pieniędzy unijnych na swoje projekty, decyduje Wojewódzki Urząd Pracy. - W tym roku na realizację projektu „Wsparcie” wnioskowaliśmy o 1 mln 400 tys. złotych, ale WUP przyznał nam o blisko 500 tys. mniej, tłumacząc, że z całego województwa wpłynęło wyjątkowo dużo wniosków o sfinansowanie projektów realizowanych przez ośrodki pomocy społecznej - wyjaśnia dyrektorka MOPS Jolanta Szustorowska. - Mając mniej środków, musieliśmy część beneficjentów zakwalifikowanych już do projektu wykluczyć ze szkoleń.
Ze 160 zakwalifikowanych osób w projekcie zostało 134, z czego 109 uczestniczyć w nim będzie po raz pierwszy. Jedną z osób, które na własnej skórze odczuły skutki zmniejszonej dotacji, jest Piotr Matyjaszczyk. Wykluczeniem go ze szkolenia jest rozgoryczony, bo na zakwalifikowanie się na wymarzony kurs na prawo jazdy kat. D czekał od 2008 roku. Wtedy to właśnie stracił pracę i nie mogąc znaleźć kolejnej, zgłosił się po pomoc do MOPS. Pracownica socjalna, która odwiedziła go w domu, zaproponowała mu udział w projekcie „Wsparcie”. - Powiedziała, że jeśli się nie zgodzę, to nie dostanę żadnej pomocy - mówi mężczyzna. - Zgodziłem się, bo pomyślałem, że warto podnieść swoje kwalifikacje, co może zwiększyć moje szanse na znalezienie pracy. Interesował mnie kurs na prawo jazdy kat. D lub obsługi koparki, bo przez kilkanaście lat pracowałem jako kierowca. Jednak wtedy ta pani powiedziała mi, że takich kierunków szkoleń nie ma, a wolne miejsca są na wózki widłowe. Kiedy przyszedłem do ośrodka podpisać kontrakt, okazało się, że albo ta pracownica była niezorientowana, albo mnie oszukała, bo takie szkolenia były, ale dla mnie już zabrakło miejsca.
Panu Piotrowi obiecano, że jak tylko zwolnią się miejsca lub ruszy kolejna edycja, to będzie mógł wziąć udział w interesującym go szkoleniu, a na razie niech skończy to, na które został zakwalifikowany. Podpisał więc kontrakt na obsługę wózków widłowych. Szkolenie rozpoczął w marcu 2009 roku, a zakończył w listopadzie tegoż roku. Egzaminy zdał bardzo dobrze i otrzymał zaświadczenie kwalifikacyjne do obsługi urządzeń transportu bliskiego wydane przez Urząd Dozoru Technicznego w Piotrkowie Tryb. Uzbrojony w ten dokument i chęci do pracy udał się do kilku pracodawców, gdzie miał nadzieję wykorzystać świeżo nabyte umiejętności. Tam spotkało go rozczarowanie. - Nikt nie chciał mnie zatrudnić bez psychotestów, a takiego badania nam na kursie nie zrobiono - mówi. - Wiem, że mógłbym sobie takie testy zrobić na własny koszt, ale skąd mam na to wziąć pieniądze? Przez dziewięć miesięcy, czyli przez czas szkolenia, nie mogłem podjąć żadnej pracy. Dostawałem jedynie zasiłki z MOPS, z których musiałem utrzymać rodzinę. Nieraz brakowało nawet na mleko dla dzieci. Ale zacisnęliśmy pasa z nadzieją, że jak już skończę ten kurs, to znajdę pracę. A tu co? Okazało się, że tylko traciłem czas biegając na te grupy wsparcia i spotkania z psychologami, którzy w kółko mówili o tym samym, tak jakby nie znali programu szkolenia.
W styczniu 2010 roku pan Piotr odzyskał nadzieję na zrealizowanie swojego marzenia o uzyskaniu prawa jazdy kat. D. Zadzwoniono do niego z MOPS z informacją, że właśnie rusza kolejna edycja projektu i że został zakwalifikowany na szkolenie. Podpisał kontrakt i rozpoczął zajęcia. W międzyczasie znalazł nawet przewoźnika, który obiecał mu pracę, kiedy tylko zda egzamin i uzyska kwalifikacje. Radość pana Piotra nie trwała jednak długo. Na pierwszych zajęciach był 16 lutego, a już 23 lutego, dzień przed drugimi zajęciami poinformowano go telefonicznie, że został wycofany z projektu i żeby więcej na szkolenie nie przychodził. Pan Piotr nie może się z tą decyzją pogodzić. - Nikt mnie nie uprzedził, że istnieje taka możliwość. Walczyłem o ten kurs kilkanaście miesięcy, a teraz tak mnie potraktowano. W kontrakcie jest tylko zastrzeżenie, że mogą ze mną zerwać umowę, jeśli nie będę uczestniczył w zajęciach lub przychodził na nie pod wpływem alkoholu, a nic takiego nie miało miejsca - mówi rozgoryczony mężczyzna. - Projekt nazywa się „Wsparcie”, pieniądze są z programu Kapitał Ludzki, to ja się pytam, gdzie jest to wsparcie? Na czym niby polega ta inwestycja w człowieka? Na odebraniu mu godności? Szansy na lepsze życie? Nie potrzebuję jałmużny z MOPS ani tych gadżetów, które rozdają na kursach. Te pieniądze mogliby przeznaczyć na szkolenia, a nie wydawać na bzdury. Kto i co decyduje o tym, że jednych, którzy już uczestniczyli w poprzednim roku w szkoleniach się zostawia, a innych wyrzuca?
Jolanta Szustorowska z MOPS rozumie rozgoryczenie pana Piotra, ale twierdzi, że nie ma możliwości przywrócenia na szkolenia osób wycofanych z projektu. Weryfikację prowadzili pracownicy socjalni i klamka już zapadła. - Dla nas decyzja o zmniejszeniu ilości beneficjentów uczestniczących w projekcie też była bolesna - mówi J. Szustorowska. - Rezygnowaliśmy z najkosztowniejszych szkoleń lub zmniejszaliśmy ilość ich uczestników, a właśnie kurs na prawo jazdy kat. D jest jednym z najdroższych. Koszt za jedną osobę to 11 tys. złotych. Za tę kwotę można zorganizować szkolenie w innych zawodach dla dwóch osób. Wykluczonym beneficjentom postaramy się pomóc w inny sposób - zapewnia. - Być może, że część z nich będzie mogła skorzystać ze szkoleń organizowanych przez Powiatowy Urząd Pracy.
W 2008 r. w projekcie „Wsparcie” wzięło udział 80 osób, a kosztował on 600 tys. zł. W 2009 r. beneficjentów było już 160, a koszt przedsięwzięcia zamknął się kwotą 1,1 mln zł.
Pytanie tylko, dla ilu z nich udział w projekcie był rzeczywiście przydatny?


MarMajs    

Artykuł ukazał się w wydaniu nr 9 (1023) z dnia 4 Marca 2010r.
 
Kontakt z TIT
Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Biuro ogłoszeń
ogloszenia@pajpress.com.pl

Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Dział reklamy
tel: (44) 724 64 17 wew. 28

Tomaszów Mazowiecki - baza wiedzy Redakcja
tel: (44) 724 24 00
Artykuły


Informator
Warto wiedzieć
Twój TIT
TIT - rejestracja konta Bądź na bieżąco.
Zarejestruj konto »

Prenumerata TIT Zaprenumeruj TIT
wprost na e-mail »