Policja przestrzega starsze osoby i ich rodziny! Na naszym terenie działają oszuści, którzy wykorzystują łatwowierność, zaufanie i związki rodzinne, by w bezczelny sposób okradać swoją ofiarę. Są dobrze zorganizowani. Działają nie tylko u nas, ale także na terenie ościennych województw. Na naszym terenie mieliśmy cztery wyłudzenia i osiem usiłowań. Ostatnio oszuści zadziałali kilka dni temu.
W poniedziałek, 1 marca około godziny 12.30 do starszej mieszkanki Tomaszowa zadzwonił mężczyzna, który podał się za członka rodziny. Powiedział, że miał wypadek i potrzebuje pieniędzy. Nie może podjechać, ale zaraz wyśle znajomego. Kobieta wydała mu 6.200 zł.
Wcześniej oszuści ujawnili się w naszym mieście w piątek, 11 stycznia. Zadzwonili do kilku osób, w tym 81-letniego mężczyzny. Naciągacze działali podobnie. Staruszek usłyszał w słuchawce telefonu, jak osoba podająca się za wnuczka informuje go o wypadku samochodowym w drodze do lekarza. „Wnuczek” prosił go o 20 tys. zł pożyczki. Po pieniądze miał zgłosić się zaufany kolega. Starszy pan zgodził się bez wahania. Był przekonany, że rozmawia z wnukiem. Dał nieznajomemu ustaloną kwotę. Dopiero później, zaniepokojony o zdrowie wnuka zadzwonił do niego zapytać, jak się czuje. Wtedy okazało się, że padł ofiarą naciągaczy.
W ostatnim czasie to ulubiony scenariusz oszustów. Zawsze podkreślają, że potrzebują pomocy natychmiast. Żeby babcia lub dziadek nikogo o tym nie informowali. Straszą, że bez ich pomocy trafią do więzienia.
Trzeba pamiętać, że w trakcie rozmowy wydobywają od nieświadomych ofiar drobne informacje, które później wykorzystują. Swój inny głos tłumaczą chorobą gardła.
- Oszuści wybierają osoby w przedziale wiekowym od 65 do 90 lat - mówi jeden z policjantów zajmujący się tymi przestępstwami. - Żądają pieniędzy w granicach 10-25 tys. zł. Oczywiście zawsze tłumaczą, że osobiście nie mogą po nie pojechać i odbierze je zaufany przyjaciel. Był przypadek, że starsza kobieta odpowiedziała „wnukowi”, że nie ma takiej kwoty w domu, ale może wziąć szybki kredyt. Oszust oczywiście się zgodził i przejął podjęte przez staruszkę pieniądze - dodaje.
Proceder nabiera niepokojących rozmiarów. Jeden z policjantów prowadzących dochodzenie sprawdził przed czterema tygodniami, ile podobnych przestępstw miało miejsce w całym kraju w ostatnim czasie. Okazało się, że w ten sposób wyłudzono około 110 tys. zł. Oczywiście to dane ze zgłoszeń, a funkcjonariusze są pewni, że wyłudzeń było więcej, ale ludzie wstydzą się przyznać do tego, że dali sie oszukać.
- Przestępcy szybko doskonalą swoje działania - mówi Arkadiusz Knap, naczelnik Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą i Korupcją. - Dzisiaj można już mówić o grupie lub grupach zorganizowanych. Mają świetne rozpoznanie. Nie opierają się już na książkach telefonicznych, szukając imion wskazujących na osoby starsze. Mają dostęp do numerów telefonicznych różnych operatorów i wiedzą do kogo dzwonią. Ponadto robią to w sposób trudny do namierzenia. Okazuje się także, że atakują i szybko przemieszczają się w inny region. Po jakimś czasie jednak powracają.
Oszukują i na inne sposoby.
Naciągacze podszywają się pod różne osoby np. pracowników administracji, instytucji państwowych, opieki społecznej, pracowników różnych służb technicznych itp. Zdarzało się, że do działania prowokowała ich powieszona na klatce schodowej informacja o tym, że będzie sprawdzana np. wentylacja w mieszkaniach albo liczniki gazowe. Przychodzili w podobnych godzinach i podszywali się pod kontrolerów. Gdy zostali wpuszczani do mieszkań, często okradali ich właścicieli.
Policjanci z całego województwa prowadzą dochodzenia. Ale bez pomocy nie dadzą rady. Wiele zależy od nas samych. Wszyscy musimy włączyć się do działań prewencyjnych i edukacyjnych. O podobnych sprawach pisaliśmy wielokrotnie. Starsze osoby powinny być uczulone na sposób działania przestępców. Nie wolno wstydzić się legitymowania i dokładnego sprawdzania danych każdej odwiedzającej nas osoby. Bezwględnie potwierdzić wiarygodność każdego, dawno lub nigdy niewidzianego członka rodziny.
Nie wolno wierzyć w żadne okazje. Mieć ograniczone zaufanie i nie bać się w określonych sytuacjach odmówić, by nie oddać oszustom oszczędności całego życia. W razie stwierdzenia próby wyłudzenia, natychmiast powiadomić policję pod numerem tel. 997. Jeśli trzeba, poprośmy sąsiadów na świadków kontaktów z nieznajomymi.
Osobom starszym powinny pomóc też rodziny. O zagrożeniach trzeba rozmawiać, ostrzegać, być w stałym kontakcie. Znamy już wiele starszych osób, które nie podpiszą żadnego dokumentu, nie podejmą zobowiązań i nie przekażą pieniędzy, jeśli nie powiadomią wcześniej kogoś z rodziny. Jeśli nie zapewnią sobie obecności kogoś, do kogo mają pełne zaufanie. Takie osoby mają szanse uniknąć oszukania i okradzenia.
Dlatego powtarzamy i ostrzegamy. Zasada ograniczonego zaufania wobec nieznajomych, którą już w przedszkolach i szkołach poznają dzieci na spotkaniach z policjantami, powinna być również przestrzegana przez starsze osoby. Dla ich własnego dobra. |