tomaszowski informator tygodniowy
Ogłoszenia
Wyróżnione
ARCHITEKT - projekty budowlane i wnętrza, tel. ...
czytaj dalej »

Auto-Gaz BRC.Montaż,serwis,RATY!tel.608860518 ...
czytaj dalej »

BECZKĘ na stół wiejski na alkohol wypożyczę, tel. ...
czytaj dalej »
Baza firm
 
Aktualności

  Usypianie i wywożenie nie jest takie proste

 

Pod koniec roku, po tym jak na Niebrowie został zastrzelony dzik, prezydent zapowiedział stworzenie procedury działań w tak wyjątkowych sytuacjach. Wydaje się, że władze miasta podeszły do tego problemu profesjonalnie. Niestety okazało się, że poprzez zawiłe prawo sprawa nie jest tak prosta, jak się wydawało.
Przypomnijmy. 4 grudnia ub.r. na osiedlu Niebrów pojawił się potężny, około stukilogramowy odyniec. Został zagoniony na teren po byłym MOPS-ie. W chaotycznej akcji brała udział policja, straż pożarna, pogotowie, lekarz weterynarii oraz kierownik miejskiego Referatu Zarządzania Kryzysowego i Spraw Obronnych. Wielogodzinne debatowania na temat tego, co zrobić z odyńcem, zakończyły się zastrzeleniem zwierzęcia. Opinia publiczna oraz stowarzyszenia działające na rzecz ochrony zwierząt były zbulwersowane. Pod ich naciskiem prezydent miasta postanowił przygotować procedury usypiania i wywożenia dzikich zwierząt z terenu miasta.
Trzeba przyznać, że prace nad regulaminem szły sprawnie. Do jego opiniowania zaproszono wiele służb, w tym członków łódzkiej Państwowej Straży Łowieckiej. W projekcie naniesiono poprawki. Przy okazji okazało się, że trzeba rozwiązać kilka istotnych kwestii. Nie ma problemu związanego z zakupem sprzętu usypiającego i przeszkoleniem osoby, która by to wykonywała. Ale są inne. Zgodnie z prawem uśpione zwierzę nie może być wywożone od razu do lasu. Musi zostać przewiezione specjalnie przygotowanym do tego pojazdem, wyposażonym w klatki, do specjalistycznego ośrodka na obserwację. Dopiero po kwarantannie zwierzę wypuszczone może być na wolność. Problem w tym, że w regionie nie ma takiego samochodu, a co gorsza - w całym województwie takiego ośrodka.
- Udało nam się jednak znaleźć firmę, która świadczy usługi usypiania i wywożenia dzikich zwierząt - mówi Krzysztof Janik, sekretarz miasta. - Namierzyliśmy również najbliższy ośrodek, który funkcjonuje w województwie mazowieckim. Jak dowiedzieliśmy się jednak od członków PSŁ, być może w czerwcu podobny powstanie na terenie naszego województwa.
Obecnie regulamin działania jest już opracowany. Dla pewności jeszcze raz zostanie wysłany do różnych służb w celu konsultacji. Gdyby nie było zastrzeżeń, trafi na sesję w postaci uchwały Rady Miasta. Jeśli radni przyjęliby nowy dokument, Tomaszów będzie jednym z nielicznych miast w kraju, gdzie problem dzikich zwierząt jest rozwiązywany z zachowaniem najwyższych standardów.


war   

Artykuł ukazał się w wydaniu nr 4 (1123) z dnia 27 Stycznia 2012r.