 Na zdjęciu Marcin Kobacki - „twardziel” kawalerii powietrznej.
Zaliczenie elitarnego ogólnopolskiego kursu „Patrol-2009”, przeznaczonego dla żołnierzy pododdziałów rozpoznawczych to marzenie każdego szturmana. W pierwszej dziesiątce znalazł się starszy kapral Marcin Kobacki z 25. batalionu dowodzenia 25. BKPow. Pokonał ponad 40 kolegów z najlepszych jednostek Wojska Polskiego. Naszywka na mundurze świadcząca o ukończeniu trudnego przeszkolenia stanowi dowód, że jej posiadacz należy do elitarnej grupy zwiadowców, dla których nie ma zadań niemożliwych do wykonania.
- W tym roku organizatorzy ustawili poprzeczkę trudności na bardzo wysokim pułapie - mówili zgodnie uczestnicy kursu. - Przygotowali taki zestaw ćwiczeń do wykonania, które można jedynie porównać do sprawdzianów organizowanych przez amerykańskich Rangersów.
Sprawdzian przeprowadzono w trzech miejscach. Liczyła się kondycja fizyczna i przygotowanie ogólnowojskowe. Już na wstępie zaaplikowano bieg na 5000 metrów, odpowiednią ilość pompek, podciąganie na drążku oraz przysiady z obciążeniem. W Kotlinie Kłodzkiej były marsze kondycyjne, wspinaczka, sprawdzian umiejętności przetrwania w trudnym, nieznanym terenie i pokaz udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej. Zajęcia prowadzili GOPR-owcy oraz instruktorzy z jednostek specjalnych.
W Nowym Glinniku zrealizowano ćwiczenia z udziałem śmigłowców. Na poligonie w Wędrzynie sprawdzono umiejętności strzeleckie. Morderczym elementem sprawdzianu był marsz na 100 kilometrów. Ta wyjątkowa próba, trwająca dwie i pół doby stanowiła egzamin siły i charakteru.
Kapral Kobacki wytrwał do końca, choć przyznaje, że nie było łatwo. - Braliśmy udział w sytuacjach zbliżonych do realnych działań bojowych. Nie mogliśmy niczego planować, kiedy jednak udawało się opanować sytuację, instruktorzy natychmiast dorzucali kolejne zagrożenia - wyjaśnia. - Dla mnie niezwykłą nobilitacją jest ukończenie kursu na wysokim miejscu.
W programie szkolenia wykorzystywano elementy używane podczas weryfikacji kandydatów do polskiego GROM-u i brytyjskiego SAS. Dla jurorów nie liczyły się nazwiska, stopnie i zajmowane stanowiska. Znano jedynie numery przydzielone zawodnikom. Zadaniem „Patrolu” było wytypowanie osób mających cechy przywódcze, niezbędne do pełnienia roli dowódców zespołów bojowych.
Foto: szer. Michał Kuśmierek
Starszy kapral Marcin Kobacki w kawalerii służy osiem lat, ostatnio na stanowisku dowódcy drużyny rozpoznawczej. Wojsko to jego życiowa pasja. Już podjął kolejne wyzwania. Studiuje i uczy się języka angielskiego. Za rok kończy studia licencjackie, po których zamierza dostać się na kurs oficerski. Koledzy wierzą, że uda mu się spełnić marzenia, wierzą, że „twardziel” nie zawiedzie.
|