Jak rozpoznać czy uczeń jest utalentowany, ma uzdolnienia specjalne lub czy jego sukcesy wynikają wyłącznie z jego pracowitości? Jakimi metodami pracować z uczniem zdolnym? Czy dziecko zdolne może mieć kłopoty w szkole? Na te i podobne pytania próbowano odpowiedzieć podczas dwudniowej (5-6 lutego) konferencji dla nauczycieli, pedagogów i osób pracujących z dziećmi, która odbyła się w Zespole Szkół nr 4.
 Prof. Krzysztof Szmidt obalił mity pokutujące wśród nauczycieli nt. uczniów zdolnych.
Na własnym przykładzie udowodnił, że prawdziwe talenty, często bywają w szkole niedostrzegane.
Podstawowy problem polega jednak na tym, by w porę te talenty wyłuskać i odpowiednio się nimi zająć. Niestety, okazuje się, że nauczyciele bardzo rzadko potrafią rozpoznać prawdziwy talent, myląc go często z uzdolnieniami czy zwykłą pracowitością. Sytuację tę ma poprawić odpowiednie dokształcanie osób odpowiedzialnych za edukację naszych dzieci. Takie są przynajmniej założenia Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej, która już po raz drugi zorganizowała konferencję ph. „Opieka nad uczniem zdolnym - kształtowanie postawy twórczej i rozwijanie uzdolnień dzieci i młodzieży”. Pierwsza z nich odbyła się w listopadzie 2008 roku i skierowana była głównie do nauczycieli i dyrektorów przedszkoli i szkół podstawowych. Tym razem nad problemami związanymi z pracą z uczniem zdolnym pochylili się nauczyciele starszych klas szkół podstawowych, gimnazjów, szkół ponadgimnazjalnych, pedagodzy z tych placówek, a także osoby pracujące z dziećmi i młodzieżą w ośrodkach kultury czy domach dziecka.
- Cel podobnych konferencji jest taki, by dać nauczycielom przegląd najnowszej wiedzy na temat pracy z uczniem zdolnym, bo oni sami niestety nie dokształcają się w tej dziedzinie. Owszem mają dość dużą wiedzę w zakresie niedomagań uczniów, ale o zdolnościach wiedzą niewiele - uważa prof. dr hab. Krzysztof Szmidt, kiedyś absolwent tomaszowskiego I LO, a obecnie wykładowca w Zakładzie Pedagogiki Twórczej UŁ, a także opiekun naukowy Państwowej Ogólnokształcącej Szkoły Artystycznej w Zakopanem dla dzieci uzdolnionych z zakresu muzyki, literatury i plastyki. - Sam jestem przykładem źle zdiagnozowanego ucznia zdolnego, któremu w szkole powtarzano, że nic z niego nie będzie, a jak się okazuje, w życiu zawodowym osiągnąłem sukces.
Prof. Szmidt uważa, że nauczyciele z zasady nie zajmują się uczniem zdolnym, bo panuje wśród nich przekonanie, że on sam sobie poradzi. Pedagodzy często też mylą ucznia zdolnego z pracowitym. W swoim wykładzie pt. „Uczeń zdolny w szkole - fakty i mity” obalił dwa z nich, najczęściej pokutujące wśród nauczycieli. - W szkole za ucznia zdolnego uważa się często takiego, który wygrywa olimpiady - mówi Szmidt. - Tymczasem może to być tylko uczeń obdarzony bardzo dobrą pamięcią, który w szybkim czasie potrafi opanować duże partie materiału. Ale jest przy tym tylko uczniem odtwórczym, a nie twórczym i kreatywnym, a to są właśnie cechy ucznia zdolnego.
Kolejny obalony przez profesora mit, to taki, że uczeń zdolny to uczeń piątkowy czy szóstkowy. - Uczeń zdolny może być zdolny tylko w bardzo wąskiej dziedzinie. Często jest tak, że nie radzi sobie w ramach przedmiotów szkolnych, dlatego nauczyciele są zaskoczeni faktem, że źle postrzegany przez nich uczeń nagle w dorosłym życiu osiąga znaczne sukcesy - wyjaśnia K. Szmidt. - Nasze szkoły często zabijają twórcze myślenie i kreatywność dzieci i młodzieży, uznając uczniów dociekliwych, ciekawych świata za niesfornych, sprawiających kłopoty wychowawcze czy utrudniających pracę nauczycielom. Bywa też tak, że uczeń zdolny jest wycofany i zamknięty w sobie, nie błyszczy na forum klasy. I tu właśnie ogromna rola nauczyciela, by pracą z takim dzieckiem odpowiednio pokierować, ośmielić go i rozwinąć jego zdolności.
Przy pracy z uczniem zdolnym trzeba jednak uważać, by nie przesadzić z jego lansowaniem. Tacy uczniowie często są bowiem wyalienowani i odrzucani przez klasę. Szkoły chcąc się nimi pochwalić, wysyłają ich na niezliczone ilości konkursów i olimpiad, co prowadzi do „zamęczenia” uczniów. Nie ma to jednak nic wspólnego z pracą w kierunku właściwego rozwoju jego zdolności.
O podobnych problemach związanych z opieką nad uczniem zdolnym (m.in. o syndromie nieadekwatnych osiągnięć szkolnych, czyli o tym kiedy uczeń zdolny źle się uczy oraz o programach pracy z dzieckiem zdolnym) mówili podczas swoich wykładów dr Elżbieta Płóciennik z Uniwersytetu Łódzkiego oraz dr Witold Ligęza z Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Drugiego dnia konferencji wszystkie zdobyte informacje nauczyciele mogli zweryfikować podczas warsztatów poprowadzonych przez pracowników Małopolskiego Ośrodka Doskonalenia Nauczycieli przy Ośrodku Twórczej Edukacji „Kangur”. - Warsztaty dały nauczycielom do ręki konkretne narzędzia do pracy z uczniem zdolnym - mówi Katarzyna Tomala z Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej, współorganizatorka konferencji. - Omawiano na konkretnych przykładach m.in. sylwetkę ucznia zdolnego. Nauczyciele poznali też różne kwestionariusze i testy do selekcji uczniów zdolnych.
W konferencji uczestniczyła blisko setka pedagogów. Jeśli choćby tylko połowa z nich weźmie sobie do serca to, co usłyszała na wykładach i to nad czym pracowano na warsztatach, to jest niewielka szansa na to, że zmieni się schematyczne podejście nauczycieli do trafiających pod ich opiekę dzieci. A wtedy być może zmieni się i opinia rodziców na temat większości placówek oświatowych w naszym mieście. Oczywiście w pozytywnym znaczeniu.
Organizatorzy za naszym pośrednictwem dziękują dyrekcji i pracownikom Zespołu Szkół nr 4 za nieodpłatne użyczenie pracowni i zaangażowanie w przygotowanie konferencji, a także Urzędowi Miasta i starostwu za wsparcie finansowe na zakup potrzebnych materiałów oraz posiłków dla uczestników konferencji.
|