Pechowo zakończył wrzesień 59-letni mieszkaniec Tomaszowa. W środę, 30 września szedł z kolegą chodnikiem wzdłuż ulicy Jana Pawła II. Mężczyźni postanowili przejść przez drogę w miejscu niedozwolonym, niedaleko skrzyżowania z ul. Jerozolimską. Widzieli, że od strony szpitala nadjeżdża pojazd, ale byli pewni, że zdążą. Gdy 59-latek był już na środku jezdni 26-letni kierowca BMW zaczepił go. Mężczyzna najpierw otrzymał cios lusterkiem, a później otarł się o bok auta. Stan potrąconego był na tyle poważny, że na miejsce wezwano karetkę. Mężczyzna doznał zwichnięcia prawego stawu skokowego i głębokich otarć naskórka. Lekarz stwierdził, że leczenie będzie trwać dłużej niż siedem dni. Niestety okazało się także, że poszkodowany był po "wpływem". Wydmuchał ponad 1,8 promila alkoholu.
Dzień później, 1 października blisko tego samego miejsca doszło do kolejnego potrącenia. O godz. 11.40 na pasy dla pieszych przez Jana Pawła II wjechał rowerem 83-letni tomaszowianin. 22-letni kierowca opla jadący od strony pl. Kościuszki nie zdążył zahamować. Doszło do zderzenia. Rowerzysta, który został przez policjantów zakwalifikowany jako sprawca zdarzenia, doznał zadrapań i rozcięcia lewej ręki. Trafił do szpitala.
W niedzielę, 4 września policjanci interweniowali na tej samej ulicy. Tym razem 23-letni mieszkaniec Częstochowy jadąc fordem mondeo wymusił pierwszeństwo wyjeżdżając ze Smugowej na skrzyżowanie z Jana Pawła II. Wpadł na niego jadący kią rio od strony O. Lange 54-letni tomaszowianin. Do szpitala z ogólnymi potłuczeniami trafiły jego 52- i 72-letnie pasażerki. Sprawca został ukarany 500-złotowym mandatem.
Do groźnego wypadku doszło ponadto 2 października o godz. 11.45 na trasie K-8 na wysokości Lubochni. Od strony Warszawy skodą octavią z nadmierną prędkością jechała 27-letnia mieszkanka Wrocławia. Nagle auto wpadło w poślizg i wyleciało z drogi. Wywróciło się na dach. Przybyli na miejsce ratownicy byli zaskoczeni. Kobiecie nic się nie stało. Otrzymała 300 złotych mandatu.
W środę, 7 października około godz. 13.00 doszło do groźnie wyglądającego zdarzenia na skrzyżowaniu dróg wojewódzki w Rokicinach, w miejscu gdzie kilka tygodni temu zderzyły się dwa tiry. Zginęły wtedy w dramatycznych okolicznościach trzy osoby. Przyczyna środowego wypadku była identyczna, nie ustąpienie pierwszeństwa przejazdu. Od strony Koluszek drogą nr 716 jechał citroenem jumperem 22-letni mieszkaniec województwa wielkopolskiego. Jak tłumaczył, widział znak stopu i chciał się zatrzymać. Auto jednak "dziwnym zrządzeniem losu" wyjechało na skrzyżowanie wprost pod nadjeżdżającego od strony Rokicin daewoo lanosa 63-letniego mieszkańca Łodzi. Lanos uderzył przodem w prawe przednie koło jumpera. Samochody odrzuciło w pobocze w okolice fotoradaru. Na szczęście obaj kierowcy i ich pasażerowie wyszli ze zdarzenia bez szwanku.
|