W okolicach Tomaszowa planowane są inwestycje energetyczne.
Do Urzędu Gminy w Tomaszowie Maz. trafiło już dziewięć wniosków o wydanie decyzji środowiskowej pod budowę elektrowni wiatrowych. W bliskich okolicach miasta ma stanąć piętnaście wiatraków. Najwięcej na polach między Łaziskiem, Zawadą i Kwiatkówką.
Plany budowy potężnych wiatraków koło Łaziska nie budzą jak na razie wielkich emocji. Ale doświadczenie uczy, że nie wszystkim to się spodoba. Przed niespełna dwoma laty szef firmy z Bełchatowa zaplanował zbudować nad Zalewem Sulejowskim elektrownię wiatrową. Wystąpił do wójta o wydanie warunków zabudowy, bo gmina nie ma miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Natychmiast ruszyła akcja protestacyjna. Protestowali sąsiedzi ze Swolszewic Małych, pracownicy Sulejowskiego Parku Krajobrazowego, rzesze ornitologów i ekologów. Ich zdaniem wiatraki będą szkodliwe dla ludzi i zwierząt, a przy tym ucierpi krajobraz. I, co najbardziej dotkliwe, spadną ceny działek w okolicy.
Faktem jest, że lokalizacja inwestycji na skarpie nadpilickiej tuż nad portem koło smardzewickiej zapory nie była udana. W tym turystycznym rejonie takie zmiany krajobrazu raczej nie są do przyjęcia. Nic więc dziwnego, że wójt odmówił wydania decyzji. Inwestor nie poddał się. Wygrał przed Samorządowym Kolegium Odwoławczym. Wójt i jego urzędnicy sprawą będą musieli zająć się ponownie.
Na dziś jednak ta sprawa formalnie nie istnieje. W międzyczasie zmieniło się prawo. Teraz dla takich inwestycji najpierw trzeba uzyskać decyzję środowiskową. Bełchatowska firma nie wystąpiła z wnioskiem o wydanie takiej decyzji.
Za to zrobiło to wielu innych potencjalnych inwestorów. Do Urzędu Gminy wręcz masowo napływają wnioski o decyzje środowiskowe dla budowy elektrowni wiatrowych.
- To jakaś dziwna sprawa - mówi wójt Ignacy Niedziałkowski. - Mamy już wnioski pod budowę piętnastu wiatraków, a to pewnie nie koniec, bo wielu ludzi zasięgało informacji o koniecznych procedurach urzędowych przy takich inwestycjach.
Zaczęło się od Chorzęcina, gdzie planowane jest postawienie czterech niewielkich wiatraków o mocy produkcji 200 kW. W tym przypadku wydana została pozytywna decyzja środowiskowa i inwestor może zacząć starania o wydanie warunków zabudowy.
Jak na razie większość wniosków pochodzi od mieszkańców Zawady, Kwiatkówki i Łaziska. W tym ostatnim przypadku chodzi o dużą inwestycję - sześć 110-metrowych wiatraków o mocy 2 MW każdy. Ale wszystkie te wnioski dotyczą w sumie jednego terenu - otwartych pól na wzniesieniu położonych pomiędzy tymi trzema wsiami.
Budowa wiatraków w tym rejonie nie powinna budzić większych kontrowersji. To tereny czysto rolnicze. A że gleby nie najlepsze, to rolnicy szukają rozmaitych źródeł dochodów. Inwestycje mogą zmienić standard życia wielu ludzi.
Sporym zaskoczeniem jest zamiar budowy elektrowni koło Zaborowa I. Inwestor planuje budowę dwóch wiatraków wysokich na blisko 100 m o mocy 1,5 MW.
Wygląda więc na to, że jeśli ten trend się utrzyma, to wokół Tomaszowa powstanie sieć elektrowni wiatrowych. Z jednej strony możemy się cieszyć, to będzie energia pozyskana ekologicznie, a z drugiej strony można zacząć narzekać, że krajobraz zmieni się bardzo. Nasz kraniec Mazowsza zacznie przypominać Holandię.
Energetyka wiatrowa w naszym kraju jeszcze raczkuje. Moc zainstalowanych na wiatrakach turbin to obecnie ok. 666 MW (stan na 30 września 2009 r. według Urzędu Regulacji Energetyki). Produkcja prądu z energii wiatru rośnie lawinowo. O ile w 2004 roku wynosiła zaledwie 142,3 GWh, to w 2006 r. już 388,4 GWh, a w 2008 aż 790,2 GWh.
Nadal jednak udział energii produkowanej z wiatru w krajowym zużyciu energii jest niemal symboliczny. Według Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej (PSEW) w roku 2006 wyniósł on zaledwie 0,16 proc. Ale rok później było już blisko 0,5 procenta, a teraz zbliża się do procenta.
Łączna moc farm wiatrowych w Polsce przyłączonych do sieci o napięciu 110 kV wynosi ok. 1000 MW. Nie jest to produkcja znacząca dla Krajowego Systemu Elektroenergetycznego. Jednak wydano już warunki przyłączenia dla farm wiatrowych o łącznej mocy ponad 1000 MW oraz uzgodnino warunki przyłączenia określone przez operatorów systemów dystrybucyjnych na moc ok. 3200 MW.
Choć polskie rządy nie są specjalnie zainteresowane rozwojem energetyki wiatrowej, to szacuje się, że w 2020 roku łączna moc farm wiatrowych w Polsce może wynieść ok. 13,6 tys. MW. |