Wojskowe agencje mieszkaniowe przystępują do rugowania dłużników i odzyskiwania zadłużonych kwater.
 Ciężarówka eksmisyjna przed klatką bloku na ulicy Długiej.
Niedawno wykwaterowano jednego z mieszkańców bloku przy ulicy Długiej 11. To budynek zarządzany przez Wojskową Agencję Mieszkaniową w Krakowie, zamieszkiwany przez aktualnych lub emerytowanych żołnierzy zawodowych albo ich rodziny. Usunięcia lokatora dokonano w majestacie prawa.
Sensacji nie było, lokator zbytnio nie protestował i spokojnie opuścił zajmowane dotychczas mieszkanie, mimo że nie miał innego lokalu. Takiej eksmisji sprzeciwiał się ojciec wykwaterowywanego, emerytowany oficer, bowiem jego zdaniem w okresie jesienno-zimowym nie powinno się wyrzucać ludzi na bruk. Jego syn to również były żołnierz, który kilka lat wcześniej brał udział w misji na Wzgórzach Golan. Armia hołubiła żołnierza, kiedy był jej potrzebny. Teraz został wyrzucony z mieszkania.
- Przydział innego lokalu stanowi obowiązek gminy miasta Tomaszów - wyjaśniał Marek Oczkowski z Wojskowej Agencji Mieszkaniowej w Krakowie. - My nie eksmitujemy, lecz wykwaterowujemy, realizując decyzje wojewody, który zarządził to postępowanie. Wykwaterowanie nie jest objęte okresem ochronnym. Zawsze informujemy władze gminy o potrzebie udzielenia pomocy osobie wykwaterowywanej.
Wiceprezydent Tomaszowa Grzegorz Haraśny twierdzi, że nie miał w tej sprawie żadnego pisma z WAM.
- Prezydent Rafał Zagozdon również nie wiedział o dramatycznej sytuacji mojego syna - twierdzi ojciec wykwaterowanego. - MOPS, po mojej interwencji, przyjął syna do noclegowni.
Wykwaterowanie poprzez eksmisję z lokalu będącego w administracji wojska zarządził Łódzki Urząd Wojewódzki. Decyzję wydał na podstawie ustawy o zakwaterowaniu Sił Zbrojnych. Dokonał tego „(…) w związku z niewykonaniem tytułu wykonawczego WAM Kraków z września ubiegłego roku.”
Lokator stracił wojskowe uprawnienia do zajmowanej kwatery dwa lata temu. Wtedy WAM automatycznie podniósł mu czynsz o 100%, który za dwupokojowe mieszkanie w dniu wykwaterowania wynosił prawie 840 zł miesięcznie.
Marek Oczkowski z WAM wyjaśnia, że lokator przez te dwa lata uchylał się od wnoszenia opłat, mimo monitów i upomnień. Zaległości sporo przekroczyły 20 tys. zł (z odsetkami, kosztami sądowymi i egzekucyjnymi).
Gdyby zainteresowany, choćby w połowie października, rozpoczął negocjacje z WAM, wykwaterowanie można było jeszcze wstrzymać. Ale przyjechał na rozmowę dopiero wtedy, kiedy miał „nóż na gardle”. Było jednak za późno.
Ta sprawa powinna być przestrogą dla lokatorów mieszkań wojskowych, którzy notorycznie lekceważą swoje zobowiązania wobec WAM. Można spodziewać się kolejnych wykwaterowań, bowiem dziesiątki osób w garnizonie tomaszowskim ma poważne zadłużenia.
Trzeba układać się z WAM. Aktualne przepisy stanowią, że już w przypadku zaległości przekraczającej trzy pełne należności miesięczne, WAM może wystąpić do wojewody o wykwaterowanie albo przekwaterowanie niesfornych lokatorów. |